Elektrine
Log in Register
Paige Chat Timeline Gallery Friends Email Drive DNS Private DNS Domains VPN Kairo Nerve
Remote

Agnieszka Serafinowicz

@agnieszkaserafinowicz@imagazine.pl
wordpress 6.6
  • Open on imagazine.pl
134 Followers
0 Following
50 Posts
Joined November 07, 2022
Blog:

imagazine.pl

Profile:

imagazine.pl

Open post
Agnieszka Serafinowicz @agnieszkaserafinowicz@imagazine.pl
· 4mo ago
Ogrzewanie mieszkania za złotówkę dziennie? LG udowadnia skuteczność nowoczesnej klimatyzacji

Granica między klimatyzatorem a pompą ciepła zaciera się coraz bardziej. Najnowsza analiza przygotowana przez Instytut Inżynierii Środowiska i Instalacji Budowlanych Politechniki Poznańskiej na zlecenie LG Electronics Polska rzuca nowe światło na koszty eksploatacji nowoczesnych urządzeń.

Okazuje się, że wykorzystanie klimatyzatora z funkcją grzania może być nie tylko wygodne, ale przede wszystkim niezwykle tanie.

LG DUALCOOL AI Premium koszty ogrzewania

Ile kosztuje ogrzewanie klimatyzatorem?

Badacze wzięli pod lupę mieszkanie o powierzchni 35 m² oraz dom jednorodzinny o powierzchni 120 m². Obliczenia oparto na stawce 1 zł za 1 kWh energii elektrycznej z sieci.

Wyniki dla mieszkania ogrzewanego modelem LG DUALCOOL AI Premium (H12S1PA) prezentują się następująco:

  • W nowym budownictwie (standard WT2021): roczny koszt ogrzewania wyniósł od 279,72 zł do 512,35 zł. W przeliczeniu daje to zaledwie od 0,77 zł do 1,40 zł dziennie.
  • W starszym budownictwie (standard WT2010): koszty zamykają się w przedziale od 422,66 zł do 741,53 zł rocznie, co oznacza dzienny wydatek rzędu od 1,16 zł do 2,03 zł.

Potencjał technologii widać również w domach jednorodzinnych (120 m²). Połączenie klimatyzatora H12S1PA z pompą ciepła LG dedykowaną do przygotowania ciepłej wody użytkowej (c.w.u.) w budynku w standardzie WT2021 generuje roczne koszty rzędu 2967,02–3952,03 zł (od 8,13 zł do 10,83 zł dziennie).

LG DUALCOOL AI Premium koszty ogrzewania

Specyfikacja urządzeń z analizy

Za optymalizację kosztów odpowiadają konkretne rozwiązania sprzętowe zaprezentowane przez LG. W analizie wykorzystano dwa kluczowe urządzenia:

  • Klimatyzator LG DUALCOOL AI Premium (H12S1PA)

Urządzenie oferuje moc grzewczą na poziomie 4,0 kW oraz chłodniczą 3,5 kW. Jego działanie wspiera technologia AI Air, która na bieżąco analizuje warunki w pomieszczeniu oraz obecność użytkowników, precyzyjnie dobierając kierunek, prędkość i temperaturę nawiewu. Sprzęt posiada również funkcję Soft Air (delikatny nawiew bez podmuchów) oraz pełną integrację z aplikacją LG ThinQ, która m.in. pozwala monitorować zużycie prądu.

  • Pompa ciepła do c.w.u. (LG WH20ESF0)

To urządzenie ze zintegrowanym zbiornikiem o pojemności 200 litrów, przeznaczone do podgrzewania wody użytkowej do temperatury maksymalnej 75°C. Pompa pracuje na bazie naturalnego czynnika chłodniczego R290 (GWP równe 3) i charakteryzuje się klasą energetyczną A+. Dzięki funkcji SG Ready może z powodzeniem współpracować z domową instalacją fotowoltaiczną, generując dodatkowe oszczędności.

LG pokazuje liczby, nie slogany. 80 tys. ton CO₂ mniej dzięki nowym OLED-om

#iMagazine #klimatyzacja #kosztyOgrzewania #LG #LGDUALCOOLAIPremium #ogrzewanie #pompaCiepła #smartHome #sprzętDomowy
imagazine.pl
0
0
0
0
Open post
Agnieszka Serafinowicz @agnieszkaserafinowicz@imagazine.pl
· 4mo ago
The Android Show 2026: Quick Share i AirDrop. Google idzie na całość w kwestii współpracy z Apple

Dla stałych Czytelników iMagazine fakt, że Quick Share potrafi „rozmawiać” z AirDropem, nie jest absolutną nowością. Ale teraz Google idzie ławą.

To, co dotychczas było technologiczną ciekawostką dostępną dla wąskiej grupy użytkowników najnowszych Pixeli, czy wybranych modeli Samsunga, staje się właśnie oficjalnym standardem, który Google zamierza wprowadzić pod strzechy – i to na masową skalę.

Przełom w wymianie plików. Samsung Galaxy S26 z nową funkcją Quick Share ułatwi wysyłanie zdjęć na iPhone’a

Wielkie otwarcie na partnerów

Najważniejszą informacją z dzisiejszego pokazu jest oficjalna lista partnerów. Google potwierdziło, że obsługa bezpośredniego przesyłania plików do AirDrop za pomocą Quick Share nie będzie już wyłączną domeną Pixeli. Jeszcze w tym roku do współpracy dołączą urządzenia od Samsunga (szerszy zakres niż tylko topowe Galaxy), OPPO, OnePlus, Vivo, Xiaomi oraz HONOR.

Oznacza to, że funkcja ta stanie się standardem dla większości nowoczesnych smartfonów z Androidem na rynku.

Plan B: QR kod i chmura

Google zdaje sobie sprawę, że nie każdy posiada najnowszy model telefonu z odpowiednim chipem. Dlatego wprowadzono nowe rozwiązanie dostępne od dziś dla każdego smartfona z Androidem: generowanie kodu QR bezpośrednio w Quick Share.

Po jego zeskanowaniu przez użytkownika iPhone’a, plik zostanie błyskawicznie udostępniony za pośrednictwem chmury. To „bezpiecznik”, który ma zapewnić płynność wymiany danych niezależnie od wsparcia sprzętowego.

Co więcej, Quick Share zacznie pojawiać się bezpośrednio wewnątrz popularnych aplikacji. Pierwszym dużym partnerem jest WhatsApp, co ma znacząco uprościć przesyłanie multimediów w wysokiej jakości bez kompresji typowej dla komunikatorów.

Bezbolesna migracja: prawie jak kopia zapasowa

Google ogłosiło również, że we współpracy z Apple całkowicie przebudowano proces przenoszenia danych z iOS na Androida. Nowy mechanizm, który zadebiutuje w tym roku na urządzeniach Galaxy i Pixel, jest w pełni bezprzewodowy i wspiera transfer haseł, zdjęć, wiadomości, a nawet – co jest nowością – układu ikon na ekranie głównym oraz kart eSIM.

To wyraźny sygnał: Google nie chce już tylko konkurować z Apple – chce, aby granica między tymi światami była dla użytkownika niemal niezauważalna.

#AirDrop #AndroidShow2026 #eSIM #GoogleIO #migracjaZIOS #Pixel #przesyłaniePlików #QuickShare #Samsung #whatsapp
imagazine.pl

Przełom w wymianie plików. Samsung Galaxy S26 z nową funkcją Quick Share ułatwi wysyłanie zdjęć na iPhone'a | iMagazine

Ważna nowość dla użytkowników Androida. Samsung potwierdza, że seria Galaxy S26 w ramach funkcji Quick Share ułatwi przesyłanie plików bezpośrednio na urządzenia Apple.

0
0
0
0
Open post
Agnieszka Serafinowicz @agnieszkaserafinowicz@imagazine.pl
· 4mo ago
Google I/O 2026: nadchodzi era agentów Gemini. Gigant stawia na autonomię, szybkość i potężną infrastrukturę

Podczas tegorocznej konferencji Google I/O, CEO firmy, Sundar Pichai, oficjalnie ogłosił wejście w erę agentów.

Google przestało mówić wyłącznie o modelach językowych, a zaczęło wdrażać zintegrowane, całodobowe systemy AI, które nie tylko odpowiadają na pytania, ale samodzielnie wykonują za nas złożone zadania. Skala zmian jest gigantyczna – firma przetwarza już ponad 3,2 biliarda tokenów miesięcznie, a w rozwój infrastruktury zainwestuje w tym roku blisko 190 miliardów dolarów.

Oto najważniejsze nowości sprzętowe i programowe zaprezentowane podczas wydarzenia.

Nowe procesory: TPU 8. generacji

Podstawą nowej ery AI jest potężna infrastruktura. Google zaprezentowało procesory tensorowe (TPU) 8. generacji, podzielone na dwa wyspecjalizowane układy:

  • TPU 8t: zoptymalizowany pod kątem wstępnego uczenia modeli na ogromną skalę. Zapewnia trzykrotnie większą moc obliczeniową niż poprzednia generacja.
  • TPU 8i: zaprojektowany z myślą o błyskawicznym wnioskowaniu (generowaniu odpowiedzi), co ma krytyczne znaczenie dla opóźnień w usługach takich jak wyszukiwarka.

Oba układy cechują się nawet dwukrotnie wyższą wydajnością energetyczną.

Ewolucja modeli: Gemini Omni oraz Gemini 3.5 Flash

Google znacząco poszerza możliwości swoich flagowych modeli AI:

  • Gemini Omni Flash: nowy, rewolucyjny model zdolny do generowania wyników na podstawie dowolnych danych wejściowych. Początkowo obsługuje pliki wideo (z czasem również obrazy i tekst), łącząc inteligencję Gemini z modelami multimedialnymi. Dostępny już teraz w aplikacji Gemini i YouTube Shorts.
  • Gemini 3.5 Flash: pierwszy z nowej serii modeli, który imponuje szybkością i opłacalnością. Jest zoptymalizowany pod kątem programowania i skomplikowanych przepływów pracy. W porównaniu do wersji 3.1 Pro, oferuje lepsze wyniki we wszystkich testach, a przy odpowiedniej optymalizacji działa aż 12-krotnie szybciej niż konkurencyjne rozwiązania, pozwalając firmom na gigantyczne oszczędności rzędu miliardów dolarów rocznie.
Platforma Antigravity 2.0 i autonomiczny Gemini Spark

Największym przełomem I/O 2026 jest jednak skupienie się na agentach:

  • Antigravity 2.0: środowisko programistyczne ewoluowało w zaawansowaną platformę na komputery, służącą do tworzenia i zarządzania całymi kohortami autonomicznych agentów AI.
  • Gemini Spark: twój nowy, osobisty agent AI. Działa 24 godziny na dobę w chmurze (bez konieczności włączania komputera), wykonując w tle długoterminowe zadania. Wkrótce zintegruje się z systemem Android (w nowej przestrzeni Android Halo) oraz przeglądarką Chrome.
  • Agenty w wyszukiwarce: już latem do wyszukiwarki trafią agenty informacyjne – spersonalizowane boty pracujące w tle, które będą na bieżąco monitorować sieć i dostarczać użytkownikom potrzebne informacje w idealnie dobranym momencie.
Codzienne aplikacje zyskują supermoce

Rozwój AI bezpośrednio wpłynie na to, jak korzystamy z najpopularniejszych usług Google:

  • Zapytaj YouTube: nowa funkcja (testowana latem w USA) ułatwi przeszukiwanie wideo. Pozwoli zadawać pytania i automatycznie przeniesie użytkownika do konkretnego, najbardziej relewantnego fragmentu filmu.
  • Dokumenty Live: koniec z pisaniem skomplikowanych promptów. Od lata subskrybenci będą mogli tworzyć i edytować dokumenty w locie, po prostu dyktując polecenia głosowe, które modele AI przetworzą w czasie rzeczywistym.
  • Google Pics: nowe narzędzie do generowania i edycji grafiki oparte na modelu Nano Banana. Wyróżnia się tym, że traktuje elementy obrazu jako osobne obiekty 3D, a nie płaskie piksele, pozwalając na niespotykaną dotąd swobodę w modyfikowaniu detali.
Przejrzystość treści i… nowe okulary

W walce z deepfake’ami Google rozszerza swoje narzędzie znakowania wodnego SynthID. Trafi ono bezpośrednio do przeglądarki Chrome i Wyszukiwarki. Co ważne, do inicjatywy oznaczania treści dołączyły kolejne wielkie firmy, w tym m.in. OpenAI i Eleven Labs.

Na koniec Google zapowiedziało nową generację inteligentnych okularów. Jeszcze tej jesieni zadebiutuje ich wersja audio, pozwalająca na komunikację z Gemini i bezdotykową obsługę prosto do ucha, a w późniejszym czasie pojawi się wariant wyposażony w wyświetlacz.

#agentyAI #AI #Gemini #Gemini35Flash #GeminiOmni #Google #GoogleIO2026 #iMagazine #nowości #sztucznaInteligencja #technologia #TPU
imagazine.pl
0
3
0
0
Open post
Agnieszka Serafinowicz @agnieszkaserafinowicz@imagazine.pl
· 4mo ago
Google I/O 2026: AI wyręczy nas w zakupach. Debiutuje Universal Cart i bezpieczny protokół AP2

Wyszukiwarka, aplikacja Gemini, a docelowo także YouTube i Gmail, stają się zintegrowanym środowiskiem e-commerce.

Podczas konferencji Google I/O 2026 gigant zapowiedział erę tak zwanego „handlu agentowego”. Jej fundamentem jest inteligentny koszyk Universal Cart oraz nowa infrastruktura płatnicza, dzięki której sztuczna inteligencja będzie mogła w pełni bezpiecznie i autonomicznie kupować produkty w naszym imieniu.

Universal Cart, czyli koszyk, który myśli

Universal Cart to scentralizowany koszyk zakupowy działający płynnie pomiędzy wszystkimi usługami Google. Oznacza to, że możemy dodać produkt do koszyka bezpośrednio z poziomu wyników wyszukiwania, a proces sfinalizować podczas rozmowy z asystentem Gemini na telefonie.

Po dodaniu przedmiotu koszyk nie pozostaje pasywny – zaczyna pracować w tle. Algorytmy nieustannie skanują sieć w poszukiwaniu najlepszych promocji, śledzą historię cen i powiadamiają o dostępności towaru. Co więcej, Universal Cart wykazuje zdolność inteligentnego rozumowania. Jeśli użytkownik kompletuje zestaw komputerowy i doda do koszyka podzespoły od różnych sprzedawców, system proaktywnie wychwyci ewentualny brak kompatybilności sprzętowej i natychmiast zasugeruje odpowiednie zamienniki. Dzięki integracji z Portfelem Google (Google Wallet), system zna również nasze programy lojalnościowe i podpowiada najlepsze opcje płatności. Funkcja ta zadebiutuje latem w Stanach Zjednoczonych.

Uniwersalny protokół zakupowy (UCP)

Szybkie składanie zamówień bezpośrednio w aplikacjach Google będzie możliwe dzięki Universal Commerce Protocol (UCP) – otwartemu, ustandaryzowanemu interfejsowi, który łączy sprzedawców z wyszukiwarką. Pozwala on na sfinalizowanie transakcji kilkoma kliknięciami za pomocą Google Pay, bez konieczności opuszczania usług Google, przy czym faktycznym realizatorem zamówienia nadal pozostaje konkretna marka detaliczna (np. Nike, Sephora czy Walmart). Z czasem technologia ta obejmie również rezerwacje hoteli oraz zamawianie jedzenia.

Agent Payments Protocol (AP2): sztuczna inteligencja z dostępem do portfela

Zlecanie fizycznych zakupów wirtualnym asystentom wymaga żelaznych zabezpieczeń. Właśnie w tym celu Google opracowało Agent Payments Protocol (AP2). Protokół ten pozwala ustalić ścisłe zasady operacyjne dla osobistych agentów AI (takich jak zaprezentowany wcześniej Gemini Spark). Użytkownik określa maksymalny budżet i listę zatwierdzonych sklepów czy marek. System automatycznie zablokuje każdą transakcję, która wykracza poza narzucone ramy.

AP2 opiera się na kryptograficznych, cyfrowych upoważnieniach i mechanizmie selektywnego ujawniania danych (przekazuje sklepowi wyłącznie niezbędne informacje do wysyłki). Tworzy to całkowicie bezpieczny i weryfikowalny ślad transakcji, który chroni kupującego i znacząco ułatwia ewentualne procedury zwrotu towaru.

#AI #AP2 #eCommerce #Gemini #GeminiSpark #Google #GoogleIO2026 #iMagazine #sztucznaInteligencja #UCP #UniversalCart #zakupyOnline
imagazine.pl

AI | iMagazine

0
0
0
0
Open post
Agnieszka Serafinowicz @agnieszkaserafinowicz@imagazine.pl
· 4mo ago
The Android Show 2026: Android 17 – oto co Google przygotowało dla twórców

Dla wielu twórców smartfon to główne narzędzie pracy – od uchwycenia momentu, przez montaż, aż po interakcję z fanami. Teraz Google obiecuje, że ma być łatwiej.

Android 17 wprowadza pakiet aktualizacji, które mają sprawić, że zamiast walczyć z ograniczeniami technologicznymi, będziemy mogli skupić się na samej kreatywności.

Screen Reactions: reakcje bez zielonego ekranu

Tworzenie popularnych „reakcji” na trendy czy komentarze staje się banalnie proste. Dzięki funkcji Screen Reactions wystarczy kilka tapnięć, aby jednocześnie nagrywać siebie i to, co dzieje się na ekranie telefonu. Twoja twarz zostanie automatycznie nałożona na wyświetlaną treść, eliminując potrzebę korzystania z zewnętrznych aplikacji czy ustawiania green screena.

Funkcja zadebiutuje na urządzeniach Pixel już tego lata.

The Android Show 2026 Android 17 dla twórcówThe Android Show 2026 Android 17 dla twórcówThe Android Show 2026 Android 17 dla twórców
Instagram Pro: koniec z „gorszą jakością” na Androidzie

Google połączyło siły z Meta, aby raz na zawsze rozwiązać problem jakości wideo w mediach społecznościowych. Na najbardziej zaawansowanych flagowcach z Androidem zadebiutuje w pełni zoptymalizowany Instagram:

  • Ultra HDR: rejestracja i odtwarzanie treści z niespotykaną dotąd dynamiką kolorów.
  • Wbudowana stabilizacja: płynne ujęcia nawet podczas tańca czy dynamicznego spaceru.
  • Integracja Night Sight: doskonała jakość relacji nawet w najciemniejszych klubach czy przy nocnym oświetleniu miasta.

Co więcej, Google twierdzi, że dzięki całkowitej optymalizacji procesu od nagrania do publikacji, wideo z flagowych Androidów wypada w testach jakości UVQ (Universal Video Quality) tak samo lub lepiej niż u „głównego konkurenta”.

Edits: sztuczna inteligencja w służbie montażu

Ekskluzywnie na Androida trafi nowa wersja aplikacji Edits, która wykorzystuje AI do błyskawicznego „szlifowania” surowych nagrań.

  • Smart enhance: jedno dotknięcie wystarczy, aby systemowo podnieść rozdzielczość i jakość zdjęć oraz filmów przy użyciu zaawansowanych algorytmów on-device.
  • Sound separation: to koniec problemów z szumem wiatru czy przejeżdżającym autem w tle. Aplikacja automatycznie zidentyfikuje i odseparuje ścieżki audio, pozwalając Ci wyciszyć hałas i wzmocnić czystość głosu.

The Android Show 2026 Android 17 dla twórców

APV i Adobe Premiere: mobilna stacja robocza

Android staje się prawdziwą alternatywą dla komputera w pracy filmowca. Adobe Premiere trafi na Androida latem tego roku, oferując ekskluzywne szablony i efekty stworzone specjalnie pod format YouTube Shorts.

Wdrażany jest też standard APV (Advanced Professional Video). To nowy, najbardziej wydajny pod kątem zajmowanego miejsca format wideo dla profesjonalistów. Opracowany wspólnie z Samsungiem, jest już dostępny na Galaxy S26 Ultra oraz vivo X300 Ultra.

Na koniec podkreślono optymalizację Instagrama dla tabletów. Instagram otrzymał w końcu pełną optymalizację pod duże ekrany tabletów z Androidem, ułatwiając precyzyjną edycję treści i zarządzanie komentarzami.

Meta wycofuje szyfrowane czaty na Instagramie. Opcjonalna funkcja zniknie w maju

#AdobePremiereAndroid #Android17 #formatAPV #GoogleIO2026 #iMagazineTech #InstagramPro #mobilneWideo #SamsungGalaxyS26Ultra #ScreenReactions
imagazine.pl
0
0
0
0
Open post
Agnieszka Serafinowicz @agnieszkaserafinowicz@imagazine.pl
· 4mo ago
Craig Federighi wezwany do ujawnienia dokumentów

Sądowy spór Elona Muska z Apple i OpenAI przybiera na sile.

Trwa batalia prawna zainicjowana przez Elona Muska, w której jego firma xAI zarzuca Apple i OpenAI naruszenie przepisów antymonopolowych. W najnowszym postanowieniu amerykański sąd federalny nakazał wiceprezesowi Apple ds. inżynierii oprogramowania udostępnienie wewnętrznej dokumentacji. Równocześnie sędzia oddalił podobny wniosek wobec Tima Cooka oraz zobowiązał samego Muska do ujawnienia prywatnej korespondencji.

Federighi musi pokazać karty, Cook oszczędzony

Zgodnie z decyzją sądu, Craig Federighi został formalnie uznany za „powiernika dokumentów” (document custodian) w toczącym się procesie. Prawnicy xAI skutecznie uargumentowali, że jako kluczowy decydent w pionie oprogramowania, Federighi posiada unikalną wiedzę na temat integracji ChatGPT ze środowiskiem Apple Intelligence oraz ewentualnych decyzji wpływających na pozycjonowanie konkurencyjnych modeli językowych (LLM) w App Store. Producent iPhone’ów ma czas do 17 czerwca 2026 roku na przekazanie stosownej dokumentacji z zasobów swojego wiceprezesa.

Sąd odrzucił natomiast wniosek o objęcie tym samym statusem dyrektora generalnego firmy, Tima Cooka. W uzasadnieniu wskazano, że powód nie zdołał udowodnić, by Cook dysponował unikalnymi dowodami, których nie można uzyskać bezpośrednio od szefa inżynierii oprogramowania.

Śmiertelna lekcja zaufania. Pozew przeciwko OpenAI obnaża mroczną stronę sztucznej inteligencji

Umowy z Google pod lupą, ale w ograniczonym zakresie

Prawnicy xAI odnieśli również częściowy sukces w kwestii badania innych partnerstw technologicznych Apple. Sąd nakazał firmie z Cupertino ujawnienie dokumentów dotyczących współpracy z Google. Sędzia Hal R. Ray Jr. wyraźnie jednak zawęził zakres tego żądania, uznając pierwotny wniosek za zbyt szeroki. Apple musi przekazać wyłącznie te materiały, które odnoszą się do ewentualnych klauzul wyłącznościowych dla dostawców usług sztucznej inteligencji na urządzeniach z systemem iOS/macOS. Termin również upływa 17 czerwca.

Wcześniejsze próby rozszerzenia śledztwa przez xAI poza granice Stanów Zjednoczonych (m.in. na podstawie konwencji haskiej) spotykają się z oporem lokalnych jurysdykcji – na początku roku południowokoreański sąd odrzucił wniosek o wydanie dokumentów od firmy Kakao.

Musk również pod ostrzałem

Ostatnie postanowienie sądu nie jest jednak wyłącznie pasmem zwycięstw dla xAI. Prawnicy OpenAI z powodzeniem złożyli wniosek o zmuszenie Elona Muska do ujawnienia jego własnej komunikacji. Miliarder otrzymał czas do 3 czerwca 2026 roku na przekazanie e-maili pochodzących z serwerów firm Tesla i SpaceX (której xAI jest obecnie częścią), a także historii wiadomości tekstowych oraz rozmów z wewnętrznych komunikatorów korporacyjnych (XChat).

Decyzja ta ma pomóc obronie w ustaleniu rzeczywistych motywów, jakimi kierował się Musk, składając pozew przeciwko dawnym partnerom biznesowym.

Sam Altman przed sądem: Elon Musk chciał przepisać sztuczną inteligencję na swoje dzieci

#AI #Apple #CraigFederighi #ElonMusk #iMagazine #OpenAI #prawo #procesSądowy #sztucznaInteligencja #TimCook #xAI
imagazine.pl

Śmiertelna lekcja zaufania. Pozew przeciwko OpenAI obnaża mroczną stronę sztucznej inteligencji | iMagazine

Rodzina zmarłego nastolatka pozywa OpenAI. Tragiczna sprawa obnaża, jak ChatGPT wcielił się w rolę doradcy od używek i zasugerował śmiertelną dawkę leków.

