Narwana 💄🎮
Screeny z gier, krótkie opinie o grach i demach 🖼️🎮
Recenzuję gry na Steam i prowadzę bloga ✍️
#sprawdzamdemka ❤️
Metalówa, psiara, jesieniara
Pikselowy portret w awatarze to dłubanina własna 🎨
Na piąty i ostatni epizod Wintermute - fabularnej kampanii The Long Dark - czekałam prawie 4,5 roku. Studio Hinterland nie żartowało, pisząc, że będzie to najbardziej rozbudowany odcinek, bo jego przejście zajęło mi prawie 20 godzin. Tym razem na zmianę przejmuje się kontrolę nad Astrid i Mackenziem, którzy starają się dotrzeć tam, dokąd mieli dotrzeć, a ponadto odnaleźć się w cichej apokalipsie. Zwieńczenie tej historii jest naprawdę okazałe - nareszcie dowiadujemy się więcej o anomalii związanej z zorzą polarną, o tym, jak - i dlaczego - wpływa na ludzi; nareszcie odkrywamy zawartość kasetki, którą Will opiekował się przez ten cały czas od rozbicia awionetki.
Epizod obfitował w bohaterów i lokalizacje. Czego tam nie było. Latarnia morska i rozbity statek. Miasteczko tracące nadzieję na lepsze czasy. Ogromna kopalnia, przemierzanie rozległych lasów - na piechotę i nie tylko. Końcowe przygody Astrid i Willa były intensywne. Pod względem rozgrywki nie zabrakło aspektu przetrwania, czegoś w rodzaju łamigłówek środowiskowych w dość wymagających terenach (segment kopalniany - fragmenty mapy z przełącznikami i zagazowanymi częściami; segment leśny - prowadzenie lokomotywy, utrzymywanie ciśnienia i używanie zwrotnic torowych), skradania się, walki z dzikimi zwierzętami oraz eksploracji.
Ze dwa razy miałam pecha trafić na błędy wymagające powtórzenia części rozdziału, a bardzo nieintuicyjną drogę po zamarzniętej zatoce do wraku statku obejrzałam na YouTube. Jednak finałowy epizod oceniam wysoko i nie dziwię się, że pracowano nad nim tak długo. Jest klimatyczny i zamyka wszystkie wątki, a wyjaśnienie tego najistotniejszego sensownie otwiera drzwi kontynuacji - BLACKFROST: The Long Dark 2.
Ostatnio bardzo oczarowała mnie gra Nippets polegająca na szukaniu ukrytych obiektów i oddawaniu ich postaciom znajdującym się na planszy.
Z każdym przedmiotem związana jest jakaś historia - czasem opowiadana z perspektywy tej konkretnej rzeczy, a czasem z perspektywy tęskniącej za nią postaci. W czterech rozdziałach ukazane są cztery pory roku i część bohaterów pojawia się na każdej planszy, co dobrze wpływa na narracyjną część produkcji. Łamigłówki wymagają od gracza uważnej obserwacji, bo to, komu należy zwrócić zagubiony przedmiot, trzeba rozgryźć samodzielnie.
Jeżeli macie ochotę poczytać więcej o Nippets, odsyłam do swojej recenzji:
https://narwana-games.eu/recenzja-gry-nippets 🎮
Nieoczekiwanie, na długie godziny, dałam się pochłonąć Dogpile. Podstawowe założenie rozgrywki jest proste - wrzucamy do głębokiego dołu psy różnej maści, a one łączą się w pary i zmieniają w jednego psa większej rasy. Najmniejszym psiakiem jest roztrzęsiona chihuahua, a największym tłuściutki bernardyn - jego stworzenie wymaga połączenia dwóch dogów niemieckich. Dwa osobniki rasy chow-chow dadzą dalmatyńczyka, dwa dalmatyńczyki - golden retrievera. I tak dalej.
