okean enzy 🧜♀️
baš sam žena
baš sam riba
baš sam čudna?
baš me briga
🧜♀️
"Przypływy czułości"
Jestem z siebie dumna - po 9 latach "nauki" zaczęłam wreszcie używać niemieckiego w pracy i jest to zajebiste uczucie. Toll!
Z tej radości bym się teraz przejechała do Wiednia.
Z wiadomości interesują mnie już tylko te o pogodzie.Staram się, żeby nic innego nie miało na mnie wpływu, no i właśnie przeczytałam, że wraca zima.
To może ja się jednak zainteresuje tą polityką. Żenująca, potwornie głupia, ale bywa zabawna, trochę jak "Królowa przetrwania".
Nadal tego nie rozkminiłam, czy można przyjść spóźnioną do kościoła, czy lepiej nie iść w ogóle, ale postanowiłam, że skoro mam jedno nabożeństwo w ciągu dnia, to sorry, wstydzie, nie wygrasz. Ta syrena ma ADHD i jest ogólnie nieogarnięta, ale się stara.
No więc jadę, boltem, bo na tramwaj nie dobiegłam. Kierowca sobie słucha przyjemnego techenka, ja transmisji z mojej parafii na youtube (mam słuchawki, spokojnie xD). Na kazanie zdążę.
Radosnej Wielkanocy, Kochanx!
Dzisiaj na TVP VOD można obejrzeć ten musical "1989" z Teatru Słowackiego. To jest fajnie zrealizowane, o polityce i historii się nie wypowiem, bo w '89 miałam 4 lata, ale tak myślę sobie, że w tych kolejkach to można było kogoś poznać, a teraz jest tylko społeczna samotność.
Zrobiłam dzisiaj swój pierwszy beat w abletonie, ale jestem niezadowolona, bo nie brzmi tak, jak beaty u Zanias, która jest moim absolutnym wzorem i jednym punktem odniesienia. Podobno trzeba minumum pięciu lat żeby zrobić utwór, który da się pokazać ludziom bez wstydu i lęku, że wszyscy wyśmieją. Niech będzie i dwadzieścia lat ciężkiej pracy ze łzami w oczach, byle się udało nagrać jedną, jedyną piosenkę.
Całe szczęście, że chat gpt pomaga w rozumieniu teorii, bo bez doktoratu z akustyki to jest naprawdę ciężkie.
Kilka lat temu były w Krakowie warsztaty produkcji muzycznej dla kobiet, w których nie mogłam wziąć udziału, bo nie dostałam urlopu w pracy. W taki sposób przegapiłam jedyną szansę na to, by poznać kogoś, kto też się uczy abletona.
Bycie samotną w swoich marzeniach to jeden z najbardziej przykrych wymiarów społecznej samotności. No ale co zrobić...
Czy Wam również wielkanocny poniedziałek kojarzy się z moim ulubionym filmem w historii hollywoodzkiego kina? Kiedy byłam w liceum, puścili go właśnie w ten dzień na polsacie, oglądałam go wówczas po raz drugi. Potrzebowałam jeszcze dwóch seansów, by do mnie dotarło, jakie to jest arcydzieło i na jak wielu poziomach, a kilka lat temu doszłam do smutnego wniosku, że nic wspanialszego w tej kategorii już w życiu nie zobaczę.
Tak wiele się tu dzieje przy okazji! Na moim prywatnym planie. Podstawówkowy crush na Leo i Kate, a przede wszystkim uwielbienie dla Celine Dion w teledysku do "My Heart Will Go On". Chciałam być nią, w tej pięknej, długiej sukni, z włosami falującymi na wietrze. Naśladowałam jej gesty, wyobrażałam sobie, że stoję na tym pokładzie, w przekoloryzowanym blasku zachodzącego słońca.
Nie wiem, czy to jest dobry film, nie znam się na tym. Wiem natomiast, że jest to jedno z niewielu zjawisk, jakich doświadczyłam w latach 90., z którymi się utożsamiam i które żyć będą we mnie zawsze.
"Namaluj mnie jak jedną ze swoich francuskich dziewcząt" ❤️🔥