0
3
0
0
Open post
Agnieszka Serafinowicz @agnieszkaserafinowicz@imagazine.pl
· 4mo ago
Yamaha RX500A i RX300A: nowe centrum dowodzenia dla graczy i kinomanów

Yamaha właśnie odświeżyła swoją linię amplitunerów AV, wprowadzając dwa modele: 7.2-kanałowy RX500A oraz 5.2-kanałowy RX300A. Nie chodzi tylko o liczbę kanałów i jakość brzmienia, ten sprzęt powinien ucieszyć gamerów.

Yamaha RX500A RX300A

Japończycy postawili na konkretne rozwiązanie problemu, który często dzielił użytkowników: jak połączyć wysokiej jakości dźwięk filmowy z wymogami najnowszych konsol i komputerów.

Yamaha RX500A RX300A

Gaming bez kompromisów: 4K/120 i 8K/60

Najważniejszą zmianą jest pełne wsparcie dla standardów, które jeszcze niedawno były zarezerwowane tylko dla flagowców. Oba modele posiadają cztery wejścia HDMI kompatybilne z rozdzielczościami 4K przy 120 Hz oraz 8K przy 60 Hz.

Dla graczy kluczowe są jednak trzy inne skróty:

  • ALLM (Auto Low Latency Mode): automatycznie przełącza system w tryb niskiego opóźnienia po wykryciu konsoli.
  • VRR (Variable Refresh Rate): eliminuje rozrywanie obrazu (tearing), dbając o płynność w dynamicznych scenach.
  • Wsparcie HDR: urządzenia obsługują Dolby Vision™ oraz HDR10+, co gwarantuje pełną rozpiętość tonalną w najnowszych produkcjach.

W efekcie nowe amplitunery podpięte pod system kina domowego czy konsolę nie degradują gamingowych funkcji (jak to miało miejsce w przypadku starych modeli), ani jakości obrazu przekazywanego za ich pośrednictwem.

Yamaha RX500A RX300A

Atmos fizyczny vs wirtualny

W kwestii dźwięku przestrzennego Yamaha zastosowała dwa różne podejścia, zależnie od tego, jak bardzo chcemy ingerować w sufit naszego salonu:

  • RX500A (7.2): pozwala na stworzenie pełnego systemu Dolby Atmos w konfiguracji 5.2.2. Oznacza to, że możemy podłączyć fizyczne głośniki sufitowe lub moduły typu up-firing.
  • RX300A (5.2): to rozwiązanie dla tych, którzy nie chcą dodatkowego okablowania nad głową. Wykorzystuje Dolby Atmos oraz DTS Virtual:X do wirtualizacji efektów wysokościowych, tworząc iluzję dźwięku dobiegającego z góry za pomocą standardowego zestawu głośników.

Yamaha RX500A RX300A

Inżynieria w tle: chłodzenie i wibracje

Warto też spojrzeć na konstrukcję. Yamaha przeniosła do tych modeli rozwiązania z wyższych serii. Pojawił się system A.R.T. Wedge, czyli dodatkowa, piąta nóżka umieszczona centralnie pod obudową, która redukuje wibracje transformatora.

Yamaha RX500A RX300A

Zadbano też o rozbudowane chłodzenie sekcji wideo. Przy przesyłaniu sygnałów o wysokiej przepustowości (jak 8K) układy mocno się grzeją, a nowa konstrukcja ma zapobiegać awariom przy długich sesjach gamingowych.

Yamaha RX500A RX300A

Łączność i dostępność

Model RX500A jest pełnoprawnym odtwarzaczem sieciowym, obsługującym Spotify Connect, AirPlay 2, Google Cast oraz TIDAL i Qobuz Connect. Oba amplitunery wspierają także Bluetooth Multipoint, umożliwiając jednoczesne sparowanie dwóch urządzeń.

Pierwsze egzemplarze Yamaha RX300A mają pojawić się w sprzedaży w sierpniu, natomiast mocniejszy RX500A dołączy do oferty we wrześniu.

iPhone Ultra, 18, Pro i Air 2 – nowe przecieki – i wiele więcej newsów | Raport iMagazine

#amplitunerAV #DolbyAtmos #gaming #HDMI21 #iMagazineAudio #RX300A #RX500A #Yamaha
imagazine.pl
0
0
0
0
Open post
Agnieszka Serafinowicz @agnieszkaserafinowicz@imagazine.pl
· 4mo ago
„Żywy plastik” z Chin. Czy butelki naprawdę znikną same? Sprawdzamy fakty

W sieci huczy od nagłówków o chińskim wynalazku, który ma sprawić, że plastikowe butelki „znikną tuż po wypiciu płynu”.

Brzmi to jak tania wizja z filmu science-fiction, ale za projektem stoją naukowcy z Shenzhen Institute of Synthetic Biology. Opracowali oni materiał, który w swojej strukturze zawiera uśpione życie. Jednak droga od laboratorium do Twojej lodówki jest znacznie dłuższa i droższa, niż sugerują to clickbaitowe nagłówki.

Bakterie w trybie uśpienia

Sekret tego materiału tkwi w uśpionych zarodnikach bakterii bacillus subtilis. Naukowcy „upakowali” je wewnątrz tworzywa zwanego polikaprolaktonem (PCL). Zarodniki te są niezwykle wytrzymałe – potrafią przetrwać wysokie temperatury obróbki i pozostać w uśpieniu przez lata.

Jak to działa w rzeczywistości?

To nie magia. Butelka nie zniknie w twoich rękach. Aby bakterie „obudziły się” i zaczęły zjadać plastik, potrzebny jest specyficzny impuls: podgrzanie do 50°C w specjalnym roztworze. Dopiero wtedy bakterie aktywują się i wydzielają enzymy, które rozkładają łańcuchy polimerowe na cząsteczki zjadane przez same mikroorganizmy. Całość trwa około 6-7 dni i nie pozostawia mikroplastiku.

żywy plastik bakterie

Dlaczego PET może spać spokojnie? (Problem PCL)

Mimo entuzjazmu badaczy, wybór polikaprolaktonu jako bazy rodzi bariery, które dla masowego handlu są na razie nie do przejścia.

Przede wszystkim ekonomia. PCL to polimer kojarzony raczej z medycyną estetyczną (nici liftingujące, wypełniacze) niż z branżą spożywczą. Jest wielokrotnie droższy w produkcji niż masowo wytwarzany PET (politereftalan etylenu). Gdyby woda mineralna była w butelce z PCL, cena zapewne skutecznie by was odstraszyła od zakupu eko-napoju.

Jest też inny problem: logistyka. PCL mięknie i zaczyna płynąć już w okolicach 60°C. Wystarczy upalny dzień i zamknięta naczepa ciężarówki, by zgrzewka butelek zmieniła się w bezkształtną, plastikową breję. Tradycyjny PET jest pod tym względem znacznie bardziej pancerny i odporny na transportowe realia.

Większość plastiku zalewającego planetę to PET. Bakterie z Chin radzą sobie z PCL, bo jest on „miękki” chemicznie. Przeskalowanie tej technologii na twardy, tani PET to zupełnie inna liga trudności.

Da się, ale…

Chiński „żywy plastik” to genialny „proof of concept”. Udowadnia, że potrafimy zintegrować biologię z chemią polimerów tak, by materiał sam „wiedział”, kiedy ma się rozłożyć. Jednak obietnice o „znikaniu butelek w oceanie” należy włożyć między bajki.

To technologia do kontrolowanego, przemysłowego recyklingu. Zamiast wysyłać plastik na wysypisko, będziemy mogli wrzucić go do specjalnego „trawiennika”, podgrzać i pozwolić bakteriom zrobić swoje w tydzień. Rewolucja? Tak, ale raczej w specjalistycznych opakowaniach medycznych lub przemysłowych niż w skrzynce z napojami w twoim osiedlowym sklepie.

Jak pokonać króla po 66 latach? Matematyczny przewrót w teorii najkrótszej ścieżki

#biologiaSyntetyczna #ekologia #iMagazineNauka #Nauka #plastik #recykling #technologia
imagazine.pl
0
0
0
0
Open post
Agnieszka Serafinowicz @agnieszkaserafinowicz@imagazine.pl
· 4mo ago
Google I/O 2026: Gemini for Science zrewolucjonizuje badania. Nowe agenty AI przyspieszą odkrycia naukowe

Masa nowej wiedzy i publikacji przyrasta w tak szybkim tempie, że pojedynczym badaczom coraz trudniej objąć pełen obraz własnej dziedziny.

Odpowiedzią na to wyzwanie, zaprezentowaną podczas konferencji Google I/O 2026, jest pakiet Gemini for Science. To zestaw zaawansowanych narzędzi i agentów AI, których celem jest zautomatyzowanie najbardziej żmudnych etapów metody naukowej.

Oto najważniejsze rozwiązania, które Google oddaje w ręce środowiska badawczego.

Laboratorium AI: trzy nowe prototypy

W ramach eksperymentalnej platformy Google Labs zadebiutowały trzy główne narzędzia, które mają zwielokrotnić efekty pracy naukowców:

  • Hypothesis Generation (w ramach Co-Scientist): narzędzie rozwiązujące problem analizy milionów publikacji. Agent ten symuluje metodę naukową, organizując wirtualny „turniej pomysłów”. AI samodzielnie generuje, rozważa i ocenia różne hipotezy, dostarczając badaczowi wyselekcjonowane, rygorystycznie zweryfikowane tezy poparte klikalnymi cytatami. Skuteczność Co-Scientist została już doceniona – publikacja na jego temat trafiła na łamy prestiżowego magazynu „Nature”.
  • Computational Discovery (w AlphaEvolve i ERA): agentowy silnik badawczy, który potrafi jednocześnie wygenerować i ocenić tysiące wariantów kodu do eksperymentów obliczeniowych. Narzędzie to drastycznie przyspiesza testowanie modeli w złożonych dziedzinach, takich jak epidemiologia czy energetyka słoneczna, oszczędzając całe miesiące mrówczej pracy.
  • Literature Insights (w Google NotebookLM): zautomatyzowany asystent przeglądu literatury. Przeszukuje on tysiące publikacji naukowych i prezentuje je w formie ustrukturyzowanych, łatwych do przeszukiwania tabel. Dzięki wbudowanemu czatowi naukowcy mogą szybko wyłapywać luki w dotychczasowych badaniach i generować gotowe raporty czy infografiki.
Science Skills w połączeniu z Antigravity

Google zaprezentowało również Science Skills – specjalistyczny pakiet zintegrowany z nową platformą deweloperską Antigravity. Łączy on sztuczną inteligencję z ponad trzydziestoma kluczowymi narzędziami i bazami danych przyrodniczych (m.in. UniProt, AlphaFold Database czy AlphaGenome API).

W praktyce oznacza to niespotykane dotąd przyspieszenie prac. Jak podaje gigant z Mountain View, podczas wczesnych testów jeden z zespołów badawczych wykorzystał nowy pakiet do przeprowadzenia złożonych analiz z zakresu bioinformatyki w zaledwie kilka minut. Wcześniej proces ten zająłby wiele godzin, a dzięki AI udało się błyskawicznie odkryć potencjalne mechanizmy rzadkiej choroby genetycznej.

Bezpieczeństwo i weryfikacja naukowa

Rozwój tak potężnych narzędzi wymaga ścisłej kontroli merytorycznej. Google współpracuje z ponad stoma wiodącymi instytucjami na całym świecie (w tym z Uniwersytetem Stanforda i Imperial College London) w celu weryfikacji swoich systemów. Nad integralnością wyciąganych wniosków czuwa społeczność zaufanych testerów, w skład której wchodzą badacze, doktoranci, a nawet laureaci Nagrody Nobla.

Dodatkowo, we współpracy z najważniejszymi organizatorami konferencji naukowych, uruchomiono specjalne programy pilotażowe (np. narzędzia PAT i ScholarPeer). Ich zadaniem jest rozwój agentów wspierających niezwykle trudny i czasochłonny proces recenzji eksperckich (peer review).

#AI #Antigravity #CoScientist #GeminiForScience #Google #GoogleIO2026 #iMagazine #medycyna #Nauka #ScienceSkills #sztucznaInteligencja #technologia
imagazine.pl

AI | iMagazine

0
3
1
1
Open post
Agnieszka Serafinowicz @agnieszkaserafinowicz@imagazine.pl
· 2mo ago
Klienci wybrali szersze ekrany. Galaxy Z Fold 8 wyprzedaje się szybciej, niż zakładał Samsung

Lata przekonywania nas do wąskich i wyciągniętych smartfonów właśnie wzięły w łeb. Mimo że Samsung przed premierą zwiększył wolumen produkcyjny standardowego Galaxy Z Fold 8, magazyny producenta i operatorów świecą pustkami. Klienci tłumnie rzucili się na bardziej zwarty model, zostawiając droższą wersję Ultra w cieniu.

Przedsprzedażowy paraliż i opóźnienia do października

Zainteresowanie nową geometrią obudowy przerosło wyliczenia analityków koreańskiego giganta. Zapas 2,8 miliona egzemplarzy Folda 8 – zestawiony z wyprodukowanymi 2 milionami droższego wariantu Ultra – okazał się niewystarczający. Przedsprzedaż w Azji i na wybranych rynkach zachodnich szybko uderzyła w sufit.

Samsung prezentuje serię składaków Galaxy. Galaxy Z Fold8, debiut wariantu Ultra, odchudzona konstrukcja i łączność z iOS

Efekty widać już bezpośrednio w sklepie internetowym producenta. Unikalny wariant kolorystyczny „Pistachio”, po tymczasowym zablokowaniu możliwości dodania do koszyka, przyjmuje obecnie zamówienia z terminem dostawy przesuniętym aż na październik. Podobny problem mają operatorzy sieci komórkowych, u których pierwsze warianty kolorystyczne wyprzedadzą się jeszcze przed oficjalnym zakończeniem przedsprzedaży zaplanowanym na 7 sierpnia.

Poręczność wygrała z rozmiarem Ultra

Kiedy byliśmy na oficjalnej premierze i mieliśmy ten model w rękach, od razu zwróciliśmy uwagę na kluczową zmianę – wyczuwalnie szerszy ekran zewnętrzny i wybitnie smukły profil po złożeniu. Urządzenie w końcu przestało przypominać nieporęczną „cegłę” w kieszeni, oferując ergonomiczną obsługę jedną dłonią przed rozłożeniem.

Co ciekawe, stan magazynowy topowego Galaxy Z Fold 8 Ultra pozostaje nienaruszony. Użytkownicy dali jasny sygnał portfelami: wolą bardziej kompaktowy smartfon o szerszych proporcjach niż przewymiarowany i droższy flagowiec.

Zmiana preferencji, na którą rynek czekał lata

Niedobory towaru na starcie bywają uciążliwe dla klientów, ale dla Samsunga to czytelna wskazówka. Po latach trzymania się mocno wydłużonych paneli, odważniejsza zmiana proporcji obudowy okazała się strzałem w dziesiątkę.

Sukces podstawowego Folda 8 o nowych, zmienionych proporcjach to sygnał dla całej branży. W kategorii składanych urządzeń to nie ślepy wyścig na wyśrubowaną specyfikację wersji Ultra, ale realna wygoda codziennego użytkowania decyduje o rynkowym sukcesie.

#GalaxyZFold8 #GalaxyZFold8Ultra #nowościTechnologiczne #przedsprzedaż #Samsung #smartfony #smartfonySkładane
imagazine.pl
0
0
0
0
Open post
Agnieszka Serafinowicz @agnieszkaserafinowicz@imagazine.pl
· 4mo ago
The Android Show 2026: Chrome z „agentem”, 3D emoji i koniec z bezmyślnym scrollowaniem

Wkraczamy w erę „agentycznego Gemini”, w której Android przekształca się z systemu operacyjnego w zaawansowany system inteligencji, potrafiący zamieniać nasze intencje w konkretne działania.

Podczas dzisiejszego wydarzenia Google pokazało, że ta transformacja dotknie niemal każdego aspektu naszej cyfrowej codzienności.

Chrome z modelem Gemini 3.1: przeglądarka zaczyna działać za ciebie

Mobilny Chrome na Androida przechodzi największą metamorfozę w swojej historii dzięki integracji modelu Gemini 3.1. Przeglądarka przestaje być tylko oknem na świat, a staje się osobistym asystentem, który rozumie treść przeglądanych stron.

Największą nowością jest funkcja auto browse, czyli agentyczne przeglądanie sieci. Chrome potrafi teraz samodzielnie wykonywać żmudne zadania:

  • Automatyczne rezerwacje: na podstawie szczegółów wydarzenia z twojego biletu, Chrome może samodzielnie znaleźć i zarezerwować miejsce parkingowe przez SpotHero (niestety, dla nas to ciekawostka, SpotHero nie funkcjonuje w Polsce).
  • Zarządzanie zamówieniami: przeglądarka może na twoją prośbę zaktualizować cykliczne zamówienie w sklepie (np. na karmę dla psa), oszczędzając użytkownikowi ręcznego klikania przez formularze.
  • Nano Banana: pozwala błyskawicznie tworzyć personalizowane grafiki bezpośrednio w przeglądarce. Możesz poprosić o zamianę ściany tekstu na czytelną infografikę lub poprosić AI o „umeblowanie” pustego pokoju na zdjęciu z ogłoszenia o wynajmie mieszkania.

Google podkreśla, że system zachowuje przy tym pełne bezpieczeństwo, chroniąc przed atakami typu „prompt injection” i każdorazowo prosząc o potwierdzenie przed wykonaniem wrażliwej operacji, takiej jak zakup czy publikacja w social mediach.

Pause Point
Pause Point: 10 sekund na walkę z cyfrowym autopilotem

Google wypowiada wojnę bezmyślnemu przewijaniu mediów społecznościowych. Funkcja Pause Point to rozwiązanie dla tych, którym nie wystarczają zwykłe liczniki czasu aplikacji, bo zbyt łatwo je zignorować. Gdy spróbujesz otworzyć aplikację, którą system uzna za „rozpraszającą”, Pause Point wymusi 10-sekundową przerwę. W tym czasie możesz wykonać krótkie ćwiczenie oddechowe lub zobaczyć zdjęcia swoich bliskich, co ma na celu wyrwanie Cię z trybu „autopilota”.

Najciekawszy jest jednak mechanizm obronny: aby całkowicie wyłączyć tę funkcję w chwili słabości, system będzie wymagał od użytkownika… restartu telefonu. To celowa bariera, która ma zachęcać do bardziej świadomego korzystania z urządzenia.

Noto 3D: emoji, które w końcu mają wagę

Ostatnim elementem nowej układanki jest kolekcja Noto 3D. Google zauważyło, że nasze cyfrowe emocje często wydają się „płaskie”. Nowe, trójwymiarowe emoji mają nadać komunikacji nutę fizyczności, sprawiając, że zamiast tylko „odebrać wiadomość”, poczujemy czyjąś obecność (tak to przynajmniej tłumaczą przedstawiciele Google). Kolekcja pojawi się najpierw na telefonach Pixel jeszcze w tym roku.

Czekamy na okulary

Kończąc dzisiejszy pokaz, Sameer Samat zapowiedział, że to nie koniec nowości na ten rok. Już w przyszłym tygodniu podczas głównej konferencji I/O zobaczymy jeszcze więcej aktualizacji, w tym długo wyczekiwany „sneak peek” nadchodzących inteligentnych okularów Google, które mają zadebiutować pod koniec 2026 roku.

Fitbit Air: zapomnij, że go nosisz. Google stawia na minimalizm i AI bez ekranu

#AndroidShow2026 #autoBrowse #cyfrowyDobrostan #emoji #GeminiWChrome #GoogleIO2026 #iMagazineTech #NanoBanana #Noto3D #PausePoint
imagazine.pl
0
0
0
0
Open post
Agnieszka Serafinowicz @agnieszkaserafinowicz@imagazine.pl
· 2mo ago
Matowa matryca w pracy architekta. Warszawska wzorcownia stawia na ekrany Sony BRAVIA

Prezentowanie wizualizacji architektonicznych w jasnych, silnie oświetlonych pomieszczeniach to stałe wyzwanie projektantów.

Gdy cyfrowy render na ekranie ma być porównywany z fizyczną próbką kamienia czy gresu, każde odbicie światła zniekształca kolory i utrudnia ocenę materiału. Nowo otwarta warszawska wzorcownia architektoniczna BetterBetter rozwiązała ten problem, wyposażając swoje sale w profesjonalne monitory z matową powłoką antyrefleksyjną.

Sony BRAVIA BZ40L

Praca na fizycznych próbkach i cyfrowych modelach

BetterBetter działa w centrum Warszawy jako połączona przestrzeń co-workingowa, szkoła i wzorcownia dla architektów oraz projektantów wnętrz. Miejsca tego typu pozwalają architektom zestawiać na żywo materiały wykończeniowe dostarczane przez producentów: od płyt meblowych, przez ceramikę, po kamień naturalny.

Kluczowym elementem sprawnie działającej wzorcowni jest jednak technologia wyświetlania obrazu. Aby spotkanie z klientem przebiegało bez zakłóceń, cyfrowa koncepcja na ekranie musi idealnie współgrać z próbkami leżącymi na stole, niezależnie od kąta patrzenia i poziomu naświetlenia sali.

Sony BRAVIA BZ40L

Parametry wyświetlaczy: 700 nitów i technologia Deep Black Non-Glare

Za oprawę audiowizualną warszawskiej przestrzeni odpowiadała firma integratorska Brill AV Media, która postawiła na profesjonalne monitory Sony BRAVIA z serii BZ40L. Urządzenia zaprojektowano z myślą o trudnych warunkach oświetleniowych, które zazwyczaj eliminują ze sprzedaży standardowe telewizory konsumenckie.

Oto kluczowe parametry techniczne zastosowanych ekranów:

  • Matowa powłoka DBNG: technologia Deep Black Non-Glare ogranicza refleksy świetlne bez utraty głębi czerni i kontrastu.
  • Wysoki poziom zamglenia (haze): wskaźnik na poziomie 47 procent rozprasza światło zewnętrzne, dzięki czemu obraz pozostaje czytelny nawet pod ostrym kątem.
  • Wysoka jasność: matryca generuje 700 nitów, co zapewnia wyrazistość detali w mocno doświetlonych salach konferencyjnych.
  • Dyskretna obudowa: minimalistyczna, cienka rama oraz logo umieszczone na bocznej krawędzi ograniczają rozpraszanie uwagi podczas prezentacji.

Sony BRAVIA BZ40L

Integracja ze środowiskiem Microsoft Teams i Poly

Ekrany Sony BRAVIA BZ40L połączono z systemami wideokonferencyjnymi, tworząc jednolite środowisko spotkań hybrydowych. Główną salę konferencyjną wyposażono w ekosystem Logitech zintegrowany z platformą Microsoft Teams, uruchamiany jednym dotknięciem panelu sterującego.

Mniejsze sale spotkań wykorzystują urządzenia marki Poly działające w trybie Plug and Play. Pozwala to architektom na błyskawiczne podłączenie własnego laptopa i rozpoczęcie prezentacji dla klienta bez konieczności konfiguracji sterowników czy przejściówek.

Sony FX5 oficjalnie. Pełna klatka z Open Gate i wewnętrznym zapisem RAW bez zewnętrznych rekorderów

#architekci #AV #BetterBetter #BZ40L #monitoryProfesjonalne #powłokaMatowa #sony #SonyBravia #wizualizacje
imagazine.pl
0
0
0
0
Open post
Agnieszka Serafinowicz @agnieszkaserafinowicz@imagazine.pl
· 4mo ago
Samsung rozbija bank nowymi monitorami. Debiutuje ekran 6K i potężne złącza Thunderbolt 5

Samsung odświeża swoje portfolio monitorów, wyznaczając nowe parametry sprzętowe dla graczy i profesjonalistów. Po raz pierwszy na rynku debiutuje monitor gamingowy o imponującej rozdzielczości 6K.

Co więcej, koreański producent uzbraja wybrane topowe modele w złącza DisplayPort 2.1 oraz Thunderbolt 5.

Samsung Odyssey G8 6K ViewFinity S8

Odyssey G8: 6K wchodzi do gry i potężne panele OLED

Największą innowacją w ofercie jest 32-calowy Odyssey G8 (G80HS) – pierwszy na rynku monitor dla graczy oferujący rozdzielczość 6K.