Rozgrywkę urozmaicają elementy towarzyszące: cechy nadawane psom (dobre i złe), metalowe zawieszki działające jak jokery w Balatro (każda z nich w jakiś sposób wpływa na przebieg partii) oraz kary, które można dobierać samodzielnie, jeżeli nie osiągnie się celu w postaci określonej liczby kości (wpadających do puli poprzez łączenie psiaków). To dość ciekawy aspekt Dogpile, bo nawet z kary gracz może uczynić fragment strategii.
Do ogarnięcia wszystkiego potrzeba paru, parunastu rund i tyleż samo porażek, ale... ja Was proszę. Te komiksowe psie charaktery są tak pocieszne, tak śmieszne, że nawet bez obmyślania każdego wyboru z osobna można bawić się wybornie. Psiaki szczekają na siebie, wyglądają na niezadowolone, kiedy na ich głowy spada inny osobnik, ganiają się po planszy i wystawiają jęzory. Można je też głaskać. Niesamowicie fajna, przyjemna produkcja.
W nowym demo produkcji Muminek: Ciepło zimy zaprezentowano początek gry wraz z momentem, gdy Muminek zostaje wyrwany z zimowego snu przez nieoczekiwanego gościa Domu Muminków. Skoro z dalszego spania nici, Muminek musi zadbać o ciepło rodziców i bezpieczeństwo innych mieszkańców Doliny Muminków. Demo obejmuje domową krzątaninę, pogoń za wiewiórką, spotkanie z Too-tiki i naukę rzucania śnieżkami. Muminek otrzymuje też dwa questy - zebranie wszystkich odłamków wazy Mamy Muminka i pomoc w zorganizowaniu ogniska dla zimowych duszków.
Warto wspomnieć, że gra posiada polską wersję językową ❤️💙
Demo, trwające ok. 25 minut, zdecydowanie polecam. Premiera pełnej wersji gry 27 kwietnia tego roku.
Małe wspomnienie o Lost Records: Bloom & Rage. Rok temu miałam niemałego bzika na punkcie tej produkcji i często wracam do niej myślami. Wyczekuję też informacji o potencjalnym sequelu... 👀
Razem z siostrą na bieżąco wymieniałyśmy się doświadczeniami i nie mogłyśmy się nadziwić, jak bardzo niektóre dialogi i sceny potrafią się od siebie różnić.
Tej cudownej swobody w wyjmowaniu kamery i łapaniu momentów brakowało mi ostatnio w Life is Strange: Reunion (w przypadku Max - aparatu zamiast kamery).
Zastanawiam się, jakie emocje przyniesie Mixtape - również nastolatkowo-nostalgiczne doświadczenie.
450 tysięcy list życzeń i 100 tysięcy sprzedanych kopii. Hozy to miłe, relaksujące doświadczenie remontowania oraz urządzania wnętrz - różnorodnych dioram. Poziomów jest jedynie 9 z uwagi na to, ile pracy twórcy włożyli w budowanie wyjątkowego doświadczenia, elementów narracyjnych i drobnych interakcji dostępnych dla bardzo dużej części przedmiotów. Natomiast już teraz zapowiedziano dodatkową zawartość i tryb piaskownicy, co powinno zadowolić graczy wskazujących krótką rozgrywkę jako minus produkcji. Ja dostrzegłam parę innych słabszych punktów, choć Hozy ogółem polubiłam.
Więcej o grze w mojej recenzji:
https://narwana-games.eu/recenzja-gry-hozy
✨️️️ Małe podsumowanie kwietnia ✨️
Kwiecień oznaczał dla mnie powrót do dwóch uniwersów. Premiera nowej części Life is Strange trochę nałożyła się na ostatni epizod The Long Dark - przechodziłam je jednocześnie, ale TLD dokończyłam później. Jeśli chodzi o Life is Strange, spotkanie z Max i Chloe było zaskakująco udane - szczególnie że mogłam wcielić się w obie bohaterki i bliżej poznać ich perspektywę na różne (często bolesne) przeżycia. Niesamowicie ujęła mnie duża liczba zaskakujących i zabawnych sytuacji, a także mnóstwo odniesień do poprzednich odsłon.
