Przyszedłem tu ponarzekać na pracodawcę bo mnie nie znajdzie.
Moja wspaniała szwecka firma stwierdziła ze zamyka Polski oddział bo on nic nie sprzedaje i nie przynosi zysku. No zajebiscie, szkoda że wszyscy jesteśmy technikami od implementacji tych wszystkich gowien które sprzedają Szwedzi i potem sobie patrzą na swoje wspaniałe słupki w excelu. A my zapierdalamy. A to że aktualnie w firmie jest chyba więcej sprzedawców i managerów niż ludzi do roboty to jedno wielkie iks de.
Jeden szwed kosztuje tyle co 2.5 Polaczka a robi tyle co dziad z orzeczeniem na ochronie galerii. Więc strategiczna decyzja zarządu przy cięciu kosztów to wyjebac specjalistów którzy są tani, a zostawić ludzi co chujwie co robią ale za to kosztują. Chyba ich Zandberg ekonomii uczył albo Maja Stasko.
Ostatnio przekazywałem moje obowiazki typiarze której tłumaczyłem co to jest JavaScript xD powodzenia kurwa jak będziesz teraz w Salesforcie integracje robić.
Na odchodne dostałem taką niby umowę kontraktora, że jak się trafi klient i mój profil będzie pasował to się odezwą. Coś czuję że dzień po tym jak mi się wypowiedzenie skończy już będzie telefon, bo szwecka Anetka z dyplomem policealnej szkoły project managerow jednak się nie nauczyła w tydzień JavaScriptu. W ja im powiem „to za potop skurwysyny” i cyk stawka 4x. Płać albo se szukaj juniora w Sztokholmie co ci zrobi to gowno. Najlepsze jest to, ze nawet w tej Szwecji co mądrzejsi spierdalaja bo widzą że statek tonie. Także daje im rok. Albo nawet mniej, bo ich klienci są tak lojalni że już na linkedinie wypisują do nas, bo słyszeli że zwolnienia były i czy może byśmy bezpośrednio nie chcieli pracować xd
To nie jest pasta, to prawdziwa historia #programista15k