Bazowo ekran ten pracuje z częstotliwością odświeżania 165 Hz. Zastosowano tu jednak funkcję Dual Mode, która pozwala na obniżenie rozdzielczości do 3K i podbicie odświeżania aż do 330 Hz.

Samsung Odyssey G8 6K ViewFinity S8

Mniejszy, 27-calowy wariant (G80HF) oferuje matrycę 5K przy 180 Hz, z możliwością przejścia w tryb 360 Hz (w rozdzielczości QHD).

Dla fanów perfekcyjnej czerni przygotowano z kolei modele Odyssey OLED G8 (G80SH) w rozmiarach 27 i 32 cali. Są to panele 4K odświeżane w 240 Hz. Wykorzystują technologię QD-OLED Penta Tandem i powłokę Glare Free, która skutecznie redukuje odblaski. 32-calowy wariant posiada certyfikat VESA DisplayHDR True Black 500. Opcje łączności w tym modelu obejmują port USB-C z możliwością ładowania sprzętu z mocą do 98 W.

Wszystkie modele z serii G8 zostały wyposażone w najnowsze złącze DisplayPort 2.1. Obsługują również standardy synchronizacji obrazu AMD FreeSync Premium, NVIDIA G-Sync Compatible oraz technologię HDR10+ GAMING.

Samsung Odyssey G8 6K ViewFinity S8

Odyssey G7 jako tańsze wejście w technologię OLED

Dla osób szukających nieco tańszego wejścia w technologię organiczną przygotowano 32-calowy model Odyssey OLED G7 (G73SH). Panel wyświetla obraz w rozdzielczości 4K przy 165 Hz. W tym modelu również zaimplementowano technologię Dual Mode, pozwalającą na osiągnięcie 330 Hz w rozdzielczości FHD. Czas reakcji matrycy to zaledwie 0,03 ms.

Samsung Odyssey G8 6K ViewFinity S8

ViewFinity S8 dla profesjonalistów i twórców

Samsung zaktualizował również segment biurowy.Linia ViewFinity S8 powiększa się o 40-calowy, zakrzywiony ekran (S85TH) o rozdzielczości WUHD i odświeżaniu 144 Hz. Technologicznym wyróżnikiem tego modelu jest obsługa standardu Thunderbolt 5. Gwarantuje on transfer danych na poziomie 80 Gb/s oraz umożliwia ładowanie podłączonych urządzeń (np. wydajnych laptopów) z imponującą mocą 140 W.

Samsung Odyssey G8 6K ViewFinity S8

Gamę uzupełnia płaski, 27-calowy ViewFinity S8 (S80HF) oferujący rozdzielczość 5K oraz złącze USB-C do transferu i ładowania. Sprzedaż nowej generacji monitorów Samsunga wystartuje oficjalnie 1 czerwca 2026 roku.

Rysik zamiast długopisu. Samsung Galaxy S26 Ultra bije rekordy w testach podpisu biometrycznego

#6K #DisplayPort21 #iMagazine #monitorGamingowy #OdysseyG7 #OdysseyG8 #OLED #Samsung #Sprzęt #Thunderbolt5 #ViewFinityS8
imagazine.pl
0
0
0
0
Open post
Agnieszka Serafinowicz @agnieszkaserafinowicz@imagazine.pl
· 4mo ago
Google I/O 2026: Gemini 3.5 Flash wkracza do akcji. Przełomowy model zrewolucjonizuje pracę agentów AI

Podczas tegorocznej konferencji Google udowodniło, że era statycznych chatbotów dobiega końca. Inżynierowie z Google DeepMind zaprezentowali światu nową rodzinę modeli – Gemini 3.5.

Serię otwiera wariant 3.5 Flash, zaprojektowany specjalnie z myślą o realizacji skomplikowanych, wieloetapowych i długoterminowych zadań agentowych przy jednoczesnym zachowaniu ekstremalnej wydajności.

Inteligencja flagowca, szybkość błyskawicy

W świecie sztucznej inteligencji zazwyczaj musieliśmy wybierać: głębokie rozumowanie (kosztem czasu oczekiwania) lub błyskawiczna odpowiedź (o niższej jakości merytorycznej). Gemini 3.5 Flash łamie ten schemat. Według zapewnień twórców model ten przewyższa swojego potężnego poprzednika, Gemini 3.1 Pro, w najbardziej wymagających testach kompetencyjnych, takich jak Terminal-Bench 2.1 czy MCP Atlas.

To, co najbardziej imponuje, to czysta prędkość. Nowy Flash generuje tokeny aż czterokrotnie szybciej niż konkurencyjne rozwiązania w tej samej klasie, zachowując najwyższe miejsce w rankingach mierzących stosunek inteligencji do opóźnień. Został już globalnie wdrożony jako domyślny silnik w konsumenckiej aplikacji Gemini oraz w przebudowanej wyszukiwarce. Zaawansowana wersja, Gemini 3.5 Pro, jest obecnie testowana wewnętrznie i trafi na rynek w przyszłym miesiącu.

Autonomiczne programowanie i analityka na sterydach

Prawdziwa siła modelu 3.5 Flash ujawnia się w pracy z platformą Antigravity. Pozwala ona na tworzenie tak zwanych „subagentów”, które aktywnie współpracują ze sobą, aby realizować narzucone cele.

Możliwości te zostały zobrazowane imponującymi przykładami. Wykorzystując współpracę zaledwie dwóch wirtualnych agentów, model 3.5 Flash był w stanie samodzielnie przeanalizować dokumentację techniczną AlphaZero, a następnie napisać od zera kod w pełni grywalnej gry w zaledwie sześć godzin. To zadanie, które człowiekowi zajęłoby wiele dni. W środowisku biznesowym technologię tę wykorzystuje już platforma Shopify, której instancje nieustannie analizują gigantyczne zbiory danych, generując precyzyjne prognozy rynkowe.

Osobisty asystent Spark i nowe standardy bezpieczeństwa

Model 3.5 Flash jest również „mózgiem” najnowszego, osobistego agenta AI – Gemini Spark. Działa on przez całą dobę w chmurze, zarządzając cyfrowym życiem użytkownika i proaktywnie wykonując powierzone mu zadania w tle.

Tak potężne możliwości wymagają równie skutecznych zabezpieczeń. Google DeepMind wdrożyło w serii 3.5 zaawansowane ramy bezpieczeństwa o nazwie Frontier Safety Framework. Znacząco wzmocniono ochronę przed zagrożeniami z zakresu cyberbezpieczeństwa oraz zablokowano możliwości wykorzystania AI do tworzenia zagrożeń biologicznych i chemicznych (CBRN). Co równie ważne dla codziennych użytkowników, dzięki nowym metodom treningu, system znacznie rzadziej będzie błędnie odmawiał odpowiedzi na całkowicie bezpieczne zapytania, co do tej pory bywało niezwykle frustrującą cechą wielu modeli AI.

#agentyAI #AI #Antigravity #Gemini35Flash #Google #GoogleDeepMind #GoogleIO2026 #iMagazine #nowości #programowanie #sztucznaInteligencja #technologia
imagazine.pl

agenty AI | iMagazine

0
0
0
0
Open post
Agnieszka Serafinowicz @agnieszkaserafinowicz@imagazine.pl
· 2mo ago
Czy Apple Glasses bez kamery mają sens? Prywatność stawia Apple przed trudnym wyborem

Prace nad smart okularami Apple od dawna budzą emocje w branży technologicznej, ale najnowsze doniesienia wskazują na poważny dylemat koncernu z Cupertino.

Według informacji ujawnionych przez agencję Bloomberg firma rozważa debiut swojego urządzenia bez wbudowanego aparatu i funkcji nagrywania wideo, by uniknąć kontrowersji wokół ochrony prywatności. Pozbawienie inteligentnych okularów obiektywu może jednak odebrać im funkcję, którą wielu użytkowników obecnych smart okularów uznaje za kluczową.

Prywatność jako wizerunkowy fundament Apple

Ochrona danych użytkowników stanowi kluczowy element strategii wizerunkowej Apple. Firma wyznacza rynkowe standardy, przetwarzając operacje sztucznej inteligencji bezpośrednio na urządzeniu, a w przypadku obliczeń chmurowych stosując architekturę Private Cloud Compute. W przypadku noszonych akcesoriów optycznych technologia zderza się jednak z wyzwaniami społecznymi.

Smart okulary wyposażone w kamery od dawna wywołują obawy:

  • doświadczenia z Google Glass: pierwsi użytkownicy eksperymentalnego projektu sprzed lat szybko zyskali pejoratywne miano Glassholes, a sprzęt ostatecznie wycofano z rynku konsumenckiego,
  • kontrowersje wokół Ray-Ban Meta: możliwość dyskretnego nagrywania osób w przestrzeni publicznej bez ich zgody spotkała się z krytyką ze strony obrońców praw do prywatności,
  • analiza nagrań przez ludzi: wątpliwości budziło również przekazywanie fragmentów wideo do weryfikacji przez zewnętrznych analityków w celu szkolenia modeli AI.

W tym kontekście decyzja Apple o ewentualnym usunięciu aparatów z pierwszej generacji urządzenia wydaje się chęcią uniknięcia wizerunkowych kryzysów.

Aparat w okularach: kluczowa funkcja czy zbędny dodatek?

Rezygnacja z modułu optycznego ma jednak swoją drugą stronę. W analizie opublikowanej na łamach serwisu 9to5Mac redaktor Ben Lovejoy zwraca uwagę, że z jego perspektywy to właśnie możliwość natychmiastowego rejestrowania materiałów z perspektywy pierwszej osoby (POV) bywa w praktyce głównym powodem noszenia takiego sprzętu.

Inne funkcje inteligentnych okularów rzadko stanowią jedyny powód zakupu:

  • pytania do sztucznej inteligencji: rozpoznawanie obiektów i analiza otoczenia przez AI robią wrażenie na początku, ale rzadko wymuszają codzienne noszenie okularów,
  • odtwarzanie muzyki: niewielkie głośniki w zausznikach nie dorównują jakością klasycznym słuchawkom dousznym,
  • połączenia i powiadomienia: przydają się np. podczas jazdy na rowerze, ale stanowią jedynie uzupełnienie smartfona.

Szybkie uwiecznienie widoku bez konieczności wyciągania telefonu z kieszeni jest zdaniem wielu entuzjastów technologii największą zaletą tej kategorii urządzeń. Bez obiektywu pierwsza generacja Apple Glasses mogłaby stracić spory kawałek swojej rynkowej atrakcyjności.

Jak pogodzić użyteczność z ochroną prywatności?

Zamiast całkowitego rezygnowania z aparatu Apple mogłoby wdrożyć zestaw rozwiązań technicznych, które wyraźnie sygnalizowałyby otoczeniu, że urządzenie rejestruje obraz.

Jednym z potencjalnych kierunków mogłoby być zastosowanie:

  • bardzo jasnej diody LED: silny wskaźnik świetlny informujący o aktywnym nagrywaniu, niemożliwy do łatwego zakrycia,
  • sygnałów dźwiękowych z głośników zewnętrznych: powiadomienie emitowane przy uruchomieniu i zakończeniu rejestracji wideo,
  • wymogu komend głosowych: aktywacja migawki wyłącznie głosem zamiast dyskretnego przycisku na zauszniku.

Chociaż żadne zabezpieczenie nie wyeliminuje ryzyka nadużyć w stu procentach, odpowiednio wysoki próg techniczny mógłby zniechęcić osoby szukające dyskretnego podglądu, pozostawiając użyteczne narzędzie w rękach użytkowników.

Apple pokaże okulary AI na WWDC 2027 – prywatność ma być głównym wyróżnikiem

#9to5Mac #Apple #AppleGlasses #Bloomberg #prywatność #SmartOkulary #Sprzęt #technologia
imagazine.pl
0
0
0
0
Open post
Agnieszka Serafinowicz @agnieszkaserafinowicz@imagazine.pl
· 2mo ago
Google przyznaje się do słabości w AI i stawia wszystko na Gemini 4

Miał być wielki czerwcowy debiut Gemini 3.5 Pro, a wyszło przesuwanie premiery i szczere przyznanie się do błędu.

Sundar Pichai potwierdził, że Google wciąż ustępuje konkurencji w kluczowej kwestii, jaką jest autonomiczne tworzenie kodu przez sztuczną inteligencję. Odpowiedzią na te problemy ma być uruchomienie potężnego, najambitniejszego w historii firmy procesu treningowego dla nowej generacji – Gemini 4.

Przyznanie się do błędu na spotkaniu z inwestorami

Podczas prezentacji wyników finansowych Alphabetu za drugi kwartał 2026 roku szef Google zaprezentował rzadko spotykaną u liderów rynku samokrytykę. Pytany o pozycję firmy w wyścigu technologicznym, Pichai wprost wskazał obszary, w których gigant z Mountain View musi nadrobić zaległości.

Największą bolączką amerykańskiego koncernu okazuje się programowanie oraz tzw. agentic coding, czyli samodzielne tworzenie i edytowanie kodu przez AI. To właśnie te wyzwania stoją za opóźnieniem oczekiwanego modelu Gemini 3.5 Pro, który miał trafić do użytkowników i partnerów już w ubiegłym miesiącu.

Dla czytelników oznacza to prosty sygnał: wyścig na rynku AI jest dziś tak zacięty, że nawet rynkowi giganci wolą zaliczyć wizerunkową wpadkę z przesunięciem premiery, niż wypuścić produkt niedopracowany.

Gigantyczna baza i nowe priorytety dla nowej generacji

Ucieczką do przodu ma być model Gemini 4. Google oficjalnie rozpoczęło już wstępny trening nowej architektury, określając go mianem „najbardziej ambitnego w historii firmy”. Pichai podkreślił, że utrzymanie pozycji w ścisłej czołówce wymaga stworzenia znacznie większego modelu bazowego niż dotychczas.

Aby to osiągnąć, Google przekierowuje ogromną część własnych mocy obliczeniowych i autorskich chipów TPU na rozwój nowej generacji. Priorytetem dla Gemini 4 ma być nie tylko ogólna sprawność językowa, ale przede wszystkim przewaga w złożonych zadaniach programistycznych i obsłudze autonomicznych agentów.

Nowa strategia: stały dopływ mniejszych modeli

Obecnie flagowy model Gemini 3.5 Pro pozostaje w fazie zamkniętych testów z partnerami i zadebiutuje dopiero wtedy, gdy będzie w pełni gotowy. Z kolei debiutu przełomowego Gemini 4 analitycy spodziewają się najwcześniej pod koniec roku.

Zanim to nastąpi, Google próbuje utrzymać uwagę rynku i deweloperów lżejszymi narzędziami. Firma ogłosiła przejście na niemal miesięczny cykl wydawniczy i wprowadziła do oferty mniejsze warianty, takie jak Gemini 3.6 Flash, 3.5 Flash-Lite oraz wyspecjalizowany model 3.5 Flash Cyber.

Mają one zapewnić biznesowi szybsze i tańsze przetwarzanie danych, podczas gdy inżynierowie Google DeepMind pracują nad odzyskaniem pozycji lidera w kategorii najpotężniejszych systemów AI.

Google udostępnia Gemini 3.6 Flash i 3.5 Flash-Lite. Szybsze AI za mniejsze pieniądze, ale najmocniejsze narzędzie dostaną tylko nieliczni

#Gemini35Pro #Gemini4 #Google #programowanieAI #SundarPichai #sztucznaInteligencja
imagazine.pl

Google udostępnia Gemini 3.6 Flash i 3.5 Flash-Lite. Szybsze AI za mniejsze pieniądze, ale najmocniejsze narzędzie dostaną tylko nieliczni | iMagazine

Google prezentuje Gemini 3.6 Flash i 3.5 Flash-Lite. Oto nowe, tańsze i szybsze modele AI dla deweloperów oraz wariant Cyber.

0
0
0
0
Open post
Agnieszka Serafinowicz @agnieszkaserafinowicz@imagazine.pl
· 4mo ago
Google I/O 2026: wielka aktualizacja Google Workspace. Obsługa głosem, potężne Google Pics i inteligentny AI Inbox

Google Workspace, z którego na całym świecie korzysta ponad 4 miliardy użytkowników, przechodzi najgłębszą integrację ze sztuczną inteligencją w swojej historii.

Podczas konferencji Google I/O 2026, Yulie Kwon Kim, wiceprezes ds. produktu w zespole Workspace, zaprezentowała rewolucyjne funkcje głosowe z serii „Live”, zupełnie nową aplikację do precyzyjnej edycji grafiki oraz rozszerzenie dostępności inteligentnej skrzynki AI Inbox.

Oto najważniejsze zmiany, które tego lata trafią do popularnych narzędzi biurowych.

Obsługa bez użycia rąk: Gmail, Dokumenty i Keep z technologią „Live”

Nowe funkcje konwersacyjne pozwalają na zarządzanie dokumentami i korespondencją z prędkością ludzkiej mowy. Google stawia na pełną integrację głosową w ramach trzech kluczowych usług:

  • Gmail Live: pozwala na błyskawiczne przeszukiwanie skrzynki odbiorczej za pomocą głosu, co jest idealnym rozwiązaniem podczas podróży. Zamiast ręcznie przeglądać wątki, wystarczy zapytać asystenta na głos: „Z której bramki odlatuje mój samolot?” lub „Co dzieje się w tym tygodniu w szkole mojego dziecka?”, by natychmiast otrzymać precyzyjną odpowiedź.
  • Docs Live: narzędzie to ewoluuje w kierunku wirtualnego współautora tekstów. Pozwala na dyktowanie złożonych konspektów w formie swobodnego strumienia świadomości. System samodzielnie porządkuje myśli, strukturyzuje dokument, a za zgodą użytkownika potrafi w locie pobierać i implementować potrzebne dane z Dysku, Gmaila, Chatu oraz sieci.
  • Keep Live: zwykłe notatki głosowe odchodzą w przeszłość. Keep Live w czasie rzeczywistym analizuje potok słów użytkownika i automatycznie przekształca go w tle w przejrzyste, sformatowane notatki oraz gotowe listy zadań.

Wymienione funkcje konwersacyjne zostaną udostępnione latem tego roku subskrybentom planów Google AI Pro i Ultra, a klienci biznesowi otrzymają do nich dostęp w wersji podglądowej (Preview).

Google Pics: pełna kontrola nad grafiką dzięki modelowi Nano Banana

Kolejną ogromną nowością jest premiera Google Pics – samodzielnego narzędzia do generowania i zaawansowanej edycji obrazów, które bazuje na najnowszym modelu Nano Banana. Projekt ten ma rozwiązać największy problem dotychczasowych generatorów AI – brak powtarzalności i precyzyjnej kontroli nad detalami. Google Pics oferuje m.in.:

  • Segmentację obiektów: użytkownik może precyzyjnie wskazać jeden, konkretny element na zdjęciu lub grafice (np. postać psa lub element garderoby), a następnie go przesunąć, zmienić jego rozmiar lub całkowicie przekształcić, bez jakiegokolwiek wpływu na resztę tła.
  • Edycję i tłumaczenie tekstu: narzędzie pozwala na bezpośrednią modyfikację napisów znajdujących się na grafikach lub ich automatyczne tłumaczenie na inne języki, przy jednoczesnym bezbłędnym zachowaniu oryginalnego stylu czcionki oraz projektu graficznego.

Aplikacja będzie natywnie zintegrowana z ekosystemem Workspace, pojawiając się w pierwszej kolejności w Prezentacjach oraz na Dysku Google.

AI Inbox oraz Gemini Spark

Google ogłosiło również rozszerzenie dostępności funkcji AI Inbox w Gmailu. Narzędzie, które automatycznie priorytetyzuje pocztę i wyciąga najważniejsze wątki, zyskało spersonalizowane, kontekstowe szkice odpowiedzi na pilne wiadomości oraz uproszczony system zarządzania zadaniami. Od dziś funkcja ta przestaje być ekskluzywna dla planu Ultra i trafia do wszystkich subskrybentów planów Google AI Plus oraz Pro w Stanach Zjednoczonych.

Dopełnieniem całości jest głęboka integracja osobistego, całodobowego agenta Gemini Spark z aplikacjami Workspace. Spark przestaje być jedynie pasywnym doradcą, a staje się aktywnym wykonawcą zadań – potrafi w imieniu użytkownika zarządzać plikami czy zapisywać wydarzenia w kalendarzu, każdorazowo prosząc o wyraźną zgodę przed wykonaniem kluczowej operacji.

#AI #AIInbox #Docs #GeminiSpark #Gmail #Google #GoogleIO2026 #GooglePics #GoogleWorkspace #iMagazine #KEEP #sztucznaInteligencja #technologia
imagazine.pl

AI | iMagazine

0
0
0
0
Open post
Agnieszka Serafinowicz @agnieszkaserafinowicz@imagazine.pl
· 2mo ago
Hakerzy paraliżują polskie szpitale. Liczba cyberataków wzrosła o ponad 60 proc. w ciągu roku

Zamiast diagnozować chorych, personel musi wracać do papierowej dokumentacji, a do odzyskiwania dostępu do serwerów wkracza wojsko. To nie scenariusz filmu sensacyjnego, ale szara rzeczywistość polskiej ochrony zdrowia.

Szpitale stały się dziś jednym z ulubionych celów cyberprzestępców. Stawka już dawno przestała dotyczyć wyłącznie wycieku haseł – w grze znalazło się fizyczne bezpieczeństwo pacjentów.

Okup albo paraliż operacyjny

Trwająca transformacja cyfrowa to dla medycyny potężny skok naprzód, ale jednocześnie wystawienie się na celownik. Z danych zespołu CSIRT CeZ wynika, że w 2025 roku obsłużono aż 1441 incydentów bezpieczeństwa w polskim sektorze zdrowia. To drastyczny wzrost o ponad 60 proc. rok do roku. Co gorsza, tylko w pierwszym kwartale 2025 roku zgłoszono więcej ataków niż przez cały rok 2023.

Dlaczego akurat szpitale? Odpowiedź jest brutalnie prosta: presja czasu i pieniądze. Cyberprzestępcy wiedzą, że placówka medyczna odcięta od wyników badań i historii chorób pacjentów jest skłonna bardzo szybko zapłacić wielomilionowy okup (ransomware). Dodatkowo, na czarnym rynku pojedynczy, kompletny plik z dokumentacją medyczną wyceniany jest nawet na 250 dolarów.

Wojsko ratuje serwery. Przypadek ze Szczecina

Statystyki to jedno, ale prawdziwy dramat rozgrywa się na szpitalnych korytarzach. Dobitnym przykładem jest marcowy atak na Szpital Wojewódzki w Szczecinie. Hakerzy wzięli bazy danych za zakładnika, co całkowicie sparaliżowało system informatyczny. Lekarze stracili dostęp do kluczowych informacji o pacjentach, a sytuacja była na tyle krytyczna, że w przywracanie infrastruktury zaangażowano żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej.

To nie jest odosobniony incydent. Wystarczy wspomnieć, że na przełomie lutego i marca 2026 roku w ciągu zaledwie 25 dni doszło do czterech poważnych ataków na polskie placówki, w tym m.in. na Świętokrzyskie Centrum Rehabilitacji. Dla pacjenta oznacza to odwołane zabiegi, opóźnione diagnozy i stres.

Inteligentne pompy infuzyjne jako tylne drzwi dla hakera

Skąd bierze się ta podatność? Szpitale inwestują w nowoczesny sprzęt – tzw. Medical IoT (Internet of Things). Obecnie pompy infuzyjne, monitory funkcji życiowych czy aparatura obrazowa są stale podłączone do wewnętrznej sieci. Niestety, świetnej jakości sprzętowi medycznemu rzadko towarzyszą odpowiednie zabezpieczenia sieciowe.

Dla hakera oznacza to, że nie musi forsować głównych firewalli serwerowni. Wystarczy, że włamie się do systemu przez słabo zabezpieczony, inteligentny termometr czy monitor oddechu. Eksperci z branży cyberbezpieczeństwa alarmują, że w placówkach medycznych brakuje podstawowej higieny cyfrowej i wdrożenia architektury Zero Trust. Zakłada ona, że żadne urządzenie w sieci nie jest obdarzane domyślnym zaufaniem, a dostęp do danych jest ściśle limitowany.

Dopóki administracja szpitali nie zrozumie, że sprzęt medyczny podłączony do Wi-Fi wymaga takiej samej ochrony jak aplikacje bankowe, placówki ochrony zdrowia pozostaną bezbronne wobec kolejnych, coraz bardziej zautomatyzowanych fal ataków.