Dogpile i Nippets - absolutne przytulniaki, o których pisałam tutaj w oddzielnych postach. Od Dogpile trudno się oderwać, łącząc psiaki w coraz większe okazy, z kolei Nippets urzeka ciepłą narracją i kreatywnym podejściem do podgatunku "hidden objects".
Całkiem sympatyczny czas spędziłam też w Hozy, sprzątając i dekorując dioramy w dziewięciu różnorodnych rozdziałach. Pojawiło się też kilka mniejszych produkcji: Find my Frogs i Eastern Block Summer to przykładowo dwie polskie gry z ukrytymi obiektami, obie godne polecenia. W pierwszej (w tym roku ma wyjść druga część - Find My Frogs: Branches) poszukuje się żab, krasnali i specjalnych przedmiotów. Druga jest wspomnieniem o wakacjach spędzonych na polskiej wsi - z dodatkiem postaci z legend.
Jeśli chodzi o maj, interesują mnie premiery:
🟣 Mixtape (07.05)
🟣 Directive 8020 (12.05)
🟣 Phonopolis (20.05)
A Wy - co ograliście, na co czekacie? 😍
20-kilkuletnia Izzie udaje się do parku narodowego Lone Pine, by wytropić kryptydy - hipotetyczne stworzenia, których istnienie wielu wkłada między bajki. Ta wyprawa, będąca hołdem dla starszego brata, wymaga od bohaterki ogromnej odwagi i nie mniejszego sprytu.
Lone Pine to przygodowa gra 2D, przepięknie zilustrowana i już teraz oferująca całkiem sporo: emocjonującą fabułę, mroczniejszy klimat (kiedy trzeba), fotografowanie w formie minigry oraz eksplorację wzbogaconą łamigłówkami.
O demo przeczytacie więcej na moim blogu - polecam sprawdzić i zagrać 🌲⛰️
https://narwana-games.eu/przygody-i-kryptydy-w-parku-narodowym-lone-pine
Dziś na Steam ukazała się odświeżona wersja demonstracyjna Fishbowl - poruszającej gry o żałobie w początkach pandemii. Główną bohaterką jest Alo, młoda kobieta, która dopiero wkracza w samodzielne życie, zaczynając pracę jako edytorka wideo w dużym mieście. Znajduje się z dala od domu rodzinnego, jej ukochana babcia odeszła miesiąc wcześniej, a codzienność ma się teraz ograniczać głównie do przebywania w czterech ścianach. Gracze prześledzą dzień po dniu, jak Alo radzi sobie z tym wszystkim.
Nowe demo rozszerzono o dodatkowe dwa dni, zaprezentowano również wpływ różnych czynności i opcji dialogowych na nastrój Alo. W jej mieszkanko tchnięto nareszcie trochę życia - aktualnie z większością obiektów znajdujących się tam można wejść w interakcję: można ugotować posiłek, zadbać o porządki, zadbać o higienę i bez limitu bawić się z zabawkową rybką. Bardzo polecam ten tytuł miłośnikom tematyce slife of life. Premiera pełnej wersji już w kwietniu tego roku.
Więcej o grze przeczytacie tutaj (choć podsumowywałam pierwszą wersję demo, to znajduje się tam garść ogólnych informacji o grze):
https://narwana-games.eu/zabawkowa-rybka-pocieszenia-fishbowl
Czuję, że powinnam bardziej się obawiać o Ariane. Jej akrobacje w skale, na lodzie i w śniegu budzą moje wątpliwości, a wspinaczka - z imponującymi wyskokami - wywołuje zmieszanie. Bardzo przeszkadza mi motyw wciągarki z mocarną liną, która po prostu znika, kiedy Ari się od niej odpina albo zeskakuje. Nie umiem przywyknąć do gwałtownego efektu audiowizualnego, gdy trzeba się "ustabilizować" podczas wspinaczki i wcisnąć odpowiedni klawisz. Można odnieść wrażenie, że za chwilę na głowę astronautki spadnie lawina kamieni.