Zaskakujący paradoks medycyny. Białko odpowiedzialne za Alzheimera może chronić przed rakiem

#atakiRansomware #bezpieczeństwoIT #cyberbezpieczeństwo #MedicalIoT #ochronaZdrowia #wyciekDanychMedycznych
imagazine.pl
0
0
0
0
Open post
Agnieszka Serafinowicz @agnieszkaserafinowicz@imagazine.pl
· 4mo ago
Philips prezentuje model 24B2D5300. Pierwszy dwustronny monitor na rynku

Philips zaprezentował model 24B2D5300, czyli swój pierwszy monitor wyposażony w dwustronny ekran.

Urządzenie powstało z myślą o ergonomii w biurach obsługi klienta, hotelach, biurach podróży oraz przestrzeniach coworkingowych, gdzie tradycyjnie trzeba by było wykorzystać dwa osobne ekrany.

Philips 24B2D5300 monitor dwustronny

Dwie matryce w jednej obudowie

Model 24B2D5300 składa się z dwóch 24-calowych (dokładnie 23,8″) matryc IPS zamkniętych w jednej konstrukcji. Zamiast standardowych parametrów biurowych, producent postawił na całkiem solidną specyfikację.

Oba ekrany oferują rozdzielczość Full HD (1920 x 1080 px). Częstotliwość odświeżania na obu panelach wynosi 120 Hz, co gwarantuje wysoką płynność wyświetlanego obrazu. Ekrany mogą działać całkowicie niezależnie od siebie (wyświetlając sygnał z dwóch oddzielnych urządzeń) lub powielać obraz z jednego źródła. Podstawa monitora posiada wbudowany mechanizm umożliwiający płynny obrót urządzenia o 180 stopni.

Philips 24B2D5300 monitor dwustronny

Dla stanowisk obsługi klienta kluczowa jest funkcja podglądu – pracownik ma pełną kontrolę nad tym, co widzi klient na drugim ekranie, dzięki czemu nie ma ryzyka przypadkowego udostępnienia poufnych danych. Dostępny jest także tryb DualView (ten sam obraz po obu stronach).

Dodatkowo każdy z ekranów wspiera funkcję MultiView, pozwalając na włączenie trybów Picture-by-Picture lub Picture-in-Picture.

Philips 24B2D5300 monitor dwustronny

Hub USB-C i 65 W zasilania

Z punktu widzenia łączności i ergonomii miejsca pracy sprzęt oferuje przemyślane rozwiązania. Monitor wyposażono w złącza USB-C (z obsługą DP Alt Mode) oraz tradycyjne złącza HDMI 1.4. Porty USB-C obsługują standard PowerDelivery z mocą do 65 W, co pozwala na jednoczesne przesyłanie obrazu, dźwięku i ładowanie dwóch podłączonych do monitora laptopów (raczej nie gamingowych). Na pokładzie znalazł się zintegrowany hub USB oraz wyjście audio do podłączenia słuchawek i peryferiów.

Philips 24B2D5300 monitor dwustronny

Aby zminimalizować zmęczenie wzroku przy pracy biurowej, Philips zaimplementował technologie Flicker-free, SoftBlue oraz Low Blue Mode. Monitor otrzymał również nagrodę Red Dot 2025 za swój oszczędzający miejsce, innowacyjny projekt. Model Philips 24B2D5300 pojawi się w sprzedaży w maju. Sugerowana cena detaliczna producenta wynosi 1699 zł.

Philips Evnia AmbiScape. Twój pokój gracza w końcu zsynchronizuje się z monitorem

#120Hz #hardware #iMagazine #IPS #monitor #monitorDwustronny #philips #Philips24B2D5300 #sprzętBiurowy #USBC
imagazine.pl
0
3
1
1
Open post
Agnieszka Serafinowicz @agnieszkaserafinowicz@imagazine.pl
· 2mo ago
Samsung odświeża linię Neo QLED na 2026 rok. Siedem lat wsparcia i matryce Mini LED do 100 cali

Wybór telewizora z podświetleniem Quantum Mini LED przestaje być domeną wyłącznie najdroższych, flagowych zestawów.

Nowa seria Samsung Neo QLED na 2026 rok – obejmująca modele QN86H, QN80H oraz QN74H – przynosi wyraźny podział na wyższą półkę o zacięciu gamingowym oraz bardziej przystępny wariant do codziennego oglądania. Wspólnym mianownikiem całej linii pozostaje rozbudowane wsparcie dla algorytmów AI oraz deklaracja długiego wsparcia oprogramowania.

Samsung Neo QLED 2026

Wyższa półka: Samsung QN86H i QN80H ze wsparciem 144 Hz

Główna różnica między poszczególnymi seriami sprowadza się do zastosowanego procesora oraz wydajności w grach. Modele QN86H oraz QN80H otrzymały układ NQ4 AI Gen2, którego procesor graficzny jest dwukrotnie szybszy od jednostki poprzedniej generacji, a procesor centralny zyskał 42 procent wydajności. Przekłada się to na sprawniejsze skalowanie materiałów o niższej rozdzielczości do 4K przy użyciu 20 sieci neuronowych.

Oba wyższe modele są dostępne w przekątnych od 55 do aż 100 cali. Wyposażono je w matryce o odświeżaniu 144 Hz (dla sygnału z PC), obsługę FreeSync Premium Pro oraz technologię Dolby Atmos.

Oto kluczowe parametry serii QN80H i QN86H:

  • Wydajniejszy procesor: układ NQ4 AI Gen2 odpowiada za płynniejsze skalowanie obrazu do 4K i optymalizację dźwięku w czasie rzeczywistym.
  • Pakiet dla graczy: odświeżanie 144 Hz, automatyczny panel gracza z podglądem input laga oraz funkcja AI rozpoznająca gatunek uruchomionej gry.
  • Zaplecze audio: obsługa Dolby Atmos, funkcja Adaptacji Dźwięku Pro oraz aktywny wzmacniacz głosu izolujący dialogi od hałasu w otoczeniu.
  • Certyfikacja barw: odwzorowanie palety PANTONE (2140 kolorów) oraz 100-procentowe natężenie barw potwierdzone przez certyfikaty VDE i TÜV Rheinland.

Samsung Neo QLED 2026

Samsung QN74H: podświetlenie Mini LED w niższej cenie

Dla osób szukających ekranu do codziennego oglądania telewizji i serwisów VOD bez konieczności dopłacania do funkcji typowo gamingowych przygotowano serię QN74H. Model ten występuje w najszerszej gamie rozmiarów – od 43 do 85 cali – i bazuje na podstawowym procesorze NQ4 AI.

Mimo niżej pozycjonowanej serii producent nie zrezygnował z podświetlenia Quantum Mini LED ani matrycy z kropkami kwantowymi. Ekran oferuje ten sam certyfikat odwzorowania barw PANTONE oraz automatyczny tryb dostosowywania obrazu do warunków w pokoju.

Wersja QN74H posiada jednak skromniejsze wyposażenie audio (brak natywnego Dolby Atmos na rzecz wirtualnego dźwięku przestrzennego OTS Lite) oraz podstawowe odświeżanie matrycy.

Samsung Neo QLED 2026

System One UI Tizen i 7 lat aktualizacji oprogramowania

To, co najbardziej wyróżnia całą rodzinę urządzeń na 2026 rok, to podejście do długowieczności Smart TV. Samsung zadeklarował dla modeli QN86H, QN80H i QN74H 7-letnie wsparcie aktualizacjami dla systemu One UI Tizen. W praktyce oznacza to dostęp do najnowszych wersji aplikacji streamingowych oraz łatek bezpieczeństwa przez lata od zakupu.

Wśród funkcji systemowych opartych na algorytmach AI znalazły się m.in.:

  • Tryb AI Piłka Nożna: profil ustawień wyostrzający dynamikę ruchu piłki, podbijający kontrast murawy i wyciągający głos komentatora na pierwszy plan.
  • Kontroler Dźwięku AI: możliwość osobnej regulacji głośności dialogów oraz efektów tła (także za pomocą komend głosowych).
  • Tapeta AI: generator tła tworzący spersonalizowane grafiki na ekranie, gdy telewizor pozostaje w stanie spoczynku.

Matowy ekran i 165 Hz. Nowy OLED Samsung S90H trafia w potrzeby graczy

#miniLED #NeoQLED #OneUITizen #QN74H #QN80H #QN86H #Samsung #SmartTV #telewizory2026 #telewizoryDoGier
imagazine.pl
0
0
0
0
Open post
Agnieszka Serafinowicz @agnieszkaserafinowicz@imagazine.pl
· 2mo ago
Dekada wsparcia dla sztuki cyfrowej i malarstwa. Samsung podsumowuje 10 edycji konkursu Art Master

Na początku lat 2000. mecenat korporacyjny i łączenie biznesu ze sztuką współczesną były na polskim rynku zjawiskiem stosunkowo rzadkim.

Z perspektywy trzydziestolecia obecności w Polsce Samsung przypomina historię uruchomionego w 2004 roku programu Samsung Art Master – inicjatywy, która przez dziesięć edycji wspierała debiutujących twórców i ewoluowała wraz z rozwojem sztuki nowych mediów.

Od tradycyjnego malarstwa do sztuki cyfrowej

Konkurs rozpoczął działalność w 2004 roku jako przegląd prac malarskich skierowany do osób rozpoczynających karierę artystyczną. Wraz ze zmianami technologicznymi i rozwojem rynku formuła projektu ulegała rozszerzeniu, włączając w kolejnych latach dyscypliny wykorzystujące narzędzia cyfrowe.

Dla początkujących artystów kluczowym elementem programu – obok nagród finansowych – była możliwość zaprezentowania swoich prac w przestrzeniach partnerujących instytucji kultury oraz nawiązanie pierwszych kontaktów w środowisku.

– Samsung Art Master był jednym z tych projektów, które zostają z człowiekiem na długo. Z perspektywy czasu najbardziej cieszy mnie to, że dla wielu młodych artystów nie był to po prostu konkurs, ale moment, w którym ktoś pierwszy powiedział: „to, co robisz, ma wartość” – wskazuje Olaf Krynicki, rzecznik prasowy Samsung Electronics Polska.

Główne założenia dziesięciu edycji programu obejmowały:

  • dziesięć lat ciągłości: projekt realizowano w latach 2004–2014, umożliwiając setkom debiutantów zgłoszenie swoich prac,
  • adaptację do nowych mediów: stopniowe włączanie do regulaminu form cyfrowych obok tradycyjnego malarstwa,
  • promocję i mecenat: organizację wystaw w galeriach oraz wsparcie finansowe dla laureatów.

„Mona Lisa” w salonie. Samsung rozszerza cyfrową kolekcję z Luwru

Przejście od mecenatu kultury do programów edukacyjnych

Jak podkreśla producent, doświadczenia i wnioski wyciągnięte z dziesięciu edycji Art Master stały się dla firmy punktem wyjścia do tworzenia późniejszych inicjatyw z zakresu społecznej odpowiedzialności biznesu.

Ewolucja tych działań doprowadziła do przesunięcia akcentów z mecenatu artystycznego w stronę edukacji technologicznej. Przykładem tego podejścia jest realizowany obecnie program Solve for Tomorrow, zorientowany na rozwijanie kompetencji cyfrowych oraz wykorzystanie nowych technologii w rozwiązywaniu problemów społecznych przez młode pokolenie.

#CSR #historiaTechnologii #mecenatKultury #OlafKrynicki #Samsung #SamsungArtMaster #SolveForTomorrow #sztukaCyfrowa
imagazine.pl

„Mona Lisa” w salonie. Samsung rozszerza cyfrową kolekcję z Luwru | iMagazine

Mona Lisa w Samsung Art Store. Zobacz, które telewizory The Frame i OLED wyświetlą 34 nowe arcydzieła bezpośrednio z paryskiego Luwru.

0
0
0
0
Open post
Agnieszka Serafinowicz @agnieszkaserafinowicz@imagazine.pl
· 4mo ago
Google I/O 2026: rewolucja dla programistów. Antigravity 2.0, natywne kodowanie Androida i zarządzane agenty

Konferencja Google I/O 2026 udowadnia, że era wpisywania prostych poleceń (w stylu „jedno pytanie – jedna odpowiedź”) odchodzi do lamusa.

Gigant z Mountain View oddaje w ręce programistów potężny zestaw narzędzi, w centrum którego znajduje się superszybki model Gemini 3.5 Flash. Celem jest płynne przejście od luźnych pomysłów do gotowych, w pełni autonomicznych aplikacji napędzanych przez agentów AI.

Oto przegląd najważniejszych technologii dla programistów, które właśnie zadebiutowały na rynku.

Ekosystem Antigravity rośnie w siłę

Google rozbudowuje swoją platformę Antigravity, przekształcając ją w kompleksowe środowisko pracy z agentami. Wśród nowości znalazła się samodzielna aplikacja desktopowa Antigravity 2.0, pełniąca rolę centrum dowodzenia. Umożliwia ona koordynację wielu subagentów, którzy równolegle pracują nad różnymi zadaniami w tle.

Dla deweloperów preferujących pracę w terminalu przygotowano lekkie i błyskawiczne narzędzie Antigravity CLI (które docelowo zastępuje Gemini CLI). Bardziej zaawansowani twórcy otrzymają dostęp do Antigravity SDK, co pozwoli im definiować niestandardowe zachowania agentów i hostować ich na dowolnej, wybranej przez siebie infrastrukturze.

Aby sprostać wymaganiom sprzętowym tych rozwiązań, Google wprowadza nowy, potężny plan subskrypcyjny Google AI Ultra (wyceniony na 100 dolarów miesięcznie). Oferuje on programistom aż pięciokrotnie wyższe limity wykorzystania środowiska Antigravity w stosunku do standardowego planu Pro.

Zarządzane agenty i izolowany Linux z pamięcią

Kolejnym ogromnym ułatwieniem jest wprowadzenie funkcji zarządzanych agentów (Managed Agents) bezpośrednio do interfejsu API Gemini. Oznacza to, że za pomocą zaledwie jednego, prostego wywołania API programista może uruchomić w pełni funkcjonalnego agenta AI.

Taki agent potrafi rozumować, korzystać ze zintegrowanych narzędzi oraz – co najważniejsze – wykonywać skomplikowany kod w bezpiecznym, całkowicie izolowanym środowisku Linux. Środowiska te są trwałe: każda interakcja zachowuje strukturę plików oraz stan systemu z poprzedniej sesji, co pozwala modelowi 3.5 Flash na logiczną realizację wieloetapowych operacji programistycznych na przestrzeni czasu. Własne instrukcje dla agentów można definiować za pomocą prostych plików formatu Markdown.

Google AI Studio z natywną obsługą Androida

Środowisko AI Studio również doczekało się potężnej aktualizacji. Największą innowacją jest natywna obsługa systemu Android. Dzięki nowym integracjom, deweloperzy mogą wygenerować w pełni funkcjonalną aplikację mobilną za pomocą zaledwie prostego polecenia tekstowego (promptu). Co więcej, bezpośrednie połączenie z Google Play Console pozwala na błyskawiczne opublikowanie tak wygenerowanego kodu w ścieżce testowej sklepu z aplikacjami.

Proces twórczy ma ułatwić również dedykowana, mobilna aplikacja Google AI Studio. Pozwoli ona na rozpoczęcie pracy nad prototypem jeszcze w drodze do biura. Gotowy zalążek aplikacji można następnie jednym kliknięciem wyeksportować do desktopowego środowiska Antigravity, zachowując pełen kontekst i kontynuując pracę lokalnie.

Hackathon za 2 miliony dolarów

Aby zachęcić społeczność do korzystania z nowych narzędzi, Google ogłosiło start globalnego konkursu „Build with Gemini XPRIZE Hackathon”. Pula nagród wynosi rekordowe 2 miliony dolarów. Uczestnicy mają za zadanie wykorzystać najnowsze modele i agenty do stworzenia oprogramowania rozwiązującego realne problemy współczesnego świata. Finał zaplanowano na wrzesień tego roku w Los Angeles.

#agentyAI #AIStudio #Android #Antigravity #deweloperzy #Gemini35Flash #Google #GoogleIO2026 #iMagazine #programowanie #technologia
imagazine.pl

agenty AI | iMagazine

0
3
0
0
Open post
Agnieszka Serafinowicz @agnieszkaserafinowicz@imagazine.pl
· 4mo ago
Koniec złudzeń o likwidacji abonamentu RTV. Wyższe stawki i kary na 2027 rok

Wbrew wcześniejszym politycznym zapowiedziom, abonament radiowo-telewizyjny nie przechodzi do historii.

Zamiast oczekiwanej przez wielu Polaków likwidacji opłaty, Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji (KRRiT) zatwierdziła nowy, wyższy cennik, który wejdzie w życie 1 stycznia 2027 roku. Oznacza to również proporcjonalny wzrost kar dla osób uchylających się od tego obowiązku.

Nowe stawki i urządzenia mobilne jako odbiorniki

Podwyżki tłumaczone są coroczną waloryzacją powiązaną ze wskaźnikami inflacji. Od 2027 roku miesięczne opłaty będą kształtować się następująco:

  • Opłata za sam odbiornik radiowy: 10,80 zł (wzrost z 9,50 zł w 2026 r.).
  • Opłata za odbiornik telewizyjny lub telewizyjno-radiowy: 34,50 zł (wzrost z 30,50 zł w 2026 r.).

W tym miejscu warto przypomnieć kluczowy z perspektywy technologicznej fakt: w świetle obowiązujących interpretacji prawnych, za odbiornik RTV uznaje się każde urządzenie umożliwiające natychmiastowy odbiór sygnału. W praktyce oznacza to, że obowiązek rejestracji i opłacania abonamentu może dotyczyć również posiadaczy smartfonów, tabletów oraz komputerów, a także radia w posiadanym samochodzie. Według medialnych doniesień kontrolerzy mają wykorzystywać również dokumentację fotograficzną wnętrz pojazdów w celu potwierdzenia obecności odbiornika radiowego.

Brak rejestracji sprzętu wiąże się z karą finansową, która wynosi trzydziestokrotność miesięcznej opłaty abonamentowej. Od stycznia przyszłego roku kontrolerzy Poczty Polskiej będą mogli nałożyć karę w wysokości aż 1035 zł za brak zarejestrowanego telewizora (lub urządzenia pełniącego jego rolę). W przypadku samego radia grzywna wyniesie 324 zł.

Zapowiedzi rządu dotyczące ewentualnych zmian w finansowaniu mediów publicznych z budżetu państwa (nad którymi pracuje Ministerstwo Kultury) nie zwalniają z bieżącego opłacania abonamentu. Zaległości traktowane są jak długi podatkowe – Poczta Polska ma prawo doliczyć odsetki, a w skrajnych przypadkach skierować sprawę do egzekucji administracyjnej.

Kto nie musi płacić?

Polskie prawo przewiduje konkretne wyłączenia z obowiązku uiszczania opłaty abonamentowej. Zwolnione z niej są z urzędu osoby:

  • które ukończyły 75. rok życia,
  • posiadające orzeczenie o I grupie inwalidzkiej,
  • będące inwalidami wojennymi lub wojskowymi,
  • osoby bezrobotne, niewidome oraz niesłyszące (spełniające określone kryteria medyczne).

Istnieje również specjalny próg dla osób pobierających świadczenia emerytalne, które ukończyły 60. rok życia. Są one zwolnione z opłat, pod warunkiem że ich emerytura nie przekracza połowy przeciętnego wynagrodzenia. W 2026 roku limit ten wynosi 4451,78 zł brutto miesięcznie.

#abonamentRTV #finanse #iMagazine #KRRiT #PocztaPolska #podatki #prawo #radio #telewizja
imagazine.pl

abonament RTV | iMagazine

0
3
0
0
Open post
Agnieszka Serafinowicz @agnieszkaserafinowicz@imagazine.pl
· 4mo ago
Netflix otwiera studio INKubator. Sztuczna inteligencja wygeneruje nowe filmy i seriale

Podczas gdy większość Hollywood z obawą przygląda się rozwojowi sztucznej inteligencji, Netflix przechodzi do zdecydowanej ofensywy.

Z informacji ujawnionych przez newsletter branżowy Lowpass wynika, że gigant streamingowy powołał do życia wewnętrzne studio o nazwie INKubator. Jego głównym celem będzie masowa produkcja treści wideo generowanych przy pomocy AI.

Od krótkich animacji do pełnego metrażu

Z opublikowanych przez firmę ofert pracy dowiadujemy się, że w początkowej fazie INKubator skupi się na tworzeniu „krótkich form animowanych oraz odcinków specjalnych”. Produkcje te mają powstawać przy wykorzystaniu „eksperymentalnych, natywnych dla GenAI procesów produkcyjnych”.

Eksperymenty z krótkimi animacjami to jednak tylko przedsmak znacznie większej rewolucji. W perspektywie długoterminowej nowe studio zamierza opracować skalowalne środowiska pracy oparte na AI dla całych zespołów twórczych. Jak wynika z dokumentacji rekrutacyjnej, docelowym planem Netfliksa jest wykorzystanie technologii do „rozszerzenia działalności na treści o dłuższym formacie” oraz tworzenia „produkcji o jakości kinowej”.

Kontrowersyjny krok giganta

Decyzja Netfliksa budzi uzasadnione obawy w branży kreatywnej. W dobie niedawnych strajków scenarzystów i aktorów, którzy domagali się ochrony przed zastępowaniem ich pracy przez algorytmy, ruch giganta VOD to jasny sygnał: optymalizacja procesów i cięcie kosztów są dla firmy ważniejsze niż utrzymanie dotychczasowego status quo w Hollywood. Jeśli testy z animacjami zakończą się sukcesem, wkrótce biblioteka platformy może zaroić się od w pełni syntetycznych produkcji.

Netflix skopiował TikToka. Nowa funkcja w aplikacji to pułapka na nasz czas

#AI #animacje #filmy #GenAI #iMagazine #inkubator #Netflix #seriale #sztucznaInteligencja #technologia #vod
imagazine.pl
0
0
0
0
Open post
Agnieszka Serafinowicz @agnieszkaserafinowicz@imagazine.pl
· 4mo ago
Google I/O 2026: Gemini Omni Flash oficjalnie. Interaktywna edycja wideo i generowanie treści z dowolnych danych

W zeszłym roku Google udostępniło narzędzie Nano Banana do edycji grafiki, a podczas konferencji Google I/O 2026 przyszedł czas na kolejny krok w rozwoju natywnej multimodalności.

Gigant zaprezentował model Gemini Omni (w pierwszej kolejności wersję Gemini Omni Flash), który łączy zaawansowane wnioskowanie sztucznej inteligencji z możliwością jednoczesnego przetwarzania i generowania obrazów, dźwięków, filmów oraz tekstu. Najważniejszą nowością jest możliwość pełnej edycji materiałów wideo za pomocą zwykłej, swobodnej rozmowy z modelem.

Konwersacyjna edycja wideo i realizm fizyczny

Gemini Omni Flash całkowicie zmienia podejście do postprodukcji wideo. Użytkownik nie musi korzystać ze skomplikowanych osi czasu ani oprogramowania edycyjnego – wystarczy, że za pomocą języka naturalnego wyda modelowi polecenie modyfikacji nagranego wcześniej filmu. System potrafi m.in. zmieniać pojedyncze obiekty w inne (np. rzeźbę w bańki mydlane), dodawać nowe postacie, modyfikować bieg akcji czy płynnie zmieniać kąty widzenia kamery i styl całego kadru.

Co kluczowe z punktu widzenia inżynierii obrazu, każda kolejna instrukcja stanowi logiczne rozwinięcie poprzedniej. Model charakteryzuje się głębokim, intuicyjnym rozumieniem praw fizyki, takich jak grawitacja, energia kinetyczna czy dynamika płynów. Dzięki temu modyfikowane sceny zachowują pełną spójność strukturalną, postacie nie deformują się, a układ elementów w kadrze pozostaje stabilny w kolejnych sekwencjach.

Urzeczywistnianie pomysłów na podstawie wiedzy o świecie

Dzięki integracji z bazą wiedzy Gemini, model Omni potrafi wykraczać poza proste odtwarzanie wizualnych schematów. Na podstawie krótkiego zapytania tekstowego system potrafi wygenerować materiał o wysokim stopniu skomplikowania merytorycznego – na przykład wierną naukowo animację poklatkową tłumaczącą fałdowanie białek, stylizowaną na film z plasteliny.

Narzędzie potrafi również miksować ze sobą zupełnie skrajne formaty wejściowe (zasada „any-to-any”). Użytkownik może wgrać statyczny plik graficzny (jako referencję stylu), plik wideo (jako referencję ruchu) oraz plik audio (jako tło muzyczne), a Gemini Omni Flash połączy te elementy w jeden spójny, zsynchronizowany z rytmem muzyki klip.