Jednak pojawiają się iskierki, kiedy Ariane traci resztki chłodnego profesjonalizmu i jej zachowanie przejmują prawdziwe emocje. Bieg przez pękający pod stopami lód nareszcie wywołuje coś na kształt motywującego podenerwowania. Thomas, który jest ranny i nie poradzi sobie ze wspinaczką, otrzymuje więcej eksploracji i nawet zaczynam się czuć jak w domu - lubię Fort Solis, uwielbiam The Invincible. Dajcie mi więcej tła, historii i odkrywania, to będę szczęśliwa. Do tego planeta Persefona jest zachwycająca - przepiękne surowe krajobrazy wzmagają poczucie osamotnienia.
Jestem już w połowie średnio ocenianego Aphelionu. Polubiłam astronautów. Jest tajemnica i jest we mnie ciekawość, jak potoczą się ich losy. Cieszę się, że nie zniechęciłam się słabym, dezorientującym początkiem, bo z czasem atmosfera gęstnieje i pojawiają się nowe wyzwania. Tylko ta wspinaczka mogłaby być ukrócona do minimum.
Na trwającej obecnie Wiosennej wyprzedaży Steam postawiłam na tanie tytuły i wpadłam na pomysł, żeby zebrać trochę gier, które polecam - do 20 złotych 💸🐰
W nawiasie widnieje cena regularna.
🟣 Is This Seat Taken? - 20,99 zł (29,99 zł)
🟣 Birth - 19,99 zł (39,99 zł)
🟣 The Cub - 19,91 zł (56,90 zł)
🟣 If Found… - 19,75 zł (51,99 zł)
🟣 Spilled! - 18,42 zł (27,50 zł)
🟣 Last Report - 17,24 zł (22,99 zł)
🟣 Alfred Hitchcock - Vertigo - 16,80 zł (84,00 zł)
🟣 South of the Circle - 16,44 zł (46,99 zł)
🟣 and Roger - 16,09 zł (22,99 zł)
🟣 Papetura - 15,99 zł (39,90 zł)
🟣 A Short Hike - 15,94 zł (28,99 zł)
🟣 A Shelter Full of Cats - 15,39 zł (21,99 zł)
🟣 Dordogne - 14,99 zł (49,99 zł)
🟣 Submerged: Hidden Depths - 13,89 zł (138,99 zł)
🟣 Follow the meaning - 13,79 zł (22,99 zł)
🟣 CARIMARA: Beneath the forlorn limbs - 11,73 zł (14,67 zł)
🟣 Milk outside a bag of milk outside a bag of milk - 11,21 zł (32,99 zł)
🟣 Teacup - 10,79 zł (35,99 zł)
🟣 Before Your Eyes - 9,19 zł (45,99 zł)
🟣 Emily is Away <3 - 3,59 zł (35,99 zł)
Jeżeli macie ochotę poczytać 1-2 dodatkowe zdania o każdej z poniższych produkcji (podlinkowane i uporządkowane tematycznie), to zapraszam serdecznie do wpisu:
https://narwana-games.eu/20-tanich-perelek-na-steam-spring-sale-2026 💐
Opublikowałam na blogu podsumowanie minionego Festiwalu Next (23.02-02.03) z 9-oma produkcjami, które najbardziej przypadły mi do gustu. Mam wrażenie, że dema stają się coraz dłuższe i ma to swoje złe strony: raz, w pracującym tygodniu 10-15 tytułów to maksimum, jakie jestem w stanie wycisnąć; dwa, przy kilku produkcjach autentycznie zapomniałam, że to demo, co akurat jest dużym komplementem dla gry 😅
We wpisie wspominam m.in. o Call of the Elder Gods, Fishbowl, Muminek: Ciepło Zimy oraz REPLACED. Zapraszam 🎮
https://narwana-games.eu/co-sprawdzilam-na-lutowo-marcowym-festiwalu-next
Jeżeli interesowaliście się tym wydarzeniem i coś ograliście - napiszcie ☺️
Neva: Prologue to krótkie DLC o pierwszym spotkaniu Alby z Nevą i budowaniu zaufania wilczego szczenięcia. Nie zobaczymy tu jeszcze niezwykłych mocy Nevy, za to Alba ma ręce pełne roboty. Dodatek mocno skupia się na walce i platformowych wyzwaniach, które potrafią zaskoczyć poziomem trudności - to zdecydowanie nie jest spacer przez malownicze scenerie.