Cyfrowe awatary, bezpieczeństwo i dostępność

W ramach odpowiedzialnego rozwoju technologii, Google wprowadza funkcję tworzenia filmów z własnym cyfrowym awatarem, który potrafi posługiwać się sklonowanym głosem użytkownika. Zaawansowane funkcje edycji mowy są obecnie intensywnie testowane pod kątem bezpieczeństwa.

Aby zapobiec nadużyciom i ułatwić identyfikację syntetycznych materiałów, każdy film wygenerowany przez Gemini Omni Flash zostaje automatycznie opatrzony niewidocznym dla ludzkiego oka cyfrowym znakiem wodnym SynthID oraz metadanymi identyfikacyjnymi standardu C2PA. Pozwala to na natychmiastowe zweryfikowanie pochodzenia filmu z poziomu wyszukiwarki Google czy przeglądarki Chrome.

Model Gemini Omni Flash debiutuje dzisiaj globalnie dla subskrybentów planów Google AI Pro oraz Ultra w aplikacji Gemini i platformie Google Flow. W najbliższych dniach funkcja zostanie udostępniona bezpłatnie użytkownikom w sekcjach YouTube Shorts oraz aplikacji YouTube Create, natomiast deweloperzy otrzymają dostęp do interfejsów API w nadchodzących tygodniach.

#AI #edycjaWideo #GeminiOmni #GeminiOmniFlash #generatorWideo #Google #GoogleIO2026 #iMagazine #SynthID #sztucznaInteligencja #technologia
imagazine.pl

AI | iMagazine

0
3
0
0
Open post
Agnieszka Serafinowicz @agnieszkaserafinowicz@imagazine.pl
· 2mo ago
Jak pomieścić zapasy na grilla i nie stracić chłodu? Technologie Samsunga w letnim teście pojemności

Letnie upały oraz częste otwieranie drzwi chłodziarki to dla domowych urządzeń AGD najtrudniejszy sprawdzian wydajności w całym roku.

Gdy do wyższych temperatur otoczenia dojdzie potrzeba schłodzenia większych zakupów przed rodzinnym grillem lub zapasu napojów dla gości, kluczowa staje się nie tylko pojemność użytkowa, ale też sprawność cyrkulacji powietrza i elastyczność komór.

SpaceMax Samsung

Technologia SpaceMax, czyli większa pojemność bez zmiany gabarytów

Organizacja przestrzeni w standardowej kuchni ogranicza zazwyczaj szerokość lodówki do 60 centymetrów. Wyzwaniem dla inżynierów pozostaje więc zwiększenie pojemności wewnętrznej bez zmiany zewnętrznego obrysu urządzenia.

W rozwiązaniach marki Samsung odpowiada za to technologia SpaceMax, w której zastosowano cieńsze ścianki ze sprawniejszą izolacją termiczną. W wyższych seriach, takich jak Combi Max, pozwala to uzyskać pojemność sięgającą do 538 litrów – to o około 37 procent więcej miejsca na przechowywanie produktów w porównaniu do tradycyjnych dwudrzwiowych chłodziarko-zamrażarek producenta o tej samej szerokości.

Samsung rzuca wyzwanie Sonosowi. Oto bezprzewodowe głośniki Music Studio 5 i 7

Stabilna temperatura przy częstym otwieraniu drzwi

Wymiana ciepła podczas częstego sięgania po napoje w gorące dni prowadzi do wahań temperatury wewnątrz komory, co przyspiesza psucie się delikatnych produktów spożywczych, takich jak mięso czy warzywa.

Aby utrzymać stałe warunki chłodzenia na wszystkich poziomach, producent stosuje dwa uzupełniające się systemy:

  • All Around Cooling: równomierne rozprowadzanie chłodnego powietrza przez otwory rozmieszczone na wysokości każdej półki, co ogranicza powstawanie stref o różnej temperaturze,
  • Cool Select+: elastyczna komora sterowana jednym przyciskiem, która pozwala zmienić przeznaczenie części urządzenia w zależności od bieżących potrzeb.

Komora Cool Select+ oferuje cztery zakresy pracy: chłodzenie (2°C), podmrażanie (-1°C), delikatne mrożenie (-5°C) oraz klasyczne zamrażanie (od -15°C do -23°C). Pozwala to łatwo przekształcić przestrzeń mroźnika w dodatkowe miejsce na świeże produkty do grillowania.

SpaceMax Samsung

Automatyczne kostkarki i dwa formaty lodu

Przechowywanie tradycyjnych foremek na lód w zamrażalniku bywa niepraktyczne – zajmują miejsce i łatwo z nich rozlać wodę przy wkładaniu. Wbudowane moduły automatycznego przygotowywania lodu pobierają wodę bezpośrednio ze zbiornika lub instalacji, zwalniając przestrzeń na półkach.

W modelach typu Multidoor zastosowano podwójny moduł Dual Auto Ice Maker, który przygotowuje dwa rodzaje lodu: standardowe, duże kostki oraz drobne fragmenty Ice Bites. Mniejszy format szybciej obniża temperaturę napojów i koktajli, co przydaje się przy przygotowywaniu domowych lemoniad podczas upałów.

#AllAroundCooling #CoolSelect #lodówki #przechowywanieżywności #Samsung #SpaceMax #sprzętAgd #urządzeniaChłodnicze
imagazine.pl
0
0
0
0
Open post
Agnieszka Serafinowicz @agnieszkaserafinowicz@imagazine.pl
· 2mo ago
Chłodzenie cieczą to już nie domena overclockerów. LG z certyfikatem Nvidii dla serwerów AI

Jeszcze dwadzieścia lat temu chłodzenie wodne kojarzyło się głównie z entuzjastami podkręcającymi domowe pecety. Dziś ta sama koncepcja staje się fundamentem dla centrów danych napędzających sztuczną inteligencję.

To nie technologia jest tu nowa, ale jej przemysłowa skala. Kolejnym dowodem na tę ewolucję jest rygorystyczny certyfikat, jaki firma LG Electronics uzyskała od Nvidii dla swojej jednostki chłodzącej.

Rozwój AI wymaga gigantycznej mocy obliczeniowej, a ta generuje ogromne ilości ciepła. Zamiast rozbudowywać klasyczną wentylację, inżynierowie coraz częściej stawiają na precyzyjną hydraulikę. Jednostka dystrybucji cieczy (CDU) od LG o mocy 600 kW przeszła pomyślnie weryfikację techniczną NVIDIA AI Factory, spełniając ponad 100 rygorystycznych kryteriów oceny.

Dla operatorów ogromnych serwerowni to jasny komunikat. Certyfikacja oznacza, że sprzęt został przebadany pod kątem określonych, wyśrubowanych norm wydajności, niezawodności i odporności na awarie w środowiskach o wysokiej gęstości. W branży, w której buduje się infrastrukturę za setki milionów dolarów, wybór autoryzowanego dostawcy po prostu minimalizuje ryzyko wdrożeniowe.

chłodzenie cieczą serwerów AI

Precyzja mierzona w ułamkach stopni

Architektura koreańskiego producenta opiera się na technologii Direct-to-Chip (DTC). W tym układzie chłodziwo nie przepływa przez całe szafy serwerowe, ale jest dostarczane bezpośrednio tam, gdzie powstaje największy problem termiczny – do procesorów graficznych (GPU) i centralnych (CPU).

System został zaprojektowany tak, aby utrzymywać zadaną temperaturę z imponującą precyzją do ±0,25°C. O stabilność pracy dbają m.in. wirtualne czujniki monitorujące obieg w czasie rzeczywistym oraz oprogramowanie sterujące, które z łatwością integruje się z systemami zarządzania starszego typu. Dzięki temu nowe CDU może pracować jako układ hybrydowy, wspierając istniejącą infrastrukturę opartą na powietrzu.

Wyścig po megawaty dopiero rusza

Moduł o mocy 600 kW to zaledwie punkt wyjścia dla większej strategii LG na rynku infrastruktury IT. Firma już teraz zapowiada kolejne kroki i planuje certyfikować jednostki o znacznie większej przepustowości: 1 MW, 2,5 MW, a docelowo 4 MW.

Zarządzanie temperaturą staje się pełnoprawną i niezwykle lukratywną gałęzią technologii. Rozwiązania LG typu „Chip-to-Chiller” – od odbioru ciepła z procesora po duże agregaty wody lodowej – zabezpieczają już centra danych w Ameryce Północnej oraz nowoczesny obiekt Sinar Mas w Dżakarcie. W erze sztucznej inteligencji to właśnie niezawodna fizyczna infrastruktura pozwala gigantom technologicznym na dalsze zwiększanie mocy obliczeniowej.

Sztuczna inteligencja zyskała nieograniczony dostęp do dysku. Groźna luka SharedRoot w aplikacji Claude Cowork na Maca

#centraDanych #chłodzenieCieczą #DirectToChip #infrastrukturaIT #LGElectronics #NvidiaAIFactory #serweryAI #sprzętSerwerowy
imagazine.pl

Sztuczna inteligencja zyskała nieograniczony dostęp do dysku. Groźna luka SharedRoot w aplikacji Claude Cowork na Maca | iMagazine

Wykryto groźną lukę SharedRoot w Claude Cowork na Maca. Zobacz, jak sztuczna inteligencja uciekała z piaskownicy i jak zabezpieczyć komputer.

0
0
0
0
Open post
Agnieszka Serafinowicz @agnieszkaserafinowicz@imagazine.pl
· 2mo ago
Sztuczna inteligencja wchodzi do łazienki. Pralki, które same ważą, dozują i tną rachunki za prąd

Nikt z nas nie lubi stać nad bębnem i zastanawiać się, czy do tego konkretnego swetra dolać więcej płynu, czy może lepiej obniżyć temperaturę. Dziś te dylematy rozwiązuje elektronika.

Nowa linia urządzeń Samsung Bespoke AI wykorzystuje sztuczną inteligencję, by nie tylko wyręczyć nas w domowych obowiązkach, ale przede wszystkim drastycznie obniżyć zużycie prądu.

Czujniki zamiast intuicji. Jak działa system AI Wash?

Każdy wsad jest inny, dlatego sztywne trzymanie się predefiniowanych programów to często marnowanie wody i detergentów. System AI Wash w nowych pralkach Samsunga opiera się na wbudowanych czujnikach, które automatycznie oceniają wagę, miękkość tkaniny oraz stopień jej zabrudzenia.

Na podstawie tych danych urządzenie w czasie rzeczywistym dobiera odpowiednią ilość wody, środków piorących i czas wirowania. Ty po prostu wrzucasz ubrania i naciskasz start. Zbliżony mechanizm (AI Dry) zaimplementowano w suszarkach – sprzęt na bieżąco analizuje wilgotność ubrań, zapobiegając ich kurczeniu się i niszczeniu materiału przez zbytnie przegrzanie.

Mniejsze rachunki za prąd to główny atut

W dobie rosnących cen energii to właśnie efektywność prania staje się kluczowym argumentem zakupowym. Najnowsze modele z serii Bespoke AI potrafią zużyć nawet o 65 proc. mniej prądu, niż wynosi absolutne minimum wymagane dla najwyższej klasy energetycznej A.

Dodatkowo z pomocą przychodzi aplikacja SmartThings. Zaszyty w niej tryb AI Energy Mode pozwala urządzeniu na inteligentne obniżenie temperatury wody bez utraty skuteczności czyszczenia. W optymalnych warunkach przekłada się to na oszczędności sięgające nawet 70 proc. energii na pojedynczym cyklu prania.

Pranie w zimnej wodzie i uderzenie parą

Sekret skutecznego prania w niskich temperaturach tkwi w technologii AI Ecobubble. Detergent jest wstępnie rozpuszczany z powietrzem i wodą, tworząc gęstą pianę, która błyskawicznie wnika we włókna. Usuwa to zabrudzenia o 20 proc. efektywniej, chroniąc jednocześnie delikatne materiały przed destrukcyjnym działaniem gorącej wody.

Z myślą o alergikach producent zastosował system Hygiene Steam. Zamiast z góry, para wodna wpuszczana jest od dołu bębna, przenikając przez cały wsad. Pozwala to zneutralizować do 99,9 proc. bakterii i alergenów (w tym roztoczy czy sierści zwierząt), z którymi standardowe płukanie po prostu sobie nie radzi.

Domowe centrum dowodzenia na 7 calach

Tradycyjne, plastikowe pokrętła i dziesiątki przycisków odchodzą do lamusa. Kontrolę nad urządzeniami przeniesiono na wyraźny, 7-calowy ekran dotykowy, ułatwiający dobór parametrów. Co więcej, pełen nadzór nad cyklem prania można sprawować zdalnie ze swojego smartfona. Rozwiązania smart home przestały być ciekawostką dla technologicznych gadżeciarzy – stały się realnym narzędziem, które oszczędza nasze pieniądze i przedłuża życie ulubionych ubrań.

Tani Smart Home wreszcie ma sens. Sprzęty IKEA dogadują się z Samsung SmartThings bez dodatkowego huba

#AIWash #inteligentneAgd #noweTechnologie #oszczędzaniePrądu #SamsungBespokeAI #SmartThings #sprzętDoDomu
imagazine.pl

Tani Smart Home wreszcie ma sens. Sprzęty IKEA dogadują się z Samsung SmartThings bez dodatkowego huba | iMagazine

Budujesz Smart Home? Aż 25 urządzeń IKEA zyskało natywną integrację z Samsung SmartThings dzięki Matter-over-Thread. Koniec z dodatkowymi bramkami!

0
0
0
0
Open post
Agnieszka Serafinowicz @agnieszkaserafinowicz@imagazine.pl
· 4mo ago
Google I/O 2026: aplikacja Gemini zyskuje potężne funkcje. Nowy design, codzienne podsumowania i aplikacja na macOS

Aplikacja Gemini w ciągu zaledwie roku przeszła gigantyczną metamorfozę, zdobywając ponad 900 milionów aktywnych użytkowników miesięcznie.

Podczas Google I/O 2026 zaprezentowano pakiet nowości, który zmienia Gemini z pasywnego czatbota w proaktywnego agenta potrafiącego planować nasz dzień, zarządzać zadaniami w tle i tworzyć kinowe materiały wideo.

Oto szczegóły najważniejszych funkcji, które trafiają do konsumentów.

Neural Expressive: koniec ze „ścianami tekstu”

Google całkowicie przeprojektowało interfejs swojej aplikacji, wprowadzając język projektowania o nazwie Neural Expressive. Charakteryzuje się on płynnymi animacjami, nowoczesną typografią oraz haptyczną informacją zwrotną. Najważniejsza zmiana zaszła jednak w sposobie prezentacji danych. Zamiast męczących bloków litego tekstu, Gemini generuje teraz odpowiedzi wzbogacone o interaktywne osie czasu, dynamiczne grafiki oraz krótkie filmy z narracją.

Zmodernizowano również obsługę głosową (funkcja Gemini Live). System potrafi teraz płynnie przechodzić z trybu wpisywania tekstu do swobodnej konwersacji. Co ważne, poprawiono analizę mowy – asystent nie przerywa słuchania, gdy użytkownik robi naturalne pauzy czy wtrąca słowa namysłu, pozwalając na niespieszne dyktowanie złożonych myśli. Nowy interfejs jest udostępniany globalnie od dzisiaj.

Daily Brief i Gemini Spark, czyli AI pracuje za Ciebie

Prawdziwym technologicznym przełomem jest przekazanie modelom AI sprawczości w zarządzaniu naszym czasem. Służą do tego dwa nowe, zintegrowane rozwiązania:

  • Daily Brief: to nowy, proaktywny agent, którego zadaniem jest przygotowanie spersonalizowanego, porannego raportu. Działając w tle (po uzyskaniu wyraźnej zgody), system analizuje e-maile, kalendarze oraz powiadomienia, a następnie serwuje zwięzłe podsumowanie najważniejszych zadań na dany dzień, sugerując jednocześnie optymalne kroki do podjęcia.
  • Gemini Spark: ten osobisty agent AI potrafi działać w chmurze 24 godziny na dobę, nawet gdy zamkniesz laptopa lub wyłączysz telefon. Potrafi uczyć się powtarzalnych zadań – możesz zlecić mu m.in. comiesięczną analizę wyciągów z kart kredytowych w poszukiwaniu ukrytych subskrypcji, czy automatyczne tworzenie dopracowanych notatek z wielu rozproszonych wątków e-mail.

Wkrótce Spark zyska obsługę zewnętrznych partnerów (m.in. Canva czy OpenTable), co pozwoli mu wykonywać zadania poza ekosystemem Google. System działa pod pełną kontrolą użytkownika i każdorazowo wymaga autoryzacji przed dokonaniem transakcji finansowej lub wysłaniem wiadomości.

Tworzenie wideo z Gemini Omni i nowa aplikacja dla Maca

Do aplikacji Gemini dla subskrybentów planów Plus, Pro i Ultra trafia również potężny model Gemini Omni. Pozwala on na błyskawiczne generowanie wysokiej jakości klipów wideo na podstawie tekstu, zdjęć i innych filmów. Edycja materiału odbywa się poprzez wydawanie naturalnych poleceń (np. zmiany tła czy zbliżenia kamery), bez konieczności używania skomplikowanych programów montażowych.

Na koniec Google zapowiedziało potężną aktualizację dedykowanej aplikacji Gemini na system macOS (sama aplikacja jest już dostępna do pobrania). Latem tego roku program zostanie zintegrowany z agentem Spark, co pozwoli mu na lokalną pracę z plikami na dysku komputera oraz automatyzację rutynowych procesów z wykorzystaniem kontekstu widocznego bezpośrednio na ekranie.

#AI #aplikacjaGemini #asystentGłosowy #DailyBrief #Gemini #GeminiOmni #GeminiSpark #Google #GoogleIO2026 #iMagazine #macOS #sztucznaInteligencja #technologia
imagazine.pl

AI | iMagazine

0
0
0
0
Open post
Agnieszka Serafinowicz @agnieszkaserafinowicz@imagazine.pl
· 2mo ago
Honor idzie na zwarcie z Google. Robot Phone z potężnymi aparatami zadebiutuje w dniu premiery Pixela 11

Sierpniowe święto Google zapowiada się na twardą walkę o uwagę mediów. Honor oficjalnie potwierdził, że ich nadchodzący smartfon – Robot Phone – zostanie zaprezentowany 12 sierpnia.

To dokładnie ten sam dzień, w którym na rynek trafi seria Pixel 11. Chiński producent jawnie rzuca wyzwanie gigantowi, przeciwstawiając jego fotografii obliczeniowej potężne zaplecze sprzętowe.

Google wyprzedzi Apple. Nowe smartfony Pixel 11 z procesorem w litografii 2 nm

Ekstremalne parametry na wysięgniku

Podczas gdy inni producenci powoli odchodzą od wojny na megapiksele, Honor dociska gaz do dechy. Tył urządzenia zostanie wyposażony w zestaw trzech aparatów. Największe wrażenie robi główny sensor 200 Mpix (1/1.28 cala, jasność f/1.6), który umieszczono na zintegrowanym mechanizmie gimbala, pełniącym funkcję miniaturowego, robotycznego ramienia.

To jednak nie koniec. Wspierać go będzie ultraszerokokątny obiektyw 50 Mpix oraz peryskopowy teleobiektyw o rozdzielczości 200 Mpix. Za przetwarzanie potężnej ilości danych zebranych przez te matryce odpowiadać ma dedykowany, autorski układ obrazowania – Honor Yuguang H1.

Filmowe DNA od ARRI zamiast tanich filtrów

Imponujący sprzęt to tylko połowa równania. Honor nawiązał technologiczną współpracę z legendarną marką ARRI, wprowadzając do smartfona rozwiązania znane z profesjonalnych planów filmowych. W oprogramowaniu nie znajdziemy prostych instagramowych filtrów, ale potężne narzędzia dla twórców: ARRI LogC3, ARRI Wide Gamut 3 oraz profilowanie ARRI Looks.

Dla końcowego użytkownika oznacza to nagrywanie materiałów z niezwykle szeroką przestrzenią barwową i zachowaniem maksymalnej ilości detali w cieniach i prześwietleniach. Zapis w formacie LogC3 daje twórcom wideo elastyczność w postprodukcji, z jaką do tej pory mieliśmy do czynienia głównie w zaawansowanych kamerach kinowych.

Haczyk? Na razie tylko dla wybranych

Choć sprzętowy rozmach Honora i bezczelny wybór daty premiery imponują, Google może na razie spać w miarę spokojnie pod kątem globalnej sprzedaży. Honor Robot Phone na ten moment nie trafi na rynki międzynarodowe – jego sierpniowy debiut ograniczy się wyłącznie do Chin. Stanowi on jednak jasny sygnał, że azjatyccy producenci przestali gonić zachodnią konkurencję i zaczynają dyktować własne, niezwykle wyśrubowane warunki na rynku fotografii mobilnej.

#ARRI #fotografiaMobilna #GooglePixel11 #Honor #matryce200Mpix #premiera #smartfony #telefonyDoNagrywaniaWideo
imagazine.pl

Google wyprzedzi Apple. Nowe smartfony Pixel 11 z procesorem w litografii 2 nm | iMagazine

Google Pixel 11 z procesorem Tensor G6 wyprzedzi Apple i jako pierwszy na rynku wykorzysta litografię 2 nm od TSMC. Znamy szczegóły z bazy FCC.

0
0
0
0
Open post
Agnieszka Serafinowicz @agnieszkaserafinowicz@imagazine.pl
· 2mo ago
Donald Trump grozi Unii Europejskiej cłami za kary dla Apple i Google

Na linii Waszyngton–Bruksela znów wrze, a w centrum geopolitycznego sporu znaleźli się amerykańscy giganci technologiczni.

Prezydent USA Donald Trump oficjalnie zapowiedział wprowadzenie odwetowych ceł na towary z Unii Europejskiej w odpowiedzi na unijne kary finansowe nakładane na firmy takie jak Apple, Google czy Meta.

Ameryka nie będzie cyfrową skarbonką Europy

W opublikowanym w serwisie Truth Social oświadczeniu amerykański prezydent skrytykował Unię Europejską za działania przeciwko koncernom z Doliny Krzemowej. Czarką, która przelała czarę goryczy, stała się niedawna grzywna w wysokości 890 milionów euro nałożona na Google za naruszenie przepisów unijnego aktu o rynkach cyfrowych (DMA).

Unijny bat na giganta. Google dostaje prawie miliard dolarów kary za faworyzowanie własnych usług i blokowanie płatności

Trump przypomniał również wcześniejsze rozstrzygnięcia – w tym nakaz zwrotu 13 miliardów euro zaległych podatków przez Apple w Irlandii oraz kary dla Mety i Amazona. W ocenie Białego Domu europejskie instytucje bezpodstawnie karzą amerykańskie przedsiębiorstwa, traktując je jak łatwe źródło dochodu.

Śledztwo handlowe i odwetowe taryfy na horyzoncie

Odpowiedzią Waszyngtonu ma być natychmiastowe wszczęcie postępowania na podstawie tzw. Sekcji 301 amerykańskiej ustawy o handlu. Przepis ten pozwala prezydentowi na jednostronne nakładanie ceł i sankcji na kraje stosujące nieuczciwe – zdaniem USA – praktyki wobec amerykańskiego biznesu.

Donald Trump zadeklarował, że dotychczasowe kary zostaną zakwestionowane, a Unia Europejska zapłaci za swoje decyzje wysoką cenę w postaci natychmiastowych ceł handlowych.

Oto najważniejsze decyzje Unii Europejskiej, które wywołały ostrą reakcję Waszyngtonu:

  • Google: 890 milionów euro kary w ramach aktu o rynkach cyfrowych (DMA).
  • Apple: 13 miliardów euro nakazu zwrotu korzyści podatkowych w Irlandii oraz 570 milionów euro kary z tytułu DMA.
  • Meta i Amazon: Nakładane w ubiegłych latach wielomiliardowe grzywny regulacyjne.
Co wojna handlowa oznacza dla zwykłego użytkownika?

Zaostrzający się konflikt na linii USA–UE to nie tylko dyplomatyczna przepychanka, ale realne ryzyko dla konsumentów po obu stronach Oceanu. Jeśli Biały Dom zrealizuje groźby i nałoży cła na europejskie towary, odpowiedź Unii może być natychmiastowa.

W efekcie amerykańskie korporacje mogą spróbować przerzucić koszty sporów prawnych i taryf celnych bezpośrednio na europejskich klientów. Oznacza to ryzyko dalszych podwyżek cen urządzeń Apple, usług chmurowych czy subskrypcji cyfrowych w Europie.

#Apple #cła #DigitalMarketsAct #DonaldTrump #Google #podatkiTech #UniaEuropejska #wojnaHandlowa
imagazine.pl

Unijny bat na giganta. Google dostaje prawie miliard dolarów kary za faworyzowanie własnych usług i blokowanie płatności | iMagazine

Unia Europejska nałożyła 890 mln euro kary na Google za łamanie przepisów DMA w wyszukiwarce i Google Play. Sprawdź szczegóły decyzji.

0
0
0
0
Open post
Agnieszka Serafinowicz @agnieszkaserafinowicz@imagazine.pl
· 2mo ago
Ecovacs wchodzi do przydomowych basenów. Bezprzewodowy robot Ultramarine P1 debiutuje w Polsce

Utrzymanie czystości niecki basenowej wymaga ciągłego wyławiania liści, usuwania piasku i szorowania glonów ze ścian.

Znany dotąd z autonomicznych odkurzaczy domowych Ecovacs rozszerza portfolio i wprowadza na polski rynek swój pierwszy robot basenowy: model Ultramarine P1. Urządzenie kosztuje 2399 zł i oferuje bezprzewodową pracę, napęd gąsienicowy oraz filtrację na poziomie ponad 18 tysięcy litrów wody na godzinę.

Ecovacs Ultramarine P1

Wydajność 18 tysięcy litrów na godzinę i podwójny filtr

Sercem robota jest system ssący UltraPure o wydajności 4800 GPH, co przekłada się na około 18 170 litrów przefiltrowanej wody na godzinę. Za wyłapywanie zanieczyszczeń odpowiada dwuwarstwowy filtr dwustopniowy: zewnętrzna siatka o oczkach 180 mikronów zatrzymuje liście i większe drobinki, natomiast wewnętrzny filtr o dokładności 3 mikronów wyłapuje drobny pył oraz zawiesinę.

Urządzenie wykorzystuje napęd gąsienicowy oraz cztery niezależne rolki czyszczące umieszczone z przodu i z tyłu obudowy. Taka konstrukcja zapewnia stałą przyczepność do podłoża i pozwala robotowi wspinać się po pionowych ścianach basenu. Ultramarine P1 potrafi pokonywać przeszkody do wysokości 5,5 cm, dzięki czemu bez problemu mija odpływy denne oraz podwodne oprawy oświetleniowe.

Ecovacs Ultramarine P1Ecovacs Ultramarine P1
Ecovacs Ultramarine P1Ecovacs Ultramarine P1
Nawigacja IMU, czyszczenie do 180 m² i klasa szczelności IP68

Za wyznaczanie trasy odpowiada system SmartNavi oparty na czujniku IMU. Zamiast poruszać się losowo, robot planuje optymalny tor jazdy, co skraca czas sprzątania i zapobiega wielokrotnemu przejeżdżaniu w tych samych miejscach. Urządzenie dostosowuje się do różnego typu wykończeń: od niecek z włókna szklanego, przez ceramikę, aż po wykładziny basenowe.

Ecovacs Ultramarine P1

Oto najważniejsze parametry techniczne i użytkowe robota:

  • Czas pracy: akumulator o pojemności 5200 mAh zapewnia do 3 godzin ciągłego czyszczenia w trybie Eco.
  • Wydajność powierzchniowa: jeden cykl ładowania pozwala na obsłużenie basenu o powierzchni do 180 m².
  • Odporność na chemię: obudowa i podzespoły spełniają normę szczelności IP68 oraz posiadają zabezpieczenia przed działaniem chloru, promieniowania UV i korozji.
  • Sterowanie: dedykowana aplikacja mobilna umożliwia przełączanie trybów pracy oraz układanie harmonogramów czyszczenia.
Ecovacs Ultramarine P1Ecovacs Ultramarine P1Ecovacs Ultramarine P1
Cena i dostępność w Polsce

Ecovacs Ultramarine P1 trafił już do oficjalnej sprzedaży na polskim rynku za pośrednictwem dystrybutora DLF Trade. Sugerowana cena detaliczna urządzenia wynosi 2399 zł.

Ecovacs Ultramarine P1

Pojawienie się tego modelu to wyraźny sygnał, że rynek robotów czyszczących przenosi się z wnętrz domów do ogrodu. Zamiast ręcznego operowania odkurzaczami podłączanymi do instalacji filtrującej, użytkownicy otrzymują samowystarczalne urządzenie bateryjne, które po zakończeniu cyklu wymaga jedynie opróżnienia kosza filtrującego.

Ecovacs wprowadza do Polski cztery nowe roboty sprzątające serii Deebot. Znamy specyfikację i ceny

#AGD #basenOgrodowy #czyszczenieBasenu #Ecovacs #EcovacsUltramarineP1 #robotDoBasenu #robotyOgrodowe
imagazine.pl
0
0
0
0
Open post
Agnieszka Serafinowicz @agnieszkaserafinowicz@imagazine.pl
· 4mo ago
Swatch i Audemars Piguet łączą siły, prezentując zegarek Royal Pop

To był jeden z najgorętszych tematów ostatnich tygodni w świecie zegarków. Po miesiącach spekulacji, przecieków i analizowania tajemniczych zapowiedzi, Swatch oficjalnie zaprezentował owoc współpracy z legendarną manufakturą Audemars Piguet.

Zamiast spodziewanej, plastikowej kopii najsłynniejszego szwajcarskiego zegarka na rękę, otrzymaliśmy projekt o wiele bardziej intrygujący – Royal Pop. To modułowy, przekształcalny zegarek kieszonkowy.

Swatch Audemars Piguet Royal Pop

Nie z własnego podwórka

Decyzja o stworzeniu tego konkretnego produktu jest wydarzeniem bez precedensu. Po spektakularnym sukcesie modeli MoonSwatch (we współpracy z należącą do Swatch Group Omegą) oraz Scuba Fifty Fathoms (z marką Blancpain, również z portfolio grupy), branża spodziewała się kolejnego projektu z „własnego podwórka” (wielu stawiało na markę Breguet).

Tymczasem partnerem został niezależny gigant haute horlogerie – Audemars Piguet. Stworzenie taniej wersji słynnego modelu Royal Oak w formie zegarka na rękę mogłoby stanowić zbyt duże ryzyko wizerunkowe dla oryginału. Zamiast tego firmy postanowiły nawiązać do historycznego modelu kieszonkowego AP (referencja 5691) oraz do kultowej linii Swatch POP z wczesnych lat 90.

Swatch Audemars Piguet Royal Pop

Jeden zegarek, dziesiątki zastosowań

Royal Pop nie jest typowym czasomierzem. Główne urządzenie to wykonana z biostalioceramiki (Bioceramic) koperta o średnicy 40 mm i grubości zaledwie 8,4 mm. Zamknięto w niej charakterystyczne DNA modelu Royal Oak: ośmiokątny pierścień z ośmioma widocznymi śrubami oraz tarczę ozdobioną słynnym wzorem Petite Tapisserie.

Kluczem do całego projektu jest modułowość. Zegarek jest „wpinany” w specjalne ramki, co pozwala nosić go na dziesiątki sposobów: jako klasyczny zegarek kieszonkowy (z dołączonym skórzanym rzemieniem), jako wisior na szyi, jako ozdobę przypiętą do torebki lub paska, a dzięki specjalnej podstawce – jako elegancki zegar biurkowy.

Nowy Amazfit Cheetah 2 Ultra debiutuje w Polsce. Zegarek dla biegaczy górskich z baterią do 60 godzin w trybie GPS

Z pewnością kwestią czasu są zewnętrzne akcesoria, które pozwolą zamontować moduł na nadgarstku. Warto odnotować, że tym razem Swatch zastosował po obu stronach koperty szkło szafirowe, rezygnując z podatnego na zarysowania szkła syntetycznego znanego z poprzednich projektów.

Swatch Audemars Piguet Royal Pop

Ręcznie nakręcany Sistem51

Sercem urządzenia jest mechanizm Sistem51 – po raz pierwszy w wariancie z naciągiem ręcznym. Cechuje go 90-godzinna rezerwa chodu, antymagnetyczna sprężyna włosowa Nivachron oraz dokładność regulowana laserowo na etapie produkcji.

Transparentny dekiel ukazuje mechanizm ozdobiony nadrukami w stylu pop-art (inspirowanymi twórczością Roya Lichtensteina). Ciekawostką jest wycięcie w bębnie sprężyny, które służy jako wizualny wskaźnik rezerwy chodu.

Kolekcja obejmuje 8 wariantów kolorystycznych (nazwanych na cześć liczby 8 w różnych językach, odzwierciedlając 8 boków pierścienia). Sześć z nich to wersje Lépine (koronka na godzinie 12), a dwie to odmiany savonnette (koronka na godzinie 3 i mała sekunda na godzinie 6).

Zegarki będą dostępne wyłącznie w wybranych, stacjonarnych butikach Swatch. Ceny ustalono na około 385 euro (wersja bez sekundnika) oraz 400 euro (wersja z małą sekundą). Audemars Piguet zapowiedziało, że 100% swoich zysków z tego projektu przeznaczy na fundację wspierającą zachowanie i naukę rzadkich umiejętności zegarmistrzowskich.

Wszystkie zdjęcia pochodzą z witryny Monochrome Watches, chętni znajdą tam więcej fotografii nowego sprzętu.

#AudemarsPiguet #design #hardware #iMagazine #popArt #RoyalOak #RoyalPop #Swatch #zegarki
imagazine.pl
0
4
1
1
Open post
Agnieszka Serafinowicz @agnieszkaserafinowicz@imagazine.pl
· 4mo ago
The Android Show 2026: Android 17 i Gemini Intelligence

Najnowsza odsłona systemu operacyjnego Google przynosi fundament, który firma nazywa Gemini Intelligence.

To głęboka integracja warstwy sprzętowej z innowacyjnym oprogramowaniem, której celem jest proaktywne działanie i wyprzedzanie potrzeb użytkownika przy zachowaniu pełnej prywatności danych (tak przynajmniej deklaruje Google).

Według zapowiedzi, nowe funkcje trafią najpierw na flagowe smartfony Samsung Galaxy oraz Google Pixel już tego lata.

Automatyzacja, która rozumie kontekst

Największą nowością w Androidzie 17 jest zdolność systemu do wykonywania wieloetapowych zadań wewnątrz różnych aplikacji. Google spędziło miesiące na optymalizacji procesów w najpopularniejszych aplikacjach do zamawiania jedzenia i przejazdów.

  • Proaktywni agenci: Gemini potrafi samodzielnie zarezerwować rower na zajęcia spinningu lub znaleźć sylabus w Gmailu, a następnie automatycznie dodać potrzebne podręczniki do koszyka w sklepie.
  • Inteligencja wizualna: system potrafi przekuć to, co widzisz na ekranie, w natychmiastowe działanie. Jeśli masz w notatniku listę zakupów, wystarczy przytrzymać przycisk zasilania, a Gemini samo zbuduje koszyk w aplikacji dostawcy.
  • Zdjęcie zamiast wyszukiwania: widząc broszurę turystyczną w hotelu, możesz po prostu zrobić jej zdjęcie i poprosić o znalezienie podobnej wycieczki dla grupy sześciu osób w aplikacji Expedia. Postępy pracy agenta można śledzić na żywo w powiadomieniach.

The Android Show 2026 Android 17

Gboard i Rambler: koniec z „yyyy” w wiadomościach

Kolejnym filarem nowej aktualizacji jest funkcja Rambler w klawiaturze Gboard. Google zauważyło, że sposób, w jaki mówimy, rzadko pokrywa się z tym, jak chcemy pisać – często się poprawiamy, zacinamy lub używamy wypełniaczy typu „eee” czy „yyy”.

Rambler pozwala mówić naturalnie i chaotycznie, a następnie wyciąga najważniejsze informacje i składa je w zwięzły, spójny komunikat. Co istotne dla użytkowników dwujęzycznych, funkcja ta wspiera płynne przełączanie się między językami w ramach jednej wiadomości. Przetwarzanie odbywa się w czasie rzeczywistym, a nagrania audio nie są przechowywane na serwerach.

The Android Show 2026 Android 17

Generatywny interfejs: Create My Widget

Android od zawsze słynął z widgetów, ale Android 17 wprowadza je w erę generatywną dzięki Create My Widget. Funkcja ta pozwala budować w pełni spersonalizowane panele za pomocą języka naturalnego.

Zamiast szukać idealnego widgetu w sklepie, możesz po prostu opisać swoje potrzeby: „Sugeruj trzy wysokobiałkowe przepisy co tydzień” lub „Stwórz widget pogodowy pokazujący tylko prędkość wiatru i opady”. System wygeneruje gotowy, inteligentny panel, który możesz umieścić na ekranie głównym telefonu lub zegarka Wear OS.

Nowy język wizualny i prywatność

Gemini Intelligence wprowadza odświeżony język projektowania oparty na Material 3 Expressive. Animacje mają teraz konkretny cel – redukują rozproszenie uwagi i pomagają skupić się na aktualnym zadaniu. W kwestii bezpieczeństwa, ewolucję przeszedł system Autofill. Dzięki Gemini system potrafi automatycznie wypełniać skomplikowane formularze, korzystając z informacji rozproszonych w połączonych aplikacjach. Funkcja ta jest całkowicie opcjonalna i wymaga wyraźnej zgody użytkownika (opt-in).

#AIAgenci #Android17 #automatyzacjaZadań #CreateMyWidget #GeminiIntelligence #GoogleIO2026 #iMagazineTech #Material3Expressive #RamblerGboard
imagazine.pl
0
0
0
0
Open post
Agnieszka Serafinowicz @agnieszkaserafinowicz@imagazine.pl
· 4mo ago
Zmiany w OpenAI. Greg Brockman przejmuje nadzór nad produktem, firma ogranicza poboczne projekty

W strukturach OpenAI zachodzą ważne zmiany, które zdefiniują przyszłość narzędzi tej firmy.

Jak donosi serwis Wired, współzałożyciel i prezes firmy, Greg Brockman, formalnie przejmuje nadzór nad globalną strategią produktową. Decyzja ta sygnalizuje dalszą koncentrację na kluczowych usługach i ujednolicenie dotychczasowej oferty.

Konsolidacja usług i era „agentów AI”

Brockman pełnił tę funkcję tymczasowo pod nieobecność Fidji Simo, która przebywa na zwolnieniu lekarskim, jednak obecne działania to sformalizowanie nowego kierunku. W wewnętrznej notatce skierowanej do pracowników zapowiedziano fuzję dotychczas rozproszonych narzędzi.

Kluczowym celem jest połączenie konsumenckiego ChatGPT, narzędzia dla programistów (Codex) oraz środowiska API w jedną, spójną platformę. Jak argumentuje Brockman, OpenAI musi ujednolicić swoje portfolio, aby z maksymalnym zaangażowaniem wejść w „przyszłość opartą na agentach” (agentic future) – autonomicznych asystentach AI potrafiących wykonywać złożone, wieloetapowe zadania. Ujednolicony system ma skuteczniej walczyć o pozycję lidera zarówno na rynku konsumenckim, jak i korporacyjnym.

„Code Red” i skupienie na głównym celu

Wielka konsolidacja wpisuje się w szerszą strategię wytyczoną w ostatnich miesiącach. Pod koniec ubiegłego roku dyrektor generalny Sam Altman ogłosił w firmie wewnętrzny „czerwony alarm” (code red), nakazując powrót do korzeni i skupienie sił przerobowych na dopracowaniu podstawowego doświadczenia płynącego z użytkowania ChatGPT.

W praktyce oznacza to weryfikację dotychczasowego portfolio. OpenAI zdecydowało się na wstrzymanie lub ograniczenie części projektów pobocznych (określanych wewnątrz firmy mianem „side quests”). Wśród inicjatyw, które zeszły na dalszy plan, znalazł się między innymi głośny generator wideo Sora oraz projekt OpenAI for Science.

Gigant AI najwyraźniej doszedł do wniosku, że w obliczu rosnącej konkurencji, rozpraszanie mocy obliczeniowych i talentów inżynierskich na zbyt wiele innowacyjnych frontów nie jest obecnie optymalnym rozwiązaniem biznesowym.

Darmowy ChatGPT ma ukrytą cenę. OpenAI wykorzysta dane użytkowników do targetowania reklam

#agenciAI #AI #biznes #ChatGPT #Codex #GregBrockman #iMagazine #OpenAI #SamAltman #Sora #sztucznaInteligencja
imagazine.pl

Darmowy ChatGPT ma ukrytą cenę. OpenAI wykorzysta dane użytkowników do targetowania reklam | iMagazine

Darmowy ChatGPT z nową polityką prywatności. OpenAI domyślnie włączyło udostępnianie identyfikatorów do celów reklamowych. Zobacz, jak wyłączyć tę opcję.

0
0
0
0
Open post
Agnieszka Serafinowicz @agnieszkaserafinowicz@imagazine.pl
· 4mo ago
Wi-Fi 7 z portu USB? TP-Link Archer TBE400U to najprostszy sposób na upgrade bez śrubokręta

Modernizacja komputera do najnowszego standardu Wi-Fi 7 zazwyczaj kojarzy się z rozkręcaniem obudowy, walką z miniaturowymi kabelkami antenowymi i ryzykiem utraty gwarancji. TP-Link postanowił rozwiązać ten problem w najbardziej klasyczny sposób – za pomocą portu USB.

Archer TBE400U to trzypasmowa, bezprzewodowa mini karta sieciowa BE6500, która obiecuje przyszłość „plug & play”.

Archer TBE400U Wi-Fi 7

Mały i szybki

Archer TBE400U to nie jest zwykły „gwizdek” do internetu. Urządzenie obsługuje trzy pasma transmisji, oferując parametry, które jeszcze niedawno wymagały profesjonalnych kart wewnętrznych:

  • Pasmo 6 GHz: do 2882 Mb/s – to tutaj dzieje się prawdziwa magia Wi-Fi 7, wolna od zakłóceń starszych urządzeń.
  • Pasmo 5 GHz: do 2882 Mb/s.
  • Pasmo 2,4 GHz: do 688 Mb/s.

Pod spodem pracują technologie znane z flagowych routerów Wi-Fi 7: MLO (Multi-Link Operation), 4K-QAM oraz Multi-RU.

W praktyce oznacza to, że karta potrafi łączyć się z routerem w kilku pasmach jednocześnie, co drastycznie redukuje opóźnienia – kluczowe dla graczy i osób pracujących na streamach w wysokiej jakości.

Archer TBE400U Wi-Fi 7

Uniwersalność 2-w-1

Inżynierowie TP-Link wykazali się rzadko spotykanym rozsądkiem przy projektowaniu złącza. Karta posiada adapter typu „2-w-1”, co pozwala na błyskawiczne przełączanie się między nowoczesnym USB-C a klasycznym USB-A. Dzięki temu ten sam adapter obsłuży zarówno najnowszego MacBooka (lub ultrabooka z Windowsem), jak i kilkuletnią stacjonarkę, która kurzy się pod biurkiem.

Jak przyspieszyć stary komputer za 70 zł? TP-Link pokazuje prosty trik

Całość komunikuje się z komputerem przez interfejs USB 3.0, co zapewnia odpowiednią przepustowość dla standardu BE6500. To produkt typu „problem solved”. Jeśli zainwestowałeś w nowoczesny router Wi-Fi 7 (jak choćby seria Deco od tego samego producenta), a Twój komputer wciąż „mieli” dane na paśmie 5 GHz, ten adapter jest najtańszą drogą do udrożnienia wąskiego gardła.

Cena na poziomie 280 zł jest uczciwa, biorąc pod uwagę, że dostajemy dostęp do pasma 6 GHz i najnowszych protokołów bezpieczeństwa WPA3 bez konieczności serwisu komputera. Archer TBE400U to ciekawy towarzysz dla każdego, kto chce wycisnąć maksimum z domowej sieci bez zabawy w technika-amatora.

#ArcherTBE400U #gaming #iMagazineTech #kartaSieciowa #technologia #TPLINK #USBC #WiFi7
imagazine.pl
0
0
0
0
Open post
Agnieszka Serafinowicz @agnieszkaserafinowicz@imagazine.pl
· 2mo ago
JBL Endurance Run 3 USB-C to sportowe słuchawki za grosze

Znasz to uczucie, gdy stoisz w butach do biegania i odkrywasz, że twoje bezprzewodowe słuchawki są całkowicie rozładowane? Powrót do klasycznego „kabla” może być w tej sytuacji najrozsądniejszym wyborem, zwłaszcza jeśli korzysta z uniwersalnego standardu.

Do sprzedaży trafia właśnie nowy model JBL Endurance Run 3 USB-C. Kosztują niewiele, nie boją się wody i rozwiązują problem wiecznego ładowania.

JBL Endurance Run 3 USB-C

Ergonomia stworzona do biegania i na siłownię

Z punktu widzenia osób aktywnych fizycznie kluczowe jest to, by słuchawki nie wypadały z uszu podczas pierwszego lepszego sprintu. Producent zastosował tu technologię FlipHook, która pozwala nosić sprzęt na dwa sposoby: tradycyjnie kablem w dół lub zakładając przewód za ucho, co zwiększa stabilność. Dodatkowo wkładki (TwistLock) mają zapobiegać wysuwaniu się kopułek nawet przy dynamicznych ćwiczeniach, nie wywołując przy tym ucisku.

Sprzęt został zaprojektowany z myślą o trudnych warunkach. Certyfikat IP65 gwarantuje, że elektronice nie zaszkodzi ulewny deszcz, błoto, pył ani pot podczas intensywnego wysiłku. Kiedy skończysz trening, magnetyczne końcówki pozwalają bezpiecznie spiąć słuchawki na szyi.

JBL Endurance Run 3 USB-C

Złącze USB-C i wbudowany korektor dźwięku na kablu

Najważniejszą zmianą użytkową jest zastosowanie wtyku USB-C. Oznacza to, że słuchawki podłączysz bezpośrednio do najnowszych iPhone’ów, smartfonów z Androidem, a nawet tabletów i konsol, bez konieczności używania irytujących przejściówek. Za samo brzmienie odpowiadają 8-milimetrowe przetworniki dynamiczne, legitymujące się certyfikatem Hi-Res Audio. Oczekujmy charakterystycznego dla marki, mocno podbitego basu, który ma pomagać w utrzymaniu tempa.

Praktycznym dodatkiem jest pilot umieszczony na przewodzie. Zintegrowano w nim mikrofon oraz trzy przyciski do obsługi odtwarzacza. Co ciekawe, z poziomu pilota można również w locie przełączać się między trzema ustawieniami korektora dźwięku (EQ). Do wyboru jest profil domyślny, tryb Bass (jeszcze mocniejsze niskie tony) oraz Vocal, który idealnie sprawdzi się podczas słuchania podcastów i audiobooków.

JBL Endurance Run 3 USB-C

Cena? Rozwiązania przewodowe nokautują konkurencję

Rezygnacja z akumulatorów i modułów Bluetooth ma jeszcze jedną, gigantyczną zaletę – nie drenuje portfela. Sugerowana cena detaliczna JBL Endurance Run 3 USB-C wynosi zaledwie 129 zł.

W tej kwocie otrzymujemy niezawodny, sportowy sprzęt na lata. W erze tanich, bezprzewodowych „pchełek”, których baterie po dwóch sezonach nadają się wyłącznie do utylizacji, solidne słuchawki na kablu wydają się niezwykle rozsądną inwestycją dla każdego sportowca.

Tanie słuchawki z ANC i solidną baterią. JBL wprowadza model Vibe Buds 2

#audio #certyfikatIP65 #JBLEndurance #słuchawkiPrzewodoweUSBC #słuchawkiSportowe #sprzętDoBiegania #tanieSłuchawki
imagazine.pl
0
0
0
0
Open post
Agnieszka Serafinowicz @agnieszkaserafinowicz@imagazine.pl
· 4mo ago
Google I/O 2026: największa rewolucja wyszukiwarki od 25 lat. Autonomiczne agenty, dynamiczny interfejs i model Gemini 3.5 Flash

Wyszukiwarka Google, z której każdego dnia korzystają miliardy ludzi, przechodzi właśnie najbardziej radykalną transformację w swojej 25-letniej historii.

Podczas konferencji Google I/O 2026 zapowiedziano koniec ery wpisywania prostych słów kluczowych w wąski, statyczny pasek. Narzędzie staje się potężnym, spersonalizowanym asystentem, napędzanym najnowszym modelem Gemini 3.5 Flash, z którego w Trybie AI aktywnie korzysta już ponad miliard użytkowników miesięcznie.

Oto kluczowe nowości, które w najbliższych miesiącach zmienią sposób, w jaki przeszukujemy internet.