Jednym z najbardziej wymagających momentów było odbijanie się od pękających, zakażonych ptaków, przeplatane podwójnym skokiem i pędem - i tak przez całą szerokość ekranu, podczas gdy Alba, przy oddalonej kamerze, ma rozmiar naparstka. Dochodzą też nowi przeciwnicy, między innymi cienisty stwór z pajęczymi, "pancernymi" odnóżami i splątane korzenie, które wystrzeliwują z czarnej ziemi. Prawdziwie ujmujący okazał się motyw burzowych i słonecznych rozbłysków, odsłaniających to, co w cieniu niewidoczne. W tych kontrastujących ze sobą partiach prologu liczy się głównie wyczucie oraz idealne trafienie w moment.
Jest tu więcej "monumentalnej" Nevy i mniej bajkowych, leśnych pejzaży, ale finał wynagradza wszystko ciepłem i emocjami. Za 12 złotych warto zanurzyć się w tej godzinnej przygodzie: Alba znów podbija serce swą odwagą, a malutka Neva? Czysta rozkosz.
News: https://narwana-games.eu/neva-prologue-ukazuje-poczatki-relacji-alby-i-nevy
Pomimo że do kolejnej edycji Steam Next Fest pozostało jeszcze 10 dni (start - 23.02), już teraz na platformie pojawiają się ciekawe dema nadchodzących gier - świetnych gier! Z przyjemnością przyjrzałam się bliżej Phonopolis od Amanita Design. Na wstępie niezwykle ujęło mnie podejście Czechów do wykonania obiektów, a następnie całych scenerii z kartonu - ręcznie wyciętych i pomalowanych elementów. Efekt końcowy realnie zachwyca, a to dopiero niewielki wycinek produkcji. Phonopolis to opowieść o społeczeństwie poddanym opresji: życie w mieście rządzonym przez Lidera regulują ścisłe zasady i niepodważalna hierarchia grup; wszyscy muszą pracować jak trybiki perfekcyjnej machiny, kontrolowani przez komendy płynące z ryczących megafonów. Główny bohater - Felix, z zawodu śmieciarz - jest podatny na rozkazy, dopóki nie odnajduje pary porządnych wygłuszających słuchawek. Dzięki nim jest odcięty od wiecznych poleceń i wychodzi z narzuconej mu roli, ale nieposłuszeństwo jest zakazane...
Wydarzenia ukazane w demo rozgrywają się tuż po ucieczce Felixa przed wozem policyjnym. Felix trafia do kwatery robotniczej, gdzie możemy zapoznać się z całym mnóstwem plakatów propagandowych, obejrzeć wizerunki wrogów publicznych i przekonać się, jak megafony wpływają na ludzi. Naciskanie na urządzenia powoduje, że pracownicy wpadają w popłoch, wyrwani na chwilę z marazmu. Nieoczekiwanie, u stóp Felixa ląduje papierowy samolocik z zaproszeniem do 4-poziomowego "domu kobiet". Przedostanie się na najwyższe piętro tego budynku znakomicie obrazuje rodzaj interakcji i łamigłówek, a także wpisany w nie humor. Przesuwając kondygnację oraz wykorzystując wodę i buchnięcia czarnego dymu, należy zmusić postacie znajdujące się w domu do określonych czynności - a obserwowanie tego to absolute cinema.
Kolejne sceny zamieszczone w demo pogłębiają historię, a dialogom towarzyszą prawdziwe głosy, co w żadnym wypadku nie jest moim wymaganiem, ale miło mnie zaskoczyło. Polecam - sprawdźcie Phonopolis, naprawdę warto 📣
✨️️ Małe podsumowanie marca ✨️
Mój marzec otwiera Reigns: The Witcher. Rozgrywka przyjęta w serii Reigns, polegająca na przesuwaniu kart i szybkich wyborach kształtujących relacje, ponownie wciągnęła mnie na dłuższy czas. Wiedźmińskie motywy wybrzmiały tu w filuternej formie - z Jaskrem tworzącym bardowskie pieśni o Geralcie i jego przygodach, momentami bardzo absurdalnych. Do gry wprowadzono proste pojedynki z potworami i przypadkowymi postaciami szukającymi zwady.