Inteligentne pole wyszukiwania i tryb konwersacyjny

Najbardziej rzucającą się w oczy zmianą jest całkowite przeprojektowanie klasycznego paska wyszukiwania. Nowe, „inteligentne pole” dynamicznie rozszerza się, dając użytkownikowi przestrzeń na wpisywanie skomplikowanych, wielozdaniowych zapytań (promptów). Co więcej, wyszukiwanie przestaje opierać się wyłącznie na tekście – od teraz danymi wejściowymi mogą być obrazy, pliki dokumentów, filmy wideo, a nawet aktywne karty z przeglądarki Chrome.

Google znacząco ulepszyło również tryb konwersacyjny. Użytkownicy mogą zadawać pytania uzupełniające bezpośrednio z poziomu wygenerowanego przez AI podsumowania, zachowując pełen kontekst poprzednich zapytań. Ta funkcja jest już wdrażana na urządzeniach mobilnych i komputerach na całym świecie.

Agenty informacyjne i rezerwacyjne pracujące w tle

Największy technologiczny przeskok dotyczy wprowadzenia do wyszukiwarki tzw. agentów.

  • Agenty informacyjne: zamiast codziennie ręcznie sprawdzać interesujące nas tematy (np. oferty mieszkań o określonych parametrach czy premiery limitowanych butów sportowych), możemy zlecić to zadanie agentowi. Będzie on działał w tle 24 godziny na dobę, nieustannie skanując blogi, media społecznościowe i serwisy informacyjne, aby dostarczyć nam inteligentne podsumowanie i alert w idealnym momencie. Funkcja zadebiutuje latem dla subskrybentów Google AI Pro i Ultra.
  • Agenty rezerwacyjne: to rozwiązanie, które przenosi wyszukiwarkę na nowy poziom. Jeśli poprosimy system o znalezienie prywatnej sali karaoke dla sześciu osób na piątkowy wieczór, wyszukiwarka nie tylko znajdzie miejsce, ale przygotuje linki do natychmiastowej rezerwacji. Co więcej, w przypadku lokalnych usług (remonty, fryzjer, opieka nad zwierzętami), agent będzie mógł samodzielnie zadzwonić do firmy w naszym imieniu, by ustalić szczegóły i dokonać rezerwacji (funkcja testowana od lata w USA).
Antigravity w akcji, czyli kodowanie w locie

Wyszukiwarka Google zyskała zdolność samodzielnego pisania kodu i generowania interfejsów (tzw. kodowanie agentowe). Dzięki wykorzystaniu technologii Antigravity oraz modelu Gemini 3.5 Flash, system zamiast zwykłego tekstu może zwrócić użytkownikowi interaktywną grafikę, dynamiczną tabelę, wykres lub nawet wirtualną symulację stworzoną „w locie”, specjalnie pod konkretne zapytanie. Te generatywne funkcje interfejsu będą dostępne dla wszystkich użytkowników darmowej wersji wyszukiwarki już tego lata.

Idąc krok dalej, Google wprowadza spersonalizowane panele dla długoterminowych projektów. Jeśli planujesz ślub lub organizujesz zaawansowany plan treningowy, wyszukiwarka stworzy dla Ciebie unikalną „mini aplikację” zbierającą w czasie rzeczywistym mapy, prognozy pogody i notatki, do której będziesz mógł wracać przez wiele tygodni.

Personal Intelligence wchodzi na salony (za darmo)

Aby AI było maksymalnie użyteczne, musi rozumieć osobisty kontekst użytkownika. Dlatego Google udostępnia funkcję spersonalizowanej inteligencji (Personal Intelligence) w niemal 200 krajach – i to bez wymogu posiadania płatnej subskrypcji. System pozwala na bezpieczne i w pełni kontrolowane przez użytkownika połączenie wyszukiwarki z Gmailem, Zdjęciami Google, a wkrótce także z Kalendarzem, co pozwoli sztucznej inteligencji na jeszcze trafniejsze odpowiadanie na pytania bazujące na naszym cyfrowym życiu.

#agentyAI #AI #Antigravity #Gemini35Flash #Google #GoogleIO2026 #iMagazine #innowacje #sztucznaInteligencja #technologia #wyszukiwarka
imagazine.pl

agenty AI | iMagazine

0
3
1
1
Open post
Agnieszka Serafinowicz @agnieszkaserafinowicz@imagazine.pl
· 4mo ago
Sony alpha 7R VI: 66 megapikseli w trybie „turbo”. To już nie jest aparat tylko do studia

Sony zaprezentowało szóstą generację swojej flagowej linii o wysokiej rozdzielczości.

Sony alpha 7R VI

Nowy korpus alpha 7R VI (ILCE-7RM6) to pokaz siły inżynieryjnej, który łączy ogromną szczegółowość obrazu z szybkością, jakiej w tej serii jeszcze nie było.

Sony alpha 7R VI

Matryca i procesor: warstwowy przełom

Sercem aparatu jest pełnoklatkowy, wykonany w technologii BSI, w pełni warstwowy przetwornik Exmor RS o rozdzielczości 66,8 megapiksela. Zastosowanie konstrukcji warstwowej pozwoliło na 5,6-krotne przyspieszenie odczytu danych w porównaniu do poprzednika.

Nowy procesor BIONZ XR2 wspiera dedykowany układ AI, co przekłada się na zakres dynamiczny sięgający 16 stopni. Stabilizacja obrazu została poprawiona – 5-osiowy układ oferuje teraz skuteczność do 8,5 stopnia na środku kadru.

Sony alpha 7R VI

Szybkość i AF: inteligencja kadrowania

To pierwszy model z serii „R”, który tak mocno wchodzi w kompetencje serii sportowych. Aparat pozwala na zdjęcia seryjne z szybkością do 30 kl./s bez zaciemnienia wizjera (blackout-free) przy pełnym śledzeniu AF/AE.

System Real-time Recognition AF+ wykorzystuje modelowanie szkieletu człowieka, co pozwala na precyzyjne śledzenie ostrości nawet wtedy, gdy fotografowana postać jest odwrócona lub porusza się nieprzewidywalnie. Parametry ekspozycji i ostrości są przeliczane do 60 razy na sekundę.

Sony alpha 7R VI

Wideo i audio: profesjonalna produkcja

Sony wyeliminowało jeden z największych problemów wysokich rozdzielczości – przegrzewanie się. Korpus umożliwia nagrywanie w formacie 8K 30p (z nadpróbkowaniem z 8,2K) nieprzerwanie przez 120 minut. Materiał 4K 60p i 120p jest rejestrowany z całej powierzchni matrycy, bez dodatkowego przycięcia (crop).

Aparat wspiera funkcję podwójnego wzmocnienia (dual gain), co optymalizuje dynamikę w cieniach. Wraz z nowym adapterem XLR-A4, alpha 7R VI pozwala na wewnętrzny zapis dźwięku w 32-bitowym formacie float, co praktycznie eliminuje ryzyko przesterowania sygnału.

Sony alpha 7R VI

Ergonomia: w końcu nowa bateria

Producent w końcu odpowiedział na prośby o dłuższy czas pracy. Zastosowano nowy akumulator NP-SA100 o pojemności 2670 mAh, który mieści o 30% więcej energii niż popularna seria Z. Wizjer OLED o rozdzielczości 9,44 mln pikseli jest około trzy razy jaśniejszy niż w standardowych modelach i odwzorowuje przestrzeń barw DCI-P3. Korpus posiada dwa porty USB-C (jeden do ładowania, drugi do danych) oraz podświetlane przyciski ułatwiające pracę w nocy. Aparat trafi do sprzedaży pod koniec maja 2026 roku.

Sony Xperia 1 VIII oficjalnie. AI pomaga robić lepsze zdjęcia, a nowy teleobiektyw ma znacznie większą matrycę

#Alpha7RVI #bezlusterkowiec #fotografia #iMagazine #sony #sprzętProfesjonalny #wideo8K
imagazine.pl
0
0
0
0
Open post
Agnieszka Serafinowicz @agnieszkaserafinowicz@imagazine.pl
· 4mo ago
Konta PlayStation w niebezpieczeństwie. Włamywacze omijają 2FA z pomocą… supportu Sony

Eksperci z serwisu Niebezpiecznik nagłośnili krytyczny problem związany z bezpieczeństwem kont w sieci PlayStation Network (PSN).

Okazuje się, że gracze mogą stracić dostęp do swojej cyfrowej biblioteki gier, nawet jeśli rygorystycznie przestrzegają zasad cyberhigieny. Atakującym nie jest potrzebny złośliwy kod, wirusy ani skomplikowany phishing. Wystarczy im… kontakt z pomocą techniczną Sony.

Dramatycznie słaba weryfikacja

Z relacji ekspertów ds. cyberbezpieczeństwa wynika, że proces odzyskiwania konta w systemach PlayStation opiera się na absurdalnie łatwych do zdobycia danych. Aby przejąć czyjś profil, wyłączyć uwierzytelnianie dwuetapowe (2FA) i zmienić przypisany do niego adres e-mail, włamywacz potrzebuje jedynie dwóch rzeczy:

  • Publicznego identyfikatora PSN ID (który z założenia jest widoczny dla innych graczy).
  • Numeru starej transakcji (najczęściej pełnego numeru zamówienia ze sklepu) LUB czterech ostatnich cyfr karty płatniczej, która była kiedykolwiek przypisana do tego konta.

Zdobycie tych danych nie stanowi dla wprawnych cyberprzestępców większego wyzwania. Końcówki numerów kart regularnie pojawiają się w masowych wyciekach danych z różnych sklepów internetowych. W przypadku streamerów lub twórców wideo, takie informacje potrafią również przypadkowo mignąć na ekranie podczas poruszania się po ustawieniach konsoli w trakcie transmisji na żywo.

Support jako narzędzie ataku

Mając w ręku cudzy PSN ID oraz końcówkę karty, atakujący po prostu kontaktuje się z pomocą techniczną Sony (dzwoni na infolinię lub korzysta z narzędzi do odzyskiwania) i podaje się za prawowitego właściciela. Zdumiewający jest fakt, że support uznaje te wyrywkowe informacje za wystarczające do pełnego zresetowania zabezpieczeń. Pracownik obsługi wyłącza 2FA i przypisuje do konta nowy e-mail, co w praktyce oddaje nasz profil w ręce hakera na tacy.

Jak chronić swoje konto PSN?

Ponieważ wina leży w tym przypadku całkowicie po stronie wadliwych procedur Sony, tradycyjne metody ochrony (jak silne hasła) nie wystarczą. Eksperci z Niebezpiecznika radzą jednak, jak zminimalizować ryzyko ataku:

  • Nigdy nie chwal się paragonami: unikaj publikowania w sieci zdjęć paragonów, rachunków czy zrzutów ekranu potwierdzających zakupy w PS Store. Ukryte tam numery zamówień to wytrych do Twojego konta.
  • Używaj jednorazowych kart wirtualnych: do opłacania zakupów w PlayStation (i innych usługach cyfrowych) najlepiej używać wirtualnych, jednorazowych kart płatniczych (oferowanych m.in. przez aplikacje bankowe i fintechy). Dzięki temu nawet jeśli dane z karty wyciekną, będą one dla włamywacza bezużyteczne.
  • Zachowaj numer seryjny konsoli: w przypadku utraty konta kluczowym dowodem dla supportu na to, że to Ty jesteś prawowitym właścicielem, będzie numer seryjny konsoli, na której to konto zostało pierwotnie założone, oraz szczegółowa lista bardzo starych transakcji. Warto mieć te dane zapisane w bezpiecznym miejscu.

Do czasu uszczelnienia procedur weryfikacyjnych przez Sony, gracze muszą zachować szczególną ostrożność w zarządzaniu swoimi danymi płatniczymi powiązanymi z ekosystemem PlayStation.

Foxconn zaatakowany ransomware

#2FA #cyberbezpieczeństwo #gaming #hakerzy #iMagazine #kradzieżKonta #niebezpiecznik #PlayStation #PSN #sony
imagazine.pl
0
0
0
0
Open post
Agnieszka Serafinowicz @agnieszkaserafinowicz@imagazine.pl
· 4mo ago
Allegro i OpenAI: strategiczna współpraca, która ma zmienić polski e-commerce

Allegro ogłosiło nawiązanie bezpośredniej współpracy z OpenAI – twórcami ChatGPT.

To istotny krok dla polskiej platformy, która chce nie tylko korzystać z gotowych rozwiązań, ale też realnie wpływać na to, jak sztuczna inteligencja będzie kształtować handel online w naszym regionie.

Projektowanie ramie w ramię z ekspertami

Zgodnie z oficjalnym komunikatem, porozumienie otwiera przed inżynierami Allegro nowe możliwości współpracy technologicznej:

  • Wsparcie produktowe: zespoły Allegro będą współpracować z ekspertami OpenAI przy projektowaniu, testowaniu i wdrażaniu nowych zastosowań AI dedykowanych dla e-commerce.
  • Wpływ na rozwój narzędzi: Marcin Kuśmierz, Prezes Allegro, podkreślił, że partnerstwo pozwala firmie zgłaszać sugestie dotyczące planów rozwoju produktów OpenAI, co może pomóc w lepszym dopasowaniu przyszłych modeli do specyfiki europejskiego rynku.
  • Testowanie innowacji: Allegro ma stać się polem doświadczalnym dla rozwiązań, które w przyszłości mogą stać się standardem w handlu online.
Trzy filary wdrożeń

Sztuczna inteligencja w Allegro ma przestać być jedynie pomocniczym narzędziem, a stać się fundamentem procesów w trzech obszarach:

  • Doświadczenie kupujących: bardziej precyzyjne systemy rekomendacji i wyszukiwania, które lepiej rozumieją intencje użytkownika.
  • Wsparcie sprzedających: automatyzacja tworzenia opisów ofert, analiza trendów oraz inteligentne narzędzia marketingowe.
  • Efektywność wewnętrzna: optymalizacja procesów logistycznych oraz przyspieszenie prac nad nowymi funkcjonalnościami platformy.
Strategiczny ruch, ale bez złudzeń

Współpraca z OpenAI to dla Allegro mocna karta w walce z globalną konkurencją. Pozwala na szybsze wdrażanie innowacji i daje dostęp do wiedzy u samego źródła. Warto jednak zachować zdrowy rozsądek: OpenAI rozwija podobne partnerstwa z wieloma firmami na całym świecie.

Siłą Allegro w tym układzie nie jest ekskluzywność dostępu do technologii, ale ogromna skala danych z polskiego rynku i dynamika ich przetwarzania. Jak zauważył Niklas Harzheim z OpenAI, Polska to jeden z najciekawszych rynków e-commerce w Europie, a Allegro to „doskonały przykład” na to, jak AI może realnie usprawnić masowy handel. Pytanie brzmi: jak szybko te „inteligentne doświadczenia” przełożą się na realną wygodę dla milionów użytkowników?

Allegro wprowadza własne torby i pudła. Nowy standard wysyłania zamówień

#AI #Allegro #eCommerce #iMagazine #MarcinKuśmierz #OpenAI #sztucznaInteligencja #technologia
imagazine.pl

Allegro wprowadza własne torby i pudła. Nowy standard wysyłania zamówień | iMagazine

Allegro uruchamia sklep z opakowaniami bez własnej marży i wprowadza Standard Pakowania. To bezpośrednia odpowiedź na nadchodzące regulacje unijne i rosnące koszty.

0
7
0
0
Open post
Agnieszka Serafinowicz @agnieszkaserafinowicz@imagazine.pl
· 4mo ago
Google I/O 2026: inteligentne okulary z Gemini stają się faktem. Wersja audio zadebiutuje jesienią

Na koniec maratonu nowości z Google I/O 2026 przyszedł czas na mocne uderzenie sprzętowe.

W ramach rozwijanej wspólnie z firmami Samsung i Qualcomm platformy Android XR, Google zaprezentowało nową generację inteligentnych okularów. Urządzenia te pozwolą na korzystanie z potęgi sztucznej inteligencji bez konieczności wyciągania smartfona z kieszeni.

Oto co potrafi technologia ubieralna w erze agentów AI.

Google I/O 2026 inteligentne okulary

Moda spotyka technologię

Projektanci z Mountain View doskonale wiedzą, że okulary muszą być przede wszystkim wygodne i atrakcyjne wizualnie. Dlatego pierwsze urządzenia, które zadebiutują na rynku (okulary w wersji audio), powstały we współpracy z uznanymi markami modowymi – Gentle Monster oraz Warby Parker.

Google I/O 2026 inteligentne okulary

Celem było stworzenie stylowych oprawek, które użytkownicy będą chcieli nosić przez cały dzień, traktując je jak naturalny element garderoby. W późniejszym terminie do sprzedaży trafią również warianty wyposażone w zintegrowane wyświetlacze.

Google I/O 2026 inteligentne okulary

Co potrafią okulary z wbudowanym Gemini?

Z urządzeniem komunikujemy się za pomocą dyskretnych głośników kierunkowych wbudowanych w zauszniki. Asystenta aktywuje się klasyczną komendą „OK Google” lub delikatnym dotknięciem boku oprawki. Głównym rdzeniem okularów jest model Gemini, który oferuje imponujący wachlarz możliwości:

  • Analiza otoczenia i nawigacja: okulary „widzą” dokładnie to, co użytkownik. Można poprosić sztuczną inteligencję o przetłumaczenie obcojęzycznego menu, na które właśnie patrzymy, rozszyfrowanie skomplikowanego znaku drogowego czy streszczenie recenzji mijanej restauracji. Ponadto urządzenie precyzyjnie śledzi kierunek naszego spojrzenia, co pozwala na generowanie niezwykle naturalnych, głosowych wskazówek nawigacyjnych podczas spaceru.
  • Fotografia i edycja w locie: sprzęt wyposażono w kamery zdolne do błyskawicznego robienia wysokiej jakości zdjęć i nagrywania wideo. Wbudowana integracja z wirtualnym narzędziem Nano Banana pozwala na modyfikowanie fotografii za pomocą komendy głosowej. Wystarczy polecić: „OK Google, zrób zdjęcie i załóż wszystkim zabawne kapelusze”, a algorytmy natychmiast nałożą odpowiedni efekt i zapiszą plik.
  • Tłumacz na żywo: system potrafi tłumaczyć rozmowy w czasie rzeczywistym. Co niezwykle ciekawe, generowany przez okulary syntetyczny dźwięk tłumaczenia ma być precyzyjnie dopasowany do tonu i wysokości głosu naszego rozmówcy.
  • Zarządzanie aplikacjami w tle: oprócz standardowej obsługi połączeń, dyktowania SMS-ów i streszczania powiadomień, okulary potrafią obsługiwać aplikacje firm trzecich. Za pomocą głosu można szybko zamówić przejazd w Uberze czy zlecić agentowi przygotowanie zamówienia na kawę w DoorDash, podczas gdy telefon pozostaje w kieszeni.

Google I/O 2026 inteligentne okulary

Okulary audio trafią na rynek już tej jesieni i – co ważne dla szerszego grona odbiorców – będą w pełni kompatybilne zarówno ze smartfonami z systemem Android, jak i urządzeniami z systemem iOS.

#AI #AndroidXR #Gemini #GentleMonster #Google #GoogleIO2026 #iMagazine #inteligentneOkulary #smartGlasses #Sprzęt #sztucznaInteligencja #WarbyParker
imagazine.pl
0
3
0
0
Open post
Agnieszka Serafinowicz @agnieszkaserafinowicz@imagazine.pl
· 2mo ago
Zwierzaki z ludzkim umysłem i wyścig z czasem. „Supermocni” to nowa animacja dla całych rodzin

Wyobraź sobie, że budzisz się rano, a twój pies zaczyna z tobą dyskutować, podczas gdy ty masz nieodpartą ochotę aportować rzuconą w parki piłkę.

Właśnie taki absurdalny, ale fascynujący problem spada na głowę głównej bohaterki filmu animowanego „Supermocni”. Twórcy obiecują jazdę bez trzymanki, w której superbohaterstwo to nie tylko peleryny, ale przede wszystkim walka z własną, wymykającą się spod kontroli naturą.

Kosmiczny wypadek i odliczanie do katastrofy

Główną osią fabuły jest wypadek, do którego dochodzi w naukowym laboratorium. Nastoletnia Zośka oraz jej ukochane zwierzaki wchodzą w kontakt z tajemniczą, kosmiczną substancją. Skutki eksperymentu są natychmiastowe i dość nieoczekiwane.

Dziewczynka zyskuje dziką, zwierzęcą zwinność, z kolei jej pupile zaczynają logicznie myśleć i mówić ludzkim głosem. Zabawna sytuacja błyskawicznie przeradza się jednak w walkę o przetrwanie. Mutacja postępuje, a bohaterowie mają zaledwie 24 godziny na odwrócenie procesu. Jeśli tego nie zrobią, nastolatka na zawsze pozostanie w ciele zwierzęcia, a jej futrzaści przyjaciele zamienią się w ludzi.

Supermocni

Szalony naukowiec i mocne inspiracje

Jak w każdej rasowej opowieści o superbohaterach, pojawia się tu klasyczny konflikt. Kosmiczna substancja staje się celem bezwzględnego naukowca, który chce przejąć władzę nad światem. Oznacza to, że Zośka i jej mutująca menażeria muszą zapanować nad nowymi zdolnościami, aby zapobiec globalnej katastrofie.

Film wyraźnie czerpie z motywów, które sprawdziły się w największych hitach ostatnich lat, celując w fanów takich hitów jak „Iniemamocni” czy „Zwierzogród”. Pod warstwą humoru i wartkiej akcji kryje się uniwersalny przekaz. Prawdziwym bohaterem nie jest ten, kto po prostu zyskał nadprzyrodzone zdolności, ale ten, kto potrafi użyć swoich talentów do ratowania innych w sytuacjach kryzysowych.

Kiedy animacja trafi na wielki ekran?

„Supermocni” zadebiutują w polskich kinach jeszcze tej jesieni. Premiera filmu zaplanowana jest na 23 października 2026 roku. Za dystrybucję komedii w naszym kraju odpowiada Monolith Films. Obraz będzie naturalnie wyświetlany z pełnym polskim dubbingiem, co ułatwi seans najmłodszym widzom.

Pięć seriali Apple TV, które warto nadrobić w wakacje

#animacja #filmyDlaDzieci #filmyFamilijne #komediaAnimowana #MonolithFilms #premieryKinowe #repertuarKin #Supermocni
imagazine.pl
0
0
0
0
Open post
Agnieszka Serafinowicz @agnieszkaserafinowicz@imagazine.pl
· 2mo ago
Szef OpenAI twierdzi, że żyjemy w erze „osobliwości”. Dlaczego świat nauki pozostaje sceptyczny?

Sam Altman, dyrektor generalny OpenAI, wywołał poruszenie w branży technologicznej, ogłaszając, że ludzkość przekroczyła już próg technologicznej osobliwości.

Punktem wyjścia do tych rozważań stały się niedawne testy przedpremierowego modelu GPT-5.6 Sol. Choć możliwości nowych systemów rosną w lawinowym tempie, czołowi badacze sztucznej inteligencji zalecają ostrożność w szafowaniu pojęciem superinteligencji.

Czym jest „osobliwość” w wizji OpenAI?

W świecie technologii osobliwość (ang. singularity) to hipotetyczny moment, w którym sztuczna inteligencja staje się na tyle zaawansowana, że potrafi samodzielnie i bez udziału człowieka projektować swoje kolejne, doskonalsze wersje. Rozwój przyspiesza wówczas w sposób niekontrolowany.

Podczas niedawnej rozmowy w podcaście „Relentless”, Sam Altman zadeklarował wprost: „Jesteśmy już, że tak powiem, wewnątrz osobliwości”. Szef OpenAI sugeruje, że przekroczyliśmy horyzont zdarzeń, a dzisiejsze modele realnie asystują inżynierom w pisaniu kodu do swoich własnych następców.

Autonomiczny system w kontrolowanych warunkach

Deklaracja ta zbiegła się w czasie z ujawnieniem informacji o zamkniętych testach bezpieczeństwa modelu GPT-5.6 Sol. Eksperyment, przeprowadzony przy użyciu infrastruktury firmy Hugging Face, pokazał imponujące możliwości nowego oprogramowania. Model uzyskał dostęp do internetu i w ramach sprawdzianu zabezpieczeń zdołał samodzielnie pobrać odpowiedzi do testów z zakresu cyberbezpieczeństwa.

Autonomiczne agenty OpenAI przełamały piaskownicę. Groźny incydent czy PR-owy pokaz siły?