Przeszłam też Pieced Together, uroczą produkcję o przyjaźni z młodzieńczych lat, o której opowieść poznajemy dzięki dekorowaniu stron pamiętnika. Sympatyczna oprawa graficzna, proste łamigłówki i życiowa historia - niestety pozostawiająca mały niedosyt.
Nadrobiłam też Overboard! - grę sprzed kilku lat. Wcielamy się w Veronicę Villensey, która wypycha za burtę statku pasażerskiego swojego męża. Gracz ma 8 godzin na knucie, manipulowanie i prowadzenie rozmów ze współpasażerami - najlepiej trzymać się jednej wersji zdarzeń, żeby uniknąć kary. Zacna zabawa wymagająca wielokrotnego powtórzenia feralnego dnia.
Końcówka marca oznaczała dla mnie dwa ważne powroty. Pierwszy do Max i Chloe za sprawą Life is Strange: Reunion, drugi do The Long Dark dzięki ostatniemu epizodowi "Wintermute". Oba tytuły jeszcze przechodzę.
Jeśli chodzi o kwiecień, interesują mnie premiery:
🟣 Fishbowl (02.04)
🟣 Muminek: Ciepło zimy (27.04)
🟣 Aphelion (28.04)
A Wy - co ograliście, na co czekacie? 😍
Uwielbiam takie niecodzienne pomysły w grach! 👶🍼
Escape the Baby Alarm to produkcja o urokach wczesnego rodzicielstwa - z całym jego chaosem i zmęczeniem, ukazanymi w niezwykle barwny, dynamiczny sposób. Formuła trochę przypomina mi A Little to the Left, ale zamiast układania bibelotów i sprzątania w szufladach, dostajemy puzzle związane z organizacją życia codziennego wokół małego człowieka.
Są więc zabawki do ułożenia według określonego schematu, pieluchy i wózki, w których dopasowujemy drobne elementy graficzne, a także fragmenty powieści wizualnej z mamą w roli głównej.
Mama niemowlaka o rudych kędziorkach z niewyjaśnionych przyczyn "wpada" do niani elektronicznej... Wewnątrz urządzenia postać z czułkami wyjaśnia bohaterce, że aktywowała dodatkową funkcję i zanim powróci do dziecka, musi wyregulować wszystkie parametry. Po wykonaniu zadania protagonistka niechcący uruchamia kolejną część symulacji, jeszcze bardziej złożoną i pełną rozważań o byciu rodzicem.
Kolorowe, surrealistyczne, niezwykle ciekawe doświadczenie.
Bohaterami tej gry są demony, ale ich życiowe troski są wyjątkowo ludzkie 😈
Dead Pets wciąga odbiorcę do świata 30-letniej Gordy, która najchętniej cały swój czas poświęciłaby rozwojowi punkrockowego zespołu, Dead Pets, tworzonego wspólnie z przyjaciółmi. Jednak życie nie składa się wyłącznie z marzeń i przyjemności: Gordy uczy się odpowiedzialności za własne utrzymanie, zdrowie i najbliższe osoby.
W tym barwnym i głośnym symulatorze życia poznajemy Gordy wraz z jej otoczeniem, a także zyskujemy okazję do "wyżycia się" w rytmicznych sekwencjach z chwytliwą muzyką w tle. Więcej dowiecie się z mojej recenzji:
https://narwana-games.eu/recenzja-gry-dead-pets-a-punk-rock-slice-of-life-sim
✨️ Małe podsumowanie lutego ✨️
Mój luty przejęły ciekawe protagonistki. O Consume Me i przygodach odchudzającej się Jenny napisałam niemalże w samych superlatywach - sama poczułam się jak nastolatka, przeżywając wraz z nią pierwszy związek, szkolne rywalizacje i domowe troski. To bardzo pocieszna i nostalgiczna produkcja - warto dodać, że z autobiograficznymi wątkami.