Firma potwierdziła, że mieliśmy do czynienia z „autonomicznym systemem agentowym”, który wykonał tysiące złożonych operacji. Należy jednak wyraźnie zaznaczyć: testy odbywały się w ściśle kontrolowanym środowisku. Model bezbłędnie zrealizował narzucony mu przez inżynierów, wieloetapowy cel. Nie był to jednak przejaw własnej woli, chęci przetrwania czy buntu, lecz dowód na to, jak skutecznie nowe algorytmy potrafią radzić sobie ze skomplikowanymi, logicznymi zadaniami.

Głos nauki

Narracja o nadejściu superinteligencji spotyka się z silnym oporem ze strony środowiska akademickiego. Jednym z głównych krytyków takiego stawiania sprawy jest Yann LeCun, laureat nagrody Turinga i główny badacz AI w Meta.

LeCun wielokrotnie tłumaczył, że niezależnie od tego, jak imponujące są najnowsze iteracje od OpenAI, współczesne duże modele językowe (LLM) pozostają przede wszystkim systemami stochastycznymi. Ich działanie opiera się na statystycznym przewidywaniu kolejnego tokenu (słowa) w zdaniu. Zdaniem wielu badaczy uczenia maszynowego, modelom tym wciąż brakuje trwałego rozumowania, intencji, pamięci kontekstowej z prawdziwego zdarzenia oraz wewnętrznego modelu fizycznego świata. Rozwiązują trudne problemy dzięki gigantycznej bazie danych treningowych, a nie dzięki posiadaniu świadomości.

Ostrzeżenie przed przyszłością czy element strategii?

Część obserwatorów rynku zwraca uwagę, że konsekwentne podnoszenie tematu osobliwości przez Sama Altmana może mieć również wymiar biznesowy. Z jednej strony, wizja tworzenia technologii potężniejszej niż ludzki umysł skutecznie działa na wyobraźnię i portfele inwestorów, ułatwiając pozyskiwanie wielomiliardowego finansowania na rozwój infrastruktury.

Z drugiej strony, narracja o zagrożeniach płynących z superinteligencji rezonuje w gabinetach polityków. Wymusza to dyskusje o rygorystycznych regulacjach, licencjonowaniu rozwoju AI czy tworzeniu tzw. „czerwonych przycisków”. Pojawiają się hipotezy, że takie prawodawstwo mogłoby uderzyć w rozwijający się nurt modeli open source, faworyzując największych, zamkniętych graczy na rynku. Pytanie, na które musimy odpowiedzieć sobie dziś, brzmi: czy Dolina Krzemowa faktycznie ostrzega nas przed epokowym przełomem, czy jedynie zabezpiecza swoją dominującą pozycję na nadchodzące dekady?

#AGI #GPT56Sol #OpenAI #rozwójAI #SamAltman #sztucznaInteligencja #uczenieMaszynowe #YannLeCun
imagazine.pl
0
0
0
0
Open post
Agnieszka Serafinowicz @agnieszkaserafinowicz@imagazine.pl
· 4mo ago
Philips OneTurn: hybryda, która chce wysłać tradycyjne żelazka na emeryturę

Philips najwyraźniej zrozumiał, że w 2026 roku mało kto ma czas (i ochotę) na rozkładanie deski do prasowania przy każdej wygniecionej koszulce.

Philips OneTurn

Odpowiedzią na ten problem ma być OneTurn – urządzenie hybrydowe, które łączy precyzję klasycznego żelazka z wygodą parownicy. To propozycja dla użytkowników, którzy wymagają szybkości przy odświeżaniu ubrań „na już”, ale nie chcą rezygnować z dokładnego wygładzania trudniejszych tkanin.

Philips OneTurn

Diamentowa stopa i dwa tryby pracy

Kluczowym elementem OneTurn jest unikalna stopa SteamGlide Plus w kształcie rombu. Została zaprojektowana tak, aby ułatwić manewrowanie w zależności od potrzeb:

  • Praca w pionie: ustawienie to sprzyja precyzyjnemu prasowaniu detali, takich jak kołnierzyki czy okolice guzików.
  • Praca w poziomie: pozwala na szybkie wygładzanie większych powierzchni materiału za jednym pociągnięciem.
  • Trwałość: stopa posiada nano-tytanową powłokę, która jest odporna na zarysowania i zapewnia płynny poślizg po tkaninie.

Philips OneTurn

Technologia w służbie lenistwa (i bezpieczeństwa)

Philips wpakował do tego urządzenia rozwiązania, które mają maksymalnie uprościć proces prasowania:

  • OptimalTEMP: technologia ta automatycznie dobiera temperaturę do rodzaju materiału. W praktyce oznacza to brak pokręteł i – co ważniejsze – brak ryzyka przypalenia nawet najdelikatniejszych ubrań.
  • Wydajność pary: urządzenie generuje stały strumień pary na poziomie 45 g/min, z silnym wyrzutem dochodzącym do 90 g przy trudniejszych zagnieceniach.
  • Gotowość do pracy: OneTurn nagrzewa się w zaledwie 45 sekund.

Philips OneTurn

Lżej i szybciej (podobno)

Philips chwali się, że nowa hybryda jest o 50% lżejsza i szybsza w obsłudze niż tradycyjne żelazka parowe tej marki. Całość uzupełniają praktyczne dodatki: odłączany zbiornik na wodę, system odkamieniania oraz funkcja automatycznego wyłączania, jeśli zapomnimy o uruchomionym sprzęcie w pośpiechu przed wyjściem z domu. Cena urządzenia zaczyna się od 704 PLN.

Od kasetowej nostalgii po apokalipsę. Philips uderza na rynku audio w cztery strony naraz

#AGD #iMagazineDom #OneTurn #parownica #philips #technologia #żelazko
imagazine.pl
0
0
0
0
Open post
Agnieszka Serafinowicz @agnieszkaserafinowicz@imagazine.pl
· 2mo ago
Android ma wreszcie własną odpowiedź na kultowe Flighty. Aplikacja Aviate debiutuje w Sklepie Play

Użytkownicy Androida podróżujący samolotami przez lata musieli spoglądać z zazdrością na posiadaczy iPhone’ów i ich aplikację Flighty, która wyznaczyła rynkowy standard intuicyjnego śledzenia lotów.

Dotychczas niszowa przestrzeń doczekała się jednak jednego z najciekawszych kandydatów do tej roli: po fazie testów alfa do Google Play trafiła aplikacja Aviate. Nowy program nie tylko wykorzystuje język projektowania Material 3 Expressive, ale też wprowadza elastyczny model opłat.

Aviate Android śledzenie lotów

Interfejs natywny dla Androida zamiast powielania iOS

Większość dotychczasowych narzędzi do śledzenia lotów w sklepie Google często inspirowała się rozwiązaniami znanymi z systemu Apple. Twórcy Aviate wybrali osobną ścieżkę, budując interfejs w oparciu o język Material 3 Expressive z czytelnym układem kart i spójną paletą barw.

Podstawowa funkcja monitorowania statusu połączeń jest w pełni darmowa. Dzięki temu osoby latające sporadycznie mogą korzystać z najważniejszych informacji bez konieczności ponoszenia opłat.

Subskrypcja na tygodnie zamiast tylko na rok

Wyróżnikiem Aviate pozostaje sposób rozliczania funkcji zaawansowanych. Większość aplikacji podróżniczych wymusza zakup rocznego abonamentu, co mija się z celem w przypadku osób latających raz lub dwa razy w roku.

Dla potrzebujących szczegółowych danych telemetrycznych i powiadomień przygotowano cennik podzielony na elastyczne plany:

  • płatności krótkoterminowe: opcje na jeden (1,99 USD), dwa (2,49 USD) lub trzy tygodnie (2,99 USD),
  • dłuższy dostęp: abonament roczny (39,99 USD) oraz licencja dożywotnia (199,99 USD),
  • rabat na start: 20 procent zniżki na licencję wieczystą do 31 sierpnia 2026 roku.

Możliwość aktywowania pełnej wersji wyłącznie na czas trwania urlopu lub delegacji to bardzo praktyczne rozwiązanie na rynku aplikacji mobilnych.

Dostępność w Polsce i ostrożność przy debiucie

Aplikacja jest już dostępna dla użytkowników w Polsce bezpośrednio w Sklepie Play.

Należy jednak pamiętać, że jest to pierwsza wydana publicznie wersja oznaczona numerem 1.0. W przypadku kluczowych wyjazdów oraz odpraw lotniskowych warto zachować tradycyjną rezerwę dokumentów i nie polegać wyłącznie na nowym narzędziu, dopóki aplikacja nie potwierdzi pełnej stabilności w codziennym użytkowaniu.

Starlink w samolotach Emirates. Superszybki internet w chmurach i sztuczki z kalkulatorem

#Android #aplikacjeMobilne #Aviate #Flighty #GooglePlay #Material3Expressive #podróże #śledzenieLotów
imagazine.pl
0
0
0
0
Open post
Agnieszka Serafinowicz @agnieszkaserafinowicz@imagazine.pl
· 4mo ago
AI napisało exploita na zero-day. Google go złapało, bo… był zbyt „grzeczny”

Google Threat Intelligence Group (GITG) wspólnie z ekipą Mandiant poinformowało o wykryciu pierwszego w historii exploita typu zero-day, który został stworzony przy wyraźnym wsparciu modelu językowego (LLM).

Hakerzy użyli sztucznej inteligencji, by uderzyć w popularne narzędzie administracyjne typu open-source i ominąć uwierzytelnianie dwuskładnikowe (2FA).

Zbyt pilny uczeń zdradza hakera

To, co w tej sprawie jest najbardziej fascynujące, to fakt, że sztuczna inteligencja „wsypała” swoich twórców przez… nadmierną staranność. Eksperci Google’a zidentyfikowali udział AI w tworzeniu złośliwego kodu po kilku specyficznych cechach, które nie występują w „tradycyjnym” malwarze (w sensie: tym tworzonym przez ludzi). Co zdradziło autorstwo AI?

  • Podręcznikowy styl: skrypt w Pythonie był napisany niezwykle czysto, niemal w sposób akademicki.
  • Nadgorliwe komentarze: kod zawierał mnóstwo edukacyjnych opisów modułów, co jest typowe dla odpowiedzi generowanych przez chatboty, a zbędne dla hakerów.
  • „Halucynacje” w kodzie: AI dodało do skryptu zmyślone punktacje CVSS (system oceny groźności luki), których hakerzy nigdy by tam nie umieścili.
  • Estetyka ponad wszystko: skrypt zawierał rozbudowane menu pomocy i klasy kolorowania tekstu w konsoli (ANSI color), co sugeruje, że haker poprosił AI o „ładny i profesjonalny program”.
Chiny i Korea Północna na „promptach”

Raport Google’a rzuca też światło na to, jak państwowe grupy hakerskie „jailbreakują” modele AI, by służyły im do brudnej roboty.

Chińska grupa UNC2814 stosuje technikę „persony”: każą sztucznej inteligencji wcielić się w rolę „starszego audytora bezpieczeństwa”, co pozwala ominąć filtry blokujące generowanie złośliwego kodu. Z kolei koreańska grupa APT45 zalewa modele tysiącami powtarzalnych zapytań o analizę znanych podatności (CVE), traktując AI jako darmowego stażystę do żmudnej roboty przy wyszukiwaniu luk w zabezpieczeniach.

Co to oznacza dla nas?

Nie doczekaliśmy się jeszcze „Terminatora”, który sam wymyśla broń masowej zagłady, ale jesteśmy świadkami narodzin ery „Script Kiddie 2.0”. AI po prostu bardzo obniża próg wejścia w zaawansowaną cyberprzestępczość. Zamiast lat nauki pisania exploitów, wystarczy sprytny zestaw promptów i odrobina wiedzy, by „uzbroić” nową lukę w systemie.

Dobra wiadomość? Na razie AI pisze kod tak charakterystyczny, że systemy obronne (również oparte na AI) potrafią go wyłapać właśnie przez tę jego „podręcznikowość”. Pytanie brzmi: ile czasu hakerzy będą potrzebowali, by kazać chatbotom pisać kod w sposób „brudny i ludzki”?

Google Finanse z AI trafiają do Polski. Nowa wersja ma pomóc inwestorom w analizie rynku

#AI #cyberbezpieczeństwo #Google #hakerzy #iMagazineSecurity #Mandiant #technologia #zeroDay
imagazine.pl
0
3
2
1
Open post
Agnieszka Serafinowicz @agnieszkaserafinowicz@imagazine.pl
· 2mo ago
Apple TV+ przejmuje San Diego Comic-Con. Legendarny „Neuromancer” z datą premiery i nowe zwiastuny sci-fi

Apple pokazało w San Diego, że traktuje segment science-fiction śmiertelnie poważnie. Zapowiedź tytułu uważanego za niemożliwy do ekranizacji brzmi dobrze.

Podczas dwugodzinnego panelu w słynnej Hali H zaprezentowano pierwszą oficjalną datę premiery adaptacji kultowej powieści „Neuromancer”, zwiastun drugiego sezonu „Mrocznej materii” oraz zapowiedź komedii akcji z Johnem Ceną.

Święty Graal cyberpunka wreszcie trafia na ekran

Książka Williama Gibsona z 1984 roku ukształtowała współczesne postrzeganie wirtualnej rzeczywistości, hakerów i wielkich korporacji, dając podwaliny pod takie hity jak „Matrix”. Przez dekady branża filmowa uważała ten tytuł za niemożliwy do ekranizacji, jednak Apple podjęło rękawicę.

W roli głównej – hakera Case’a, który wraz z zabójczynią Molly próbuje powalić potężną dynastię korporacyjną – zobaczymy Calluma Turnera. Pierwszy sezon potrwa 10 odcinków, a jego oficjalną premierę wyznaczono na 22 stycznia 2027 roku. Platforma podzieliła się już pierwszym krótkim teaserem produkcji, pokazując mroczny, gęsty klimat nadchodzącego widowiska.

„Mroczna materia” wraca z 2. sezonem i wykracza poza książkę

Kolejną mocną kartą zaprezentowaną w San Diego był pełny zwiastun drugiego sezonu „Mrocznej materii” (Dark Matter). Pierwsza seria, oparta na bestsellerowej powieści Blake’a Croucha, zadebiutowała w 2024 roku i zamknęła historię przedstawioną w papierowym oryginale.

Nowe odcinki trafią na platformę już pod koniec sierpnia 2026 roku. Co ciekawe, fabuła nowej serii wykracza poza materiał z książki, ale za wszystkie scenariusze nadal odpowiada sam Blake Crouch. Zwiastun jednoznacznie sugeruje, że problem zwielokrotnionych alternatywnych rzeczywistości i sklonowanych wariantów głównego bohatera dopiero się zaczyna.

Komedia akcji z Johnem Ceną i ofensywa Apple na rynku streamingu

Ostatnim z kluczowych materiałów był zwiastun filmu „Matchbox”, który zadebiutuje na platformie w październiku 2026 roku. Produkcja z Johnem Ceną w roli głównej jest luźno oparta na marce kultowych resoraków i serwuje klasyczną formułę komedii sensacyjnej – pełną pościgów, helikopterów i spisków z CIA w tle.

Pięć seriali Apple TV, które warto nadrobić w wakacje

Obecność Apple na tegorocznym Comic-Conie była największą w historii firmy. Wykupienie dwugodzinnego bloku w Hali H i zaprezentowanie fragmentów takich produkcji jak „Silo” czy „Widows Bay” dowodzi, że gigant z Cupertino zamierza zdominować rynkową niszę ambitnego kina gatunkowego.

 

#AppleTV #JohnCena #MrocznaMateria #Neuromancer #SanDiegoComicCon #serialeSciFi #WilliamGibson
imagazine.pl

Pięć seriali Apple TV, które warto nadrobić w wakacje | iMagazine

Pięć seriali, pięć różnych powodów, które nie są pustą rozrywką, ale skłaniają do głębszej refleksji. Czasem to jest właśnie to, czego potrzebujemy.

0
0
0
0
Open post
Agnieszka Serafinowicz @agnieszkaserafinowicz@imagazine.pl
· 4mo ago
80 tysięcy telewizorów Samsung The Frame w Polsce. Jubileusz serii i nowości w Art Store

Samsung podsumowuje 10 lat obecności telewizorów z serii The Frame na polskim rynku.

Od momentu debiutu w 2017 roku, sprzęt trafił do 80 tysięcy polskich domów, stając się najpopularniejszym wyborem w segmencie urządzeń typu lifestyle. Z okazji jubileuszu producent przypomina specyfikację najnowszych modeli oraz rozszerza cyfrową bibliotekę Art Store.

The Frame i ulepszony The Frame Pro

Podstawowy model The Frame charakteryzuje się rozwiązaniami, które mają upodobnić go do klasycznego obrazu. Mowa tu o uchwycie Slim-Fit (płaski montaż ścienny), magnetycznych, wymiennych ramkach oraz zewnętrznym module One Connect, który pozwala wyprowadzić okablowanie poza obudowę telewizora. Kluczowym elementem konstrukcji jest jednak Matowa Powłoka Ekranu, fizycznie eliminująca odblaski światła, oraz zestaw czujników (ruchu i światła) wygaszających i dostosowujących jasność panelu do otoczenia.

Znacznie ciekawiej z punktu widzenia specyfikacji prezentuje się wprowadzony w 2025 roku model The Frame Pro. Urządzenie to łączy design serii z parametrami klasycznych flagowców:

  • Wykorzystuje matrycę Neo QLED z podświetleniem Quantum Mini LED, gwarantującą wysoką jasność i precyzyjny kontrast.
  • Ekran charakteryzuje się podwyższoną częstotliwością odświeżania na poziomie 144 Hz.
  • Na pokładzie znalazły się cztery pełnoprawne złącza HDMI 2.1 (istotne dla graczy i najnowszych konsol).
  • Zastosowano w nim Bezprzewodowy Moduł One Connect, co niemal całkowicie eliminuje konieczność prowadzenia fizycznych kabli sygnałowych bezpośrednio do ekranu.
5 tysięcy dzieł w Art Store i polski akcent

Na przestrzeni dekady wbudowana platforma Art Store rozrosła się z początkowych 100 obrazów do ponad 5000 zdigitalizowanych dzieł sztuki (pochodzących z 80 instytucji, m.in. nowojorskiego Met, Muzeum Prado czy archiwum Magnum Photos).

Sztuka Marii Prymaczenko w Samsung Art Store. Ukraińska wizjonerka na ekranach The Frame

Z okazji jubileuszu do bazy trafiła pierwsza tak obszerna kolekcja polskiej artystki – ponad 20 zdigitalizowanych w jakości 4K prac Tamary Łempickiej (efekt współpracy z Fundacją Tamary Łempickiej).

Samsung rozszerzył również kompatybilność samej usługi. Obecnie do Art Store mają dostęp nie tylko posiadacze serii The Frame, ale również użytkownicy innych roczników. Platforma działa na modelach z 2025 roku (m.in. Neo QLED 8K/4K, Q8F, Q7F, Moving Style) oraz wchodzących właśnie na rynek telewizorach z rocznika 2026 (modele Micro RGB, OLED, Neo QLED, MiniLED, w tym m.in.: R95H, R85H, S99H, QN80H, QN70H i M80H).

Królowa art déco na ekranach w salonie. Dzieła Tamary Łempickiej trafiają do Samsung Art Store

#ArtStore #iMagazine #NeoQLED #Samsung #SmartTV #sprzętRTV #TamaraŁempicka #Telewizory #theFrame #TheFramePro
imagazine.pl

Sztuka Marii Prymaczenko w Samsung Art Store. Ukraińska wizjonerka na ekranach The Frame | iMagazine

Obrazy Marii Prymaczenko trafiły do Samsung Art Store. Zobacz 12 wyjątkowych dzieł ukraińskiej artystki na ekranach telewizorów The Frame i Neo QLED.

0
3
1
1
Open post
Agnieszka Serafinowicz @agnieszkaserafinowicz@imagazine.pl
· 2mo ago
Sztuczna inteligencja zyskała nieograniczony dostęp do dysku. Groźna luka SharedRoot w aplikacji Claude Cowork na Maca

Wystarczyła jedna krótka wiadomość, aby cyfrowy asystent przełamał zabezpieczenia systemu i zyskał dostęp do każdego pliku oraz hasła zapisanego na komputerze.

Badacze bezpieczeństwa odkryli poważną lukę w aplikacji Claude Cowork przeznaczonej na system macOS. Problem dotknął około pół miliona użytkowników, a sama podatność pokazuje, jak duże ryzyko niesie przyznawanie autonomicznym agentom AI bezpośredniego dostępu do lokalnego dysku.

Zapomnij o żmudnych raportach. Claude Cowork zautomatyzuje twoją pracę

Jak działa luka SharedRoot i jak łamie izolację systemu?

Aplikacja Claude Cowork firmy Anthropic została zaprojektowana tak, aby pomagać użytkownikom w wykonywaniu zadań bezpośrednio na ich plikach. Ze względów bezpieczeństwa program działa wewnątrz wirtualnej maszyny z systemem Linux, stanowiącej odizolowaną piaskownicę (sandbox). Asystent powinien mieć wgląd wyłącznie do tych katalogów, które użytkownik wyraźnie mu wskaże.

Badacze z firmy Accomplish AI wykazali jednak, że zabezpieczenia te można ominąć. Wykryta podatność, nazwana SharedRoot, pozwalała złośliwemu poleceniu na natychmiastowe wydostanie się z piaskownicy:

  • brak monitów o zgodę: proces przejmował pełne uprawnienia do odczytu i zapisu plików bez wiedzy użytkownika,
  • dostęp do wrażliwych danych: atakujący mógł pobrać dokumenty z dowolnego miejsca na dysku oraz przechwycić dane logowania do usług sieciowych,
  • skala zagrożenia: w momencie wykrycia na ryzyko wycieku danych narażonych było około 500 tysięcy użytkowników komputerów Mac korzystających z lokalnych sesji roboczych.
Reakcja firmy Anthropic i zmiana domyślnego trybu pracy

W odpowiedzi na zgłoszenie producent wydał aktualizację aplikacji Claude Cowork. Najważniejszą zmianą jest przestawienie domyślnego trybu wykonywania zadań na przetwarzanie w chmurze, co całkowicie eliminuje lokalną ścieżkę ataku na komputer użytkownika.

Osoby, które z różnych przyczyn (prywatność, wydajność) decydują się na dalsze uruchamianie agenta lokalnie, nadal mogą być jednak narażone na niebezpieczeństwo. Bezpieczne korzystanie z lokalnych sesji wymaga ręcznego uszczelnienia konfiguracji:

  • wyłączenia nieuprawnionych przestrzeni nazw użytkownika (unprivileged user namespaces),
  • ograniczenia udostępniania systemu plików,
  • uruchomienia demona aplikacji z rygorystycznymi zabezpieczeniami montowania dysków.
Autonomiczni agenci AI na celowniku hakerów

Incydent z aplikacją Claude Cowork nie jest odosobnionym przypadkiem. W ostatnim czasie głośno było również o ucieczce z piaskownicy agenta opracowanego przez OpenAI, który posłużył do włamania na serwery platformy Hugging Face.

Przekazywanie modelom językowym bezpośredniej kontroli nad plikami systemowymi znacząco podnosi produktywność, ale jednocześnie stwarza zupełnie nowy wektor ataku. W przypadku korzystania z autonomicznych narzędzi programistycznych i asystentów AI kluczowe staje się stosowanie zasady ograniczonego zaufania, tworzenie kopii zapasowych oraz bieżące aktualizowanie oprogramowania do najnowszych wersji.

#Anthropic #Bezpieczeństwo #ClaudeCowork #cyberbezpieczeństwo #lukaBezpieczeństwa #Mac #macOS #SharedRoot #sztucznaInteligencja
imagazine.pl
0
0
0
0
Back
313k7r1n3
Elektrine

Tor hidden service

elekhj7afj4qnrr4yd3bkzslsyo5jgfxw3orgjkhlcxifueodybyiiad.onion

I2P eepsite

j6b6cyk6gjmepjih7jjadxgxvvf3lzzujljuu2v4biemzpg3naya.b32.i2p

Platform

  • Email
  • Chat
  • Timeline
  • VPN
  • DNS

Company

  • About
  • Contact
  • FAQ
  • Lite (no JS)

Legal

  • Terms of Service
  • Privacy Policy
  • Transparency Report
  • Report Abuse
  • Warrant Canary
  • VPN Policy

Support

  • support@elektrine.com
  • Report Security Issue
Mail client setup IMAP mail.elektrine.com:993 POP3 mail.elektrine.com:995 SMTP mail.elektrine.com:465
© 2026 Elektrine. All rights reserved. Server: 03:28:32 UTC