Zupełnie inne doznania zaoferował Cairn. Historia Aavy podejmującej się wspinaczki na zabójczą Górę Gór - szczyt Kami - momentami przeszywa lodowym szpikulcem bólu i determinacji. Aava, która w świecie profesjonalnej wspinaczki osiągnęła już wszystko, ponieważ stanowi wzór dla młodszych wspinaczy i realizowane są dokumenty o jej karierze, wcale nie musi podejmować się tego szalonego ryzyka. Jednak Kami jest, do tego niezdobyta, co bohaterce wystarcza. Podobnie jak w Jusant, tak i w Cairn wspinaczka wymaga koordynowania wszystkich kończyn, tylko że tutaj bywa znacznie brutalniejsza.
No i jest jeszcze Dead Pets. Gra pokazuje życie 30-letniej Gordy - demona i basistki punkowej kapeli. Znakomicie uchwycono wewnętrzny konflikt bohaterki: z jednej strony potrzebę, by jeszcze trochę "po nastolatkowemu" się pobuntować, z drugiej konieczność wzięcia odpowiedzialności za pracę, rachunki i zdrowie. A gdzieś pośrodku tli się marzenie o muzycznej karierze. Na dniach opublikuję recenzję - podrzucę tutaj.
W marcu planuję przejść:
🟣 Planet of Lana II (właśnie kupiłam)
🟣 Pieced Together
🟣 Life is Strange: Reunion
A Wy - co ograliście, na co czekacie? 😍
Niesamowicie bawi mnie, że podwalinami tej gry - Reigns: The Witcher - jest kariera Jaskra jako barda. Kompan Geralta snuje rymowane utwory o przygodach, w których zawsze wyróżniają się trzy losowo dopasowane wątki-wyzwania, na przykład Geralt-obżartuch, zdjęcie klątwy z wężowej kobiety i bycie miłym dla Płotki. Zdobywamy punkty w bieżących wątkach, a dni płyną, dopóki... nie zginiemy w jakiś straszliwy sposób.
Gry z serii Reigns zawsze polegały na przesuwaniu kart w lewo lub w prawo i balansowaniu czterech wartości, tak aby żadna z nich nie wzrosła maksymalnie lub spadła do zera. Nie inaczej jest w najnowszej, wiedźminskiej, odsłonie. Odbiorca musi dokonywać wyborów (nawet jeśli sprzeczne z tym, co rzeczywiście chciałby wybrać), stale mając na uwadze relacje z ludźmi, nieludźmi, czarodziejami oraz skupienie na szlaku. Ciąg zabawnych scenek - być może będących w rzeczywistości czystym wymysłem barda - może zakończyć się niespodziewaną śmiercią (do odkrycia jest ich aż kilkadziesiąt...), po której następuje kolejne losowanie scenariuszy.
Obecnie jestem na etapie, kiedy niektóre dialogi zaczynają się powtarzać, ale to nic. Rozgrywka wciąga, prosty system walk pozwala na używanie wiedźminskich znaków, jest zabawnie, jest też dużo kontekstu dla osób obeznanych z uniwersum. Absolutnie nie żałuję zakupu - gra kosztuje 24,99 zł, oferuje 17 osiągnięć i ma potencjał na ok. 10 godzin przygód.
Na pełną wersję tej gry przyjdzie nam poczekać aż do 2030 roku, ale wcześniej twórcy Habromanii - oszałamiającego sukcesu na Kickstarterze - będą publikować kolejne akty we wczesnym dostępie, rok po roku. Mroczna i przepięknie zilustrowana reinterpretacja przygód Alicji z Krainy Czarów rozpoczęła swoje życie jako doodle, czyli rysunki bezwiednie powstające gdzieś na tyłach zeszytu.
W artykule poświęconym Habromanii przyglądam się tym początkom, udanej kampanii crowdfundingowej oraz wersji demonstracyjnej, którą możecie sprawdzić samodzielnie na Steam. Do czytania zapraszam tutaj:
https://narwana-games.eu/habromania-alicja-w-swiecie-obsesji-i-iluzji 